Deleu, zawodnik Lechii Gdańsk: U nas nie ma gwiazd, ale jest prawdziwa drużyna

Patryk Kurkowski
Deleu uważa, że Lechia może grać na dobrym poziomie cały sezon.
Deleu uważa, że Lechia może grać na dobrym poziomie cały sezon. Tomasz Bołt
Z Luizem Santosem Deleu, obrońcą Lechii Gdańsk, rozmawia Patryk Kurkowski.

Czy po przerwie na eliminacje mistrzostw świata udało się podtrzymać wysoką dyspozycję?

- się utrzymać w czasie przerwy rytm meczowy, graliśmy przecież sparingi. W nich też musimy prezentować się dobrze, nie tylko w spotkaniach ligowych. To jest dla nas trening, czyli część przygotowań do spotkania z Pogonią. Myślę, że wciąż jesteśmy w wysokiej dyspozycji. Po przerwie zaczynamy walkę od nowa i mamy nadzieję, że uda nam się rozegrać kolejny bardzo dobry mecz. Bo do Szczecina jedziemy po trzy punkty.

Startujemy z naszym profilem na Twitterze. Czas rozruszać serwis i pokazać, że 140 znaków wystarczy, by oddać sportowe emocje.

— Sport DB (@baltyckisport) September 8, 2013

Lechia jest obecnie sporym zaskoczeniem T-Mobile Ekstraklasy. Przed sezonem nikt się nie spodziewał, że będzie grać tak dobrze i notować tak dobre wyniki.

- Dokładnie. W tym sezonie jeszcze nie przegraliśmy żadnego spotkania. Z czego to wynika? Właściwie na początku każdego treningu trener zawsze nam powtarza, że musimy walczyć, że celem jest zwycięstwo. I to nam się udaje. Mamy nadzieję, że w dalszej części sezonu nadal będziemy prezentować się tak jak dotychczas.

Obawiam się tylko, że wkrótce zejdzie z was "powietrze" i będzie coraz gorzej.

- Nie sądzę, żeby trwało to tylko przez sześć czy siedem kolejek. Teraz wszyscy sobie pomagają, gramy jak prawdziwy zespół i stać nas na to, by odnosić dobre wyniki w dalszej części rozgrywek.

Zastanawia mnie, skąd taka przemiana w drużynie względem poprzedniego sezonu. Wielkich wzmocnień przecież nie było, ale za to macie innego trenera. Zmiana szkoleniowca była kluczowa?

- Myślę, że tak. Wiadomo, że każdy trener ma swoje metody. Teraz nie obawiamy się przeciwnika, zawsze staramy się grać ofensywnie, bo dla nas celem jest zwycięstwo. Trener Probierz wprowadził kilka zmian i na razie prezentujemy się dobrze.

W defensywie widać wreszcie stabilizację, co też ma przełożenie na zespół.

- Zgadzam się. W poprzednim sezonie rzeczywiście sporo było zmian, często zdarzało nam się grać w innym składzie. A wszystko przez to, że była wielka krytyka i mówiło się, iż obrońcy grają słabo. Ale kiedy przegrywamy, to winni są nie tylko obrońcy, bo przecież gramy w jedenastu. Cała drużyna odpowiada za porażkę. Teraz mamy przede wszystkim lepszą organizację gry defensywnej i obrońcy biorą też aktywny udział w ataku.

Pomogło wam chyba także "wyczyszczenie szatni". Ten zespół ma wreszcie widoczne podstawy.

- Myślę, że odnosimy obecnie tak dobre wyniki, bo wreszcie mamy drużynę. Nie jest ważny jeden piłkarz, lecz cały zespół. Naprawdę wszyscy są ważni - zawodnicy z pierwszej jedenastki, rezerwowi, ale również ci, którzy nie mieszczą się w składzie meczowym. Nie mamy wielkich gwiazd, ale na treningach pracujemy ciężko i tworzymy drużynę.

W ten zespół wierzą też kibice. W sondzie na naszej stronie www.dziennikbaltycki.pl większość zagłosowała na to, że będzie walczyć o czołowe lokaty.

- To dobrze. Dlaczego kibice tak o nas myślą? Bo się teraz dobrze prezentujemy i tworzymy drużynę. Mamy szansę na historyczny start. Jeśli bę-dziemy grać dobrze, a kibice będą nas świetnie dopingować, to damy radę.

Przed wami wyjazdowe starcie z Pogonią, w której świetnie spisuje się Takafumi Akahoshi.

- No właśnie. Pogoń też zaczęła dobrze ten sezon, odnosi całkiem przyzwoite wyniki. Nie możemy jednak zwracać uwagi tylko na Akahoshiego, bo oni mają więcej solidnych graczy. Podobnie było przecież z Górnikiem, gdy mówili, że mają tylko Prejuce'a Nakoulmę. Gra jedenastu i trzeba uważać na wszystkich - na jednych bardziej, na innych trochę mniej, ale generalnie gramy przeciwko całemu zespołowi.

W niedzielę o godz. 18 Lechia Gdańsk zmierzy się w Szczecinie z Pogonią.

Rywal należy do odważnych - podopieczni Dariusza Wdowczyka preferują ofensywny styl gry, w którym pierwszoplanową postacią jest Takafumi Akahoshi, ale w ich przypadku działa to nieco gorzej. Szczecinianie mają bowiem problem z defensywą. Co więcej, ich słabą stroną są mecze u siebie. To wielka szansa dla drużyny trenera Michała Probierza, by zainkasować kolejne trzy punkty.

Z takim właśnie celem nasi zawodnicy w sobotę wyjadą do Szczecina. Transmisja spotkania w Canal+ Sport.

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie