Darłowo: Żona szypra utonęła z jachtem

Tomasz Turczyn
57-letni (na niebiesko)szyper, który stał za sterem jachtu motorowego "Mariola" był trzeźwy
57-letni (na niebiesko)szyper, który stał za sterem jachtu motorowego "Mariola" był trzeźwy R. Pietrasz
Policjanci przesłuchali wszystkich wędkarzy z Miastka i okolic, którzy brali udział w niedzielnej dramatycznej wyprawie na dorsze z Darłowa.

Sześciu rozbitków plus 47-letni szyper i jego 22-letnia córka zostali uratowani.

Niestety - według relacji rozbitków - w kabinie jachtu motorowego "Mariola" została 43-letnia żona szypra, która utonęła wraz z jednostką. Sprawą zajmuje się także Prokuratura Rejonowa w Koszalinie, Urząd Morski w Słupsku i Izba Morska w Szczecinie.

- Przesłuchiwanie wszystkich uczestników wyprawy zakończyliśmy w niedzielę bardzo późno w nocy - mówi asp. sztab. Zbigniew Dankowski, zastępca komendanta Komisariatu Policji w Darłowie. - Z ich relacji wynika, że tuż przed dramatem stali równomiernie na całej łodzi i szykowali się do dalszego połowu dorszy. Z kolei szyper zeznał, że wykonał skręt łodzią w kierunku ławicy ryb, którą dostrzegł na przyrządach. Następnie opisał, że kątem oka dostrzegł, że "Mariola" z prawej strony od rufy nabiera wody. Później, jak mówił, łodzią szarpnęło poszła do góry dziobem, a rufą w dół.

Zastępca komendanta dodaje, że szyper relacjonował, iż jego małżonka została pod pokładem, gdzie odpoczywała. W niedzielę nie udało się odnaleźć zaginionej. Nasz reporter był w darłowskim porcie, gdy rozbitkowie przypłynęli jednostką ratowniczą SAR - "Tajfun" z Gdyni. Wczoraj także rozmawialiśmy z osobami, które wylądowały w morzu oraz z ich wybawcami.

- Wszystko rozegrało się błyskawicznie - relacjonuje Stanisław Zabłocki z Miastka, który wypłynął na połów dorszy "Mariolą". - Staliśmy każdy na swoim stanowisku wędkarskim, a nagle znaleźliśmy się w morzu. Nie chciałem umierać.

- Usłyszeliśmy przez radiostację, że wywróciła się łódź z wędkarzami - relacjonuje Eugeniusz Leszczyński, kapitan "Alisi", która także z Darłowa wypłynęła na morskie wędkowanie. - Pospieszyliśmy na ratunek. Wyłowiliśmy czterech rozbitków. Resztę - inne jednostki.

Wczoraj - według Prokuratury Rejonowej w Koszalinie - szyper spróbował dotrzeć do wraku jachtu, który znajduje się około 10 mil na północny zachód od Darłowa. - Próba zakończyła się fiaskiem - mówi prokurator Ryszard Gąsiorowski.

Brakuje dokładnych przepisów

Rozmowa z Andrzejem Królikowskim, dyrektorem Urzędu Morskiego w Gdyni

Jakie wymogi przepisów polskich i międzynarodowych muszą spełniać kutry dopuszczone do morskich połowów wędkarskich?
Każdy projekt statku oceniany jest przez towarzystwo klasyfikacyjne pod względem stateczności. Następnie nadzoruje ono budowę i wydaje świadectwo klasy statku, określające maksymalną masę ładunku albo liczbę osób, jaką może on zabrać na pokład. W przypadku łodzi turystycznych, do których należą kutry i motorówki odbywające rejsy z wędkarzami, określana jest liczba zabieranych osób, akwen żeglugi i warunki pogodowe oraz wymogi maszynowe.
Na podstawie świadectwa klasyfikacyjnego urzędy morskie wydają armatorom certyfikaty bezpieczeństwa, w których ujęte są wymagane środki ratownicze i łączności radiowej, minimalna liczba i kwalifikacje zawodowe załogi, dopuszczalny rejon pływania. Liczba pasów ratunkowych musi odpowiadać liczbie osób na pokładzie i miejsc na tratwach ratowniczych.

Czy są przepisy regulujące uprawianie wędkarstwa morskiego z łodzi i kutrów?

Wędkarstwo morskie stało się dużą atrakcją turystyczną i obserwujemy ciągłe zwiększanie się zainteresowania tą formą spędzania wolnego czasu. Obecnie na naszym, wschodnim Wybrzeżu z wędkarzami pływa kilkadziesiąt kutrów i łodzi, bazujących w małych i dużych portach. Nie ma szczególnych przepisów dotyczących wędkarstwa. Bardziej rygorystyczne wymogi odnoszą się do statków zabierających ponad 12 pasażerów, bo są one uznawane za pasażerskie.

Jakie są procedury prawne po zatonięciach czy awariach statków, w tym kutrów i łodzi wędkarskich?
Jeżeli utonęli lub zaginęli ludzie, to wkracza prokuratura, sprawdzająca prawidłowość wydania dokumentów dotyczących bezpieczeństwa czy przestrzegane były przepisy. Urzędy morskie prowadzą swoje dochodzenia, sporządzając raporty, które przekazywane są prokuraturze i izbom morskim, rozstrzygającym w sprawach wypadków.

Rozmawiał Jacek Sieński

Jerzy Wąsowicz, żeglarz, kapitan żaglowca "Antica"

Żeglując od lat po Morzu Bałtyckim, zauważyłem zmiany, jakie na nim zachodzą, gdy chodzi o warunki pogodowe. Niegdyś regułą było, że wiosną i wczesnym latem przeważały wiatry z kierunków wschodnich, a latem i jesienią - z kierunków zachodnich.

Teraz zarówno wiosną, jak i jesienią wieją wiatry wschodnie i zachodnie. Do tego dochodzą coraz częściej podmuchy północne i południowe. Pogoda ma też tendencje do częstych zmian i przybyło dni sztormowych. Niegdyś na Bałtyku okresem silnych sztormów były jesień i zima.

Obecnie gwałtowne nasilenia siły wiatru występują w całym okresie wiosenno- letnim. Można więc chyba sądzić, że są to oznaki zmian klimatycznych na świecie.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie