reklama

Darłowo: Kryzysowe zaciskanie pasa w samorządach

Tomasz TurczynZaktualizowano 
Arkadiusz Klimowicz szuka w Darłowie oszczędności
Arkadiusz Klimowicz szuka w Darłowie oszczędności Ryszard Pietrasz
Cięcia etatów w urzędach w Darłowie zapowiedział burmistrz tego miasta Arkadiusz Klimowicz. Dotkną one pracowników Urzędu Miejskiego i jednostek mu podległych, takich jak: Darłowski Ośrodek Kultury, OSiR, MOPS, szkoły miejskie i Miejski Zarząd Budynków Komunalnych. Powód? Kryzys. Burmistrz szuka oszczędności.

Dwie osoby już otrzymały wypowiedzenia.

- Mamy 70 pracowników i chcemy ich zredukować o 10 procent - mówi Klimowicz. - Staramy się, aby odbyło się to jak najmniej drastycznie, bo takie decyzje nie są przyjemne. Dlatego części pracownikom, gdy np. skończą się umowy na czas określony, nie zostaną one przedłużone.

Jak się okazuje, urząd szuka oszczędności nie tylko w biurach, ale i na... ulicy. Na peryferiach miasta ma być w nocy wyłączane uliczne oświetlenie.

- Oszczędzać energię elektryczną będziemy w takich godzinach, aby było to najmniej uciążliwe dla mieszkańców - zapewnia burmistrz i dodaje, że urzędnicy już przyglądają się ulicom i sporządzają kalkulację finansową.

Według burmistrza, kłopoty finansowe Darłowa biorą się z mniejszych wpływów do miasta z budżetu państwa (podatki PIT i CIT). Spadło też zainteresowanie kupnem nadmorskich działek budowlanych. W szkołach uczy się mniej dzieci, a tym samym subwencja oświatowa jest uszczuplona.

- Koszty utrzymania miasta nie maleją, a rosną - podkreśla Klimowicz. - Dlatego, aby zbilansować budżet, musimy zacisnąć pasa.

Jak podaje Leszek Walkiewicz, rzecznik prasowy UM w Darłowie - pierwsze półrocze miasto zamknęło deficytem w wysokości ponad 5,3 mln zł, więc gdzieś trzeba szukać tych pieniędzy, stąd m.in. pomysł z wyłączaniem lamp. Tak robi się już w gm. Malechowo - lampy gasną tu w godz. 23-4 i w gm. Sławno (w godz. 23-5), w gm. Postomino (poza sezonem od godz. 23).

Natomiast w Bytowie wiceburmistrz Adam Leik nie wyobraża sobie oszczędzania na energii.

- Nie robimy czegoś takiego, bo to obniża bezpieczeństwo - podkreśla wiceburmistrz i dodaje, że bytowski Urząd Miejski prowadzony jest oszczędnie, ale - jak zaznacza - tak zawsze było. Także Maciej Karaś, sekretarz UM w Ustce, mówi, że u nich nie oszczędza się na prądzie. - U nas cięcia dotyczyły obniżenia limitów na służbowe rozmowy telefoniczne i kilometrówek - wylicza . - Oszczędzamy też na materiałach biurowych.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie