Dawid marzy, by nie umrzeć przed Euro

RedakcjaZaktualizowano 
Podczas wizyty w Madrycie Dawid poznał m.in. Christiano Ronaldo Archiwum prywatne
O chłopcu, który żyje na kredyt, spełnia dobre uczynki, sprawia, że ludzie stają się lepsi, zna największych piłkarzy świata i marzy, by nie umrzeć przed Euro 2012 - pisze Dorota Abramowicz

Ludzie mają różne marzenia. Chcą wygrać milion w Lotto, kupić nowy samochód, zdać maturę, znaleźć dobrą pracę, awansować i szczęśliwie się zakochać. Dawid marzy, by nie umrzeć przed Euro.

- Chciałbym spotkać piłkarzy reprezentacji Hiszpanii,w szczególności Ikera Casillasa i Raula, jeżeli zostałby powołany - tłumaczy.
- Myślę, że jeżeli doszłoby do spełnienia mojego marzenia, to po tym zostaje mi tylko spotkanie z Bogiem, bo najlepszych z globu miałem przyjemność poznać.

Dawid Zapisek cierpi na rdzeniowy zanik mięśni typu pierwszego, chorobę, która miała go zabić przed ukończeniem piątego roku życia. Dawid ma niespełna 14 lat, waży 10 kilogramów i żyje - jak twierdzą niektórzy - cudem, lub - jak mówią inni - na kredyt. I nikt nie może przewidzieć, czy kredyt ten wystarczy mu do połowy czerwca, czy został cudem dany na dłużej.
- To niesamowicie mądry młody człowiek - tak o Dawidzie mówi dr Katarzyna Irla, pediatra z gdańskiego hospicjum dla dzieci. - Ma świadomość nieuchronności i równocześnie ogromną radość życia.

Ksiądz Paweł Borkowski z gdańskiej parafii św. Barbary od kilku lat przychodzi do Dawida z komunią świętą. - Gadamy o życiu i o śmierci, i muszę powiedzieć, że wiele się od tego dziecka uczę - przyznaje ksiądz. - Dzięki jego znajomościom udaje się pomagać innym. Załatwia chociażby piłkę i koszulkę z autografami piłkarzy Legii Warszawa, którą potem można sprzedać na aukcji, a pieniądze idą na Dom Dziecka w Oliwie. I to wszystko robi unieruchomiony w łóżku lub na wózku inwalidzkim! Czymś takim daje nam, dorosłym, inspirację do działania. Wie pani, że czasami nawet myślę, że to anioł w ludzkiej skórze.

Dawid wraz z matką i starszą siostrą mieszka na parterze starej kamienicy przy ul. Łąkowej w Gdańsku. Zniszczone drzwi, obdrapana klatka schodowa i kolorowe napisy - dedykacje kibiców Wisły Kraków przed wejściem do mieszkania.
- Odwiedzili syna, podpisali się na pamiątkę - Sylwia Zapisek, szczupła, drobna blondynka prowadzi do pokoju syna. Na ścianach plakaty z podobiznami piłkarzy i ich autografami. Koszulki mistrzów futbolu - marzenie niejednego kibica - leżą równo poukładane na szklanych półkach.

Dawid, podparty poduszkami, leży na łóżku. Oddycha z trudem. Jest bardzo zmęczony po niedawnej rehabilitacji.
- Choroba syna prowadzi do postępującego osłabienia mięśni oddechowych - tłumaczy matka. - Jest coraz trudniej. Dawid zasypia podłączony do tlenu i budzi się na tlenie.

Jeden z tysiąca

Każdego roku na świat przychodzi tysiąc takich dzieci jak Dawid. "Proces chorobowy dotyczy neuronów rogów przednich rdzenia kręgowego" - podają naukowe źródła o tej przekazywanej genetycznie chorobie, powodującej skrzywienia kręgosłupa, przykurcze, aż wreszcie zaburzenia oddychania. Przed ukończeniem drugiego roku życia umiera połowa dzieci. Reszta odchodzi w kolejnych latach. Rodzice wraz z diagnozą słyszą komunikat - do tej pory nie znaleziono skutecznego leku na rdzeniowy zanik mięśni.

- Miał półtora roku, gdy stwierdzono chorobę - opowiada Sylwia Zapisek. - Usłyszałam nazwę, podano rokowania. Dowiedziałam się, że Dawid będzie żyć najwyżej 4, może 5 lat. Zostałam sama z tysiącem pytań. Pobiegłam do księgarni medycznej. Na półce leżała książka "Choroby nerwowo-mięśniowe" Ireny Hausman-Petrusewicz. Nie chciano mi jej sprzedać, bo nie byłam lekarzem. Poprosiłam wchodzącą do księgarni studentkę, by mi tę książkę kupiła. Wróciłam do domu, usiadłam, zaczęłam czytać. Nic wówczas nie zrozumiałam... Dzisiaj jestem ekspertem. Mamy szybko się uczą, nie mają wyjścia.

Sylwia mówi, że ma szczęście. W tamtych ciężkich chwilach obok niej stanęła bardzo dobra, życzliwa lekarka - dr Jolanta Tosik, która najpierw jako pediatra odwiedzała Dawida, by wreszcie stać się przyjacielem domu.
Dramatyczna diagnoza, perspektywa patrzenia na powolne umieranie dziecka, każe stawiać kolejne pytania. Już nie czy?, ale kiedy? I jak przetrwać ten czas razem z coraz więcej rozumiejącym i coraz bardziej cierpiącym małym człowiekiem. To wyzwanie ponad siły, któremu muszą sprostać rodzice.
Sylwia postanowiła pokazać świat Dawidowi. I Dawida światu.

Droga przed tobą

Listopad, 2005 rok. Dawid ma sześć lat, o rok przeżył diagnozę. Papież Jan Paweł II jest już coraz słabszy. Wiadomo, że nie przyjedzie do Polski. Czy wobec tego ciężko chory chłopiec z Gdańska może odwiedzić Ojca Świętego? Sylwia pyta w parafii, dostaje kolejne kontakty, telefony. Trafia do ośrodka Sursum Corda, do ojca Konrada Hejmo. Dostaje zaproszenie na audiencję.
- Byłam pewna, że zbierzemy się w dużej sali i z daleka zostaniemy pobłogosławieni przez Ojca Świętego - wspomina. - Ogromnie się zdziwiłam, gdy wprowadzono nas na trzecie piętro, do papieskiej biblioteki. Niosłam Dawida na rękach. Ojciec Hejmo kazał nam iść jako pierwszym, wśród nielicznej grupy oczekujących.

Przeczytaj także:Uśmiech Dziecka na Dzień Dziecka! Akcja hospicyjna dla potrzebujących

Podchodząc, nie mogła powstrzymać niewypłakanych przez ostatnie lata łez . Jan Paweł II popatrzył na jej mokrą twarz, pobłogosławił Dawida i powiedział: "Jesteś bardzo dzielna i szanuję cię. Droga przed tobą".
Potem niektórzy mówili, że przez to błogosławieństwo wspólna droga jej i syna wydłużyła się w sposób, który wprawia w zadziwienie lekarzy.

- Rokowania? - mówią. - Praktycznie żadne.
Kiedy przyjeżdża z synem do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego lub do szpitala w Kościerzynie, na dźwięk nazwiska Zapisek otwierają się drzwi i wyglądają zdumione twarze lekarzy i pielęgniarek. Ostatnio Dawid trafił na OIOM Szpitala Dziecięcego na Polankach. - On jest w takim stanie, że sam nie powinien oddychać - usłyszała matka.
Zaproponowano podłączenie do respiratora, który zastąpi niewydolne mięśnie oddechowe.

- Nie chcę - powiedział Dawid. - Sam oddychałem, gdy się urodziłem, i sam oddychając umrę.
Na temat respiratora najpierw rozmawiał z matką. Potem rozmowę z Dawidem przeprowadziła doktor Irla. - On wie, że respirator może przedłużyć mu życie, ale też wie, jak się zmieni jego jakość - mówi lekarka. - Tu wyraźnie widać dojrzałość emocjonalną tego chłopca, który nie chce i nie lubi wegetacji. Czasem zastanawiam się, czy niejednego dorosłego człowieka stać by było na taką decyzję.

Kiedyś spytano go, czy mając do dyspozycji wehikuł czasu, chciałby znaleźć się w przeszłości, czy w przyszłości. - Obie odpowiedzi są błędne - stwierdził Dawid. - Przeszłości się nie zmieni, przyszłości też nie. Ważne jest tu i teraz.
Rodzina i lekarze uszanowali postanowienie Dawida.

Ekspert od piłki i symetrii we wszechświecie

Przygoda z piłką zaczęła się przed pięcioma laty. Od prowadzonej wówczas przez Mariolę Huppert Fundacji Trzeba Marzyć, spełniającej życzenia ciężko chorych dzieci. Dawid poprosił o wycieczkę do Lego-landu. Ktoś musiał jednak spełnić to marzenie. Tym "kimś" okazali się działacze Lechii Gdańsk, którzy wybrali go wśród kilkudziesięciu dziecięcych kandydatów. Dawid trafił po raz pierwszy w życiu do piłkarskiej szatni, a kibice złożyli się na bilet. - Fajnie było - jeszcze dziś wspomina z uśmiechem tamtą wyprawę.

Mama zaczęła zabierać go na mecze. Został kibicem nie tylko Lechii, ale także Śląska Wrocław i Wisły Kraków. Poznawał zespoły, analizował rozgrywki ligowe i międzynarodowe. Miał pasję. Zdobywał też przyjaciół - piłkarzy. To dla niego Mateusz Bąk i i Andrzej Rybski z Lechii brali udział w szkolnym festynie, podczas którego organizowano zbiórkę na wózek inwalidzki dla chłopca. Do grona przyjaciół Dawida dołączył Mariusz Pawełek z Wisły, obecny zawodnik tureckiego Konya- sporu. Koszulkę oddał mu Jakub Rzeźniczak... Długo można wymieniać nazwiska zawodników, którzy okazali serce.

I tak Dawid stał się ekspertem od piłki nożnej. Zaproszony przez Polską Akademię Dzieci prowadził już wykłady inauguracyjne na wyższych uczelniach. Nie tylko o piłce nożnej...
- Dawid, choć uczyć musi się w domu, chłonie wiedzę jak gąbka - mówi pani Sylwia. - Wygłosił m.in. na Politechnice Gdańskiej wykład związany z tematem "Symetria we wszechświecie - od nano- do makroskali". Oczywiście konsultował to ze swoją panią od fizyki.

Udziela się na forach internetowych, ma konto na Facebooku i Naszej Klasie, buduje idealny świat na Wyspach Ikariam. Przez długi czas brał udział w dyskusjach jako osoba anonimowa, ale zdarza się, że występuje jako Dawid Zapisek. Jest rozpoznawany. Ostatnio na jednym z portali zapytano go, czy jest tym chłopcem, który prowadził wykład na AWFiS.

Dwie strony ludzkiej duszy

Intensywne życie Dawida wzbudza równie intensywne emocje. Od tych najlepszych, po te ciemne. Niedobre. - Kiedy chodzi o Dawida, dumę chowam do kieszeni - mówi Sylwia. - A jednak czasem boli.
Bolą wyzwiska, rzucane na ulicy. Bo jeśli ktoś wygląda inaczej i jeździ na wózku, to pewnie jest "głupkiem" lub "debilem". A tego, że jest mądrzejszy, od durniów, myślących, że można obrażać chore dziecko, już nie widać.

Zabolała też wypowiedź sędziego, który orzekał w sprawie rozwodowej rodziców Dawida. Słysząc, że matka nie może iść do pracy ze względu na chore dziecko, zasugerował... oddanie Dawida do domu opieki. Uznał też, że chłopca o poważnie obniżonej odporności można wozić tramwajem na rehabilitację, a na koniec stwierdził, że 500 zł na alimenty wystarczą. Na szczęście tata Dawida nie skorzystał z sugestii sędziego i sam zaproponował wyższą kwotę.

Złe myśli i czyny można zmienić. W ubiegłym roku stan Dawida bardzo się pogorszył, a na podwórku chłopcy codziennie grali w piłkę, kopiąc ją w ścianę Dawidowego pokoju. Tymczasem on bardzo cierpiał, leżał pod tlenem. Towarzystwo z podwórka na prośby Sylwii o spokój reagowało wyzwiskami. Do czasu, gdy matka jednego z chłopców przyprowadziła go do domu Dawida.
- To był rówieśnik syna, który ważył 63 kg - wspomina Sylwia. - Kiedy spojrzał na Dawida, rozpłakał się i wyszedł. A potem był już spokój.

Przeczytaj także:Uśmiech Dziecka na Dzień Dziecka! Akcja hospicyjna dla potrzebujących

By jasnej strony mocy było więcej, trzeba opowiedzieć o dobrych ludziach. Czasem zupełnie obcych, którzy zgłaszają się na Facebooku, że podwiozą chłopca do szpitala. Albo mieszkających w pobliżu, jak sąsiadka Asia z góry, która przynosi rosół dla Dawida. I dzieci z bloku, które robią zakupy, kiedy Sylwia nie może odejść od łóżka chorującego syna.
Ci z daleka i bliska pomagają spełniać marzenia. A Dawid dzieli się nimi. Kiedy dostał więcej biletów na mecz Polska -Niemcy, oddał je niepełnosprawnym kibicom. Wielkim marzeniem było obejrzenie stadionu ulubionej hiszpańskiej drużyny - Realu Madryt i spotkanie z zawodnikami Królewskich.

I stał się cud. Dwójka kibiców Wisły, Ania i Tomek, zamiast prezentów ślubnych poprosiła gości o wpłaty na wyjazd Dawida. DJ Paweł zorganizował zbiórkę podczas imprezy. Resztę kwoty dołożyła firma z Gdańska. W dalekiej Turcji Mariusz Pawełek poprosił kolegów z drużyny, którzy kopali kiedyś w Realu, o interwencję u starych kumpli. Skutek - piłkarze Realu zgodzili się na spotkanie z małym kibicem. Dostał pełną torbę gadżetów klubowych.

Niestety, na stadionie w Madrycie zabrakło tego, na którym naprawdę Dawidowi zależało - Ikera Casillasa. Zostawił dla niego prezent, ale to przecież nie to samo, co spotkanie genialnego bramkarza. W dodatku ktoś ukradł bagaż z pamiątkami chorego chłopca podczas powrotu liniami Ryan Air.
Dawid ma więc jeszcze jedno marzenie, które daje mu siłę na przetrwanie. Gdy dowiedział się, że w Gdańsku mają zagrać Hiszpanie, postawił sobie cel.

- Real Madryt jest moją ukochaną drużyną - tłumaczy z pasją. - Większość jego zawodników gra w reprezentacji Hiszpanii. Kocham ich za styl, walkę, harmonię gry. Kiedy widzę, jak wychodzą na boisko, ciepło robi mi się koło serca. Chciałbym jeszcze spotkać się z nimi, zwłaszcza z Casillasem.

Przyjaciele obiecali, że staną na głowie, by załatwić to spotkanie. Jednak lekarze ostrzegają - nawet jeśli Dawid dotrwa do Euro, to bez koncentratora tlenu nie będzie mógł wyjść z domu. Emocje, temperatura, zmęczenie - wszystko zwiększa zapotrzebowanie na tlen. Koncentrator kosztuje 14 200 zł. Gdańskie PCPR obiecało dofinansowanie za półtora roku. Za późno.
Informacja o koncentratorze zmobilizowała przyjaciół. Dzwonią do redakcji, alarmują władze. Wicewojewoda Michał Owczarczak napisał już na Facebooku, że zaczyna szukać pomocy dla Dawida.

- Kiedy pojawiła się nadzieja, że dostanie koncentrator tlenu, stan Dawida poprawił się o 20 procent - mówi dr Irla.
Mimo życia na kredyt, tlą się marzenia. Dawid czasem mówi, że chciałby studiować iberystykę. W Madrycie. - Jest chory i jutra może nie być - wzdycha Sylwia. - Ale żadne marzenie mego syna nie jest pozbawione sensu. A ja jestem od tego, żeby mu pomagać.

Dorota Abramowicz
d.abramowicz@prasa.gda.pl

Przeczytaj także:Uśmiech Dziecka na Dzień Dziecka! Akcja hospicyjna dla potrzebujących

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

W listopadzie 2005 Jan Paweł II już nie żył.

K
Kal

9.55 dzisiaj, tj 18.09.2012. Żegnaj Wielki Człowieku.

A
A.

A ja życzę Twojemu idolowi, Casillasowi, żeby to on miał okazję spotkać się z Tobą. Dawidzie, jesteś niesamowity! Przypominasz innym ludziom jak żyć. Dziękuję.

K
K.K.

Trzymaj się dasz radę, na koncentrator miejmy nadzieję uzbieramy pieniądze i tak jak ktoś pisał, jeszcze niejedno Euro przed Tobą! :)

g
gosc

aż trudno uwierzyc,że to wszystko może spotkac tak małego człowieka.....JESTEŚ BOHATEREM!!!

z
ziomek

trzymaj sie mały!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ł
Łysy

Po przeczytaniu tego artykułu zdałem sobie sprawę jacy to jesteśmy żałośni.
Trzymaj się kolego życzę Dużo Zdrowia oraz Spełnienia Marzeń.

r
róża

Tacy dobrzy ludzie jak Dawid to cud! Dawid jesteś cudem! Cudu dokonałeś i dokonasz! Pozdrawiam 3maj się ;)

t
tramp

.....graj i wygraj życie...!!!Chapeau bas!!!

m
matka

doszlo do mnie, jak jestem szczesliwa majac zdrowe dziecko. Pani Sylwii zycze duzo sil i samych dobrych ludzi wokolo, bez takich jak ten sedzia i inni glupcy, Dawidowi cudu uzdrowienia i samodzielnego oddychania i kibicowania Realowi przez nastepnych wielu lat. Nam wszystkim bysmy doceniali to co mamy i nie narzekali na glupoty. masz racje Dawidzie, ze liczy sie to, co jest

B
Barabash

Nie jeden mecz przed Tobą......

a
aga

graj, Dawidzie! Z calego serca zycze ci szczescia i wielu mistrzostw

K
Koko

Podejście Dawida pokazuje że nawet mimo ciężkiej choroby można cieszyć się życiem,a niektórzy ludzie mają życiowy problem typu jaki nowy samochód kupić itp.
Wielki szacunek Dawidzie i będę trzymał za ciebie kciuki oraz byś spełniał swe marzenia.

D
Dla Dawida!

Trzymaj się Dawid, jeszcze niejedno EURO przed Tobą. Dasz rade na pewno!:)

D
Dziadek

Jeżeli istnieją cuda,to z pewnością będziesz pierwszym,który tego cudu dozna,życzę Ci tego Dawidzie z całego serca

Dodaj ogłoszenie