Debata „Młode Miasto - wspólne dziedzictwo, wspólna przyszłość” na Politechnice Gdańskiej. Spór o tereny postoczniowe [zdjęcia, wideo]

Tomasz RozwadowskiZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (19 zdjęć)
Debata „Młode Miasto - wspólne dziedzictwo, wspólna przyszłość” w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej stała się okazją do ostrej wymiany poglądów na temat terenów postoczniowych w Gdańsku. Dziedzictwo może jest wspólne, ale wizje przyszłości - zdecydowanie odrębne.

Młode Miasto to nazwa historyczna części Gdańska, na której pod koniec XIX w. powstała stocznia, po 1945 r. nazwana Stocznią Gdańską. W latach 90., gdy stało się jasne, że produkcja stoczniowa na całym tym terenie jest nie do utrzymania, Młodym Miastem zaczęto nazywać tereny postoczniowe, które potencjalnie mogą stać się dużą, prężną i atrakcyjną częścią ścisłego centrum Gdańska. Niestety, dzielnica ta mimo upływu czasu i mimo kilku zakończonych tam inwestycji wciąż nie powstała.

Czytaj więcej na temat Młodego Miasta w Gdańsku

Aktualny stan terenów postoczniowych, propozycje ich zagospodarowania oraz uwarunkowania ekonomiczno-społeczne związane z realizacją tych planów były tematami debaty organizowanej przez Politechnikę Gdańską i Pracodawców Pomorza we współpracy z Gdańską Agencją Rozwoju Gospodarczego, która odbyła się w ten piątek w Auli w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej. W panelu tłumnie wzięli udział przedsiębiorcy i naukowcy oraz przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Ponad 200 zebranych osób wysłuchało wymiany poglądów, które pod koniec debaty przeszły w ostrą polemikę, w trakcie której prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zarzucił, że rząd blokuje rozwój gdańskich terenów postoczniowych za pomocą przepisów o konserwacji zabytków.

Spór zarysował się po wypowiedziach pomorskiej wojewódzkiej konserwator zabytków Agnieszki Kowalskiej oraz p.o. dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa Bartosza Skaldawskiego. Agnieszka Kowalska podkreślała, że ochrona materialnych nośników pamięci, czyli w przypadku stoczni budynków przemysłowych, infrastruktury i sprzętu, jest na terenach po Stoczni Gdańskiej ważniejsza od potrzeby zmian, czyli budowy nowej dzielnicy Gdańska. Z kolei Bartosz Skaldawski skupił się na referowaniu starań jego urzędu o wpisanie terenów postoczniowych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Według niego, wniosek w tej sprawie powstanie do lutego 2019 r., a zostanie rozpatrzony do końca czerwca 2020 r.

Polemizujący ze Skaldawskim architekt prof. Antoni Taraszkiewicz z Politechniki Gdańskiej powiedział o perspektywach rozpoczęcia inwestycji na terenie Młodego Miasta: - Jestem pełen jak najgorszych obaw. Istnieje wieloletni konflikt, niechęć do kompromisu. W związku z tym, przynajmniej czasowo, należy zawiesić nazwę Młode Miasto. Nie jest to ani młode, ani miasto.

Kropkę nad i postawił prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, mówiąc, że Gdańsk traci rozwojową szansę przez blokowanie inwestycji na terenach postoczniowych przez służby ochrony zabytków.

- Koniunktura już się kończy, już można wyczuć symptomy osłabiania się boomu inwestycyjnego - mówił prezydent Gdańska. - Jeśli tereny postoczniowe nie załapią się na koniunkturę, nie będzie biur międzynarodowych firm, które chcą inwestować w Gdańsku, nie będzie nowych mieszkań. Gdańsk straci możliwość pozyskania nowych mieszkańców, podatników, wyborców. Władza konserwatora zabytków jest w tym przypadku większa niż władza prezydenta Gdańska, a przecież Młode Miasto jest integralną częścią Gdańska, a nie eksterytorialnym terenem rządu polskiego.

Władza konserwatora zabytków jest w tym przypadku większa niż władza prezydenta Gdańska, a przecież Młode Miasto jest integralną częścią Gdańska, a nie eksterytorialnym terenem rządu polskiego.

Według szacunków, które przedstawił Adamowicz, w dzielnicy mogłoby mieszkać 20 tys. osób, a pracować 50 tys. Obrazu dopełnił jeden z deweloperów, który stwierdził, że strona konserwatorska nie poinformowała jego firmy o planach wpisania stoczni na listę UNESCO, na co pojednawczo odpowiedział Bartosz Skaldawski: - Stocznia Gdańska ma być ośrodkiem wzrostu, musimy planować rozważnie.

- Piękne słowa, oby się zmaterializowały - skwitował wystąpienie Skaldawskiego moderujący dyskusję dr Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza.

Zobacz też: Przegląd najważniejszych wydarzeń minionych dni na Pomorzu

Materiał oryginalny: Debata „Młode Miasto - wspólne dziedzictwo, wspólna przyszłość” na Politechnice Gdańskiej. Spór o tereny postoczniowe [zdjęcia, wideo] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
R
Rick

Jest publiczna tajemnica , ze upolityczniony Wojewodzki Konserwator Zabytkow w Gdansku w swoich decyzjach i poczynaniach bardziej kieruje sie wytycznymi z Nowogrodzkiej w Warszawie niz interesem Gdanska i Gdanszczan . Trzeba niestety ( szanujac demokracje ) odczekac jeszcze rok do przegranych przez pisiorow wyborow i wowczas zmienic Wojewodzkiego konserwatora na apolitycznego profesjonaliste zaangazowanego w ochrone zabytkow .
Organizowanie teraz jakichkolwiek konferencji jest bezcelowe bowiem efektu z nich nie ma zadnego

zgłoś
h
ha,ha,ha

wypuściła. A ty trollujesz.

zgłoś
M
Mmm

Chwala Bogu, ze konserwator wojewodzki odebral miastu prawo do samostanowienia. W normalnym miescie nikt by nie pozwolil, aby panorame zabytkowej dzielnicy (Oliwa), ze sredniowiecznym opactwem, brukowanymi uliczkami i starymi kamienicami, ktore jako jedne z nielicznych w miescie calkowicie przetrwaly wojne, zdominowal szkaradny drapacz chmur, jaskrawo i kiczowato oswietlony. Do tego propaganda uprawiana w mediach, silna promocja wladz i olbrzymia kasa biznesu zamknela usta i wyprala mozgi mieszkancom i stowarzyszeniom. 10-15 lat temu nikt by na cos takiego nie pozwolil. Minie boom, firmy przeniosa sie do azji czy przejda na zarzadzanie zdalne i kazdy bedzie przeklinal te kolhozy w scislym centrum burzace krajobraz, niczym relikty epoki prl. Miejsce na takie olbrzymie centra biurowe jak najbardziej sie znajdzie (chocby otoczenie lotniska) ale nie centrum historycznej, kameralnej dzielnicy!!!

zgłoś
G
Gość

Mozna mowic juz o mafi budowlanej w ukladzie gdanskim wplywowi samorzadowcy bez zenady siegaja po lukratywne dzialki na ktorych powstaja spekulacyjne inwestycje budowlane !

zgłoś
G
Gość

Budyn budowniczy z swoim developerem ma juz swoje plany jak zabetonowac tereny postoczniowe dla dobra mafi ! CBA zatrzymala dwoch dewloperow ktorzy korumpowali Budynia!

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3