Darłowo: Jadwiga Gosiewska i jej mąż nie przyjmą medalu od prezydenta Komorowskiego

Tomasz Turczyn
Jan i Jadwiga Gosiewscy
Jan i Jadwiga Gosiewscy R. Pietrasz
Jadwiga Gosiewska i jej mąż, Jan zapowiedzieli, że nie przyjmą medalu za 50-lecie pożycia małżeńskiego, nadanego przez Bronisława Komorowskiego.

- Nie chcemy tego medalu, gdyż nadaje go osoba, która była marszałkiem Sejmu, gdy trwały przygotowania do lotu prezydenckiego samolotu, na którego pokładzie zginął nasz jedyny syn - mówi Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska. - Uważamy, że pan Komorowski wówczas powinien interweniować, aby na pokład jednego samolotu nie wsiadło tak wiele ważnych osób w państwie.

Gosiewska dodaje także, że w jej ocenie prezydent RP zbyt mało robi, aby wyjaśnić katastrofę samolotu pod Smoleńskiem.

Czytaj więcej na ten temat w serwisie slawno.naszemiasto.pl

t.turczyn@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 104

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

dostaje się z "automatu". Karlica o tym nie wie?

s
sunia

zapladniacz i oszust gosiewski. katolik ktory posuwa inne kobiety

B
Byla pacjentka

Gosiewska to ta slynna kaczka??? Pseudolekarka , zeby nie pogotowie z koszalina to bym od 30 lat robale na cmentarnej dozywiala, nie potrafila odroznic zapalenia pluc od grypu

b
biedek

chamnie synu Edwardowy on już swoje zdiełał i był mądrzejszy od ciebie ćwoku więc weż się za mycie flaszek a PO-litykę zostaw mądrzejszym

F
Florian

Twój przekaz zawiera tyleż samo negatywnych emocji co przypisywane przez ciebie.
Niezależnie od oceny obecnych rządów PO, odsunięcie od władzy PiS miało swoje uzasadnienie.
Tysiące much nie może się mylić.
BTW naprodukowałeś się i co? Goowno prawda. Bo są prawdy, którymi można się podetrzeć.

G
Gość

do kogo wy k... macie pretensje co on k... dziecko byl . moj a dobra.

j
jeremi

Za to,że tak obszmacił synalek wszystko dla prywaty i kolejnych żon co weszły na "salony sejmowe"? I jeszcze dawać im order? Za co?!

G
Gość

że może być dziś kreowany na zwolennika ugodowości i koncyliacyjnego „męża stanu”.

Niemal każda wypowiedź Komorowskiego na temat rywali politycznych budowana była na retoryce nienawiści. Pamiętamy cyniczne słowa „jaka wizyta, taki zamach”, „póki jest ten prezydent, nie da się dobrze rządzić” czy wypowiedziane na trzy miesiące przed tragedią smoleńską życzenie - „chciałbym skrócić zły okres prezydentury Lecha Kaczyńskiego”.

Od przegranych wyborów parlamentarnych w roku 2005 jedynym czynnikiem integrującym środowisko Platformy stała się nienawiść do wszystkiego, co związane z partią Kaczyńskich. W równej mierze była ona efektem ambicjonalnej traumy Donalda Tuska oraz niemniej mocnego lęku, jaki musiał odczuwać Bronisław Komorowski, obawiając się publikacji treści aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI.

Wielu innych polityków PO, biznesmenów, dziennikarzy i ludzi życia publicznego odczuwało wówczas zagrożenie możliwością ujawnienia ich kontaktów i interesów prowadzonych pod dyktando wojskowej bezpieki. Wkrótce więc pod szyldem Platformy zgromadziło się dość wszelkiego rodzaju renegatów, frustratów i „skrzywdzonej” rządami PiS-u agentury, by uczynić z tego środowiska skansen agresywnych typów, złączonych wspólnotą nienawiści i żądzą odwetu.

Działający w ideowej pustce ludzie PO musieli znaleźć formułę, która pozwoliłaby im dotrzeć do społeczeństwa. Nie potrafiąc przedstawić żadnej koncepcji pozytywnej, postanowili odwoływać się do negatywnych emocji i najniższych instynktów, tworzenia fałszywych obrazów, budowania irracjonalnej niechęci i lęków. Na tym fundamencie zbudowano pozycję Platformy, wmawiając społeczeństwu, że wybór ekipy Tuska uchroni Polaków przed straszliwą katastrofą „kaczyzmu”.

Bez PiS-u i braci Kaczyńskich, środowisko PO nie tylko nie potrafiłoby zbudować żadnego przekazu, ale nie miało motywacji do działania. To nienawiści do rywali politycznych i lęk przed utratą władzy od początku wyznaczały poszczególne etapy działań: począwszy od czystek w służbach specjalnych i poszukiwania prokuratorskich „haków”, poprzez aferę marszałkową i bondaryzację służb, po zbliżenie z putinowską Rosją i zastawienie pułapki smoleńskiej.

Kampania nienawiści, jaką do dziś prowadzi reżim, nie jest niczym nowym: „Ruchy i systemy totalitarne wszelkich odcieni potrzebują nienawiści nie tyle przeciw zewnętrznym wrogom i zagrożeniom, ile przeciwko własnemu społeczeństwu; nie tyle, by utrzymać gotowość do walki, ile by tych, których wychowują i wzywają do nienawiści, wewnętrznie spustoszyć, obezwładnić duchowo, a tym samym uniezdolnić do oporu. Nieustające, bezgłośne, lecz całkiem jasne orędzie powiada: „Wy jesteście doskonali, tamci są zgnili ze szczętem. Już dawno żylibyście w raju, gdyby złość waszych wrogów nie stała na przeszkodzie” – pisał w latach 70. Leszek Kołakowski.

Medialna zasłona milczenia rozciągnięta nad zachowaniami Komorowskiego (widok roześmianej twarzy Komorowskiego, gdy prezydent Kaczyński wracał w trumnie z nieludzkiej ziemi oraz zanegowanie całego dorobku politycznego poprzednika) nie pozwala Polakom zrozumieć, że cała logika tej prezydentury, podobnie jak logika rządów PO została zbudowana na nienawiści i pogardzie dla przeciwników politycznych. Nienawiści tak wielkiej, że nie cofnęła się przed paktowaniem z obcym mocarstwem i wspólnych działaniach przeciwko polskiemu prezydentowi.

Wyrzeczenie się przez PO agresji lub rezygnacja z głoszenia orędzia nienawiści nie jest i nigdy nie będzie możliwe. Musiałoby bowiem doprowadzić do unicestwienia tej grupy, do jej rzeczywistej samolikwidacji i utraty jedynego fundamentu, na którym opiera się to środowisko.

t
tyż prawda

Marszałka Sejmu obwiniają! A im wszystkim rozum odjęło? Synuś też miał swego czasu stosowne "mądre" wystąpienie w Sejmie dotyczące tegoż samolotu właśnie.
A gdzie wy byliście rodzice, że syna nie napomnieliście!
Polecieli jak na grzybobranie do lasu. Nawoływali się jak do przepełnionego autobusu. Byle z Prezydentem. A teraz larum, bo nie było odważnego czy roztropnego, który by ich otrzeźwił z tego amoku.
Wyszło jak zwykle. Mądry Polak po szkodzie. Trzeba znaleźć winnego. Każdy dobry byle na świeczniku. A uderzcie się w swoje piersi. Może i tam jakaś część winy się znajdzie.

B
BobMc

Ale bełkot! Nawalony? Naćpany? Chory z nienawiści???

B
BobMc

Typowy Polak-Katolik. Bóg na ustach nienawiść w sercu. Wiwat Pislamiści!

E
Edek

Wniosek o nadanie medalu za długoletnie pożycie małżeńskie składa się do prezydenta. Prezydentowi RP nie przysługuje taka inicjatywa. Ponadto do wniosku dołącza się kserokopie dowodów osobistych. Czy państwo Gosiewscy nie byli świadomi do czego będą potrzebne kserokopie? Wygląda mi to na kolejnego focha, by nie powiedzieć hucpę Gosiewskich.
Trzeba było odmówić na początku procedury, bo teraz widać wyraźnie złą wolę Gosiewskich.
I to jest ta wasza inteligencja Darłowiacy? Z daleka lepiej widać intencje. Przykro patrzeć jak w zasadzie poważni ludzie potrafią być małostkowi. Właśnie świadomie złośliwie posłużyli się katastrofą smoleńską żeby szkalować prezydenta RP.

k
kb

i gówniarze.

k
kb

i gówniarze.

E
EdithPiaf

Niech nie przyjmują - nie należy im się, bo źle wychowali synalka. Jak by go dobrze wychowali to by wiedział,że nie można latać w takim składzie (za dużo ważnych osób na pokładzie). Ponadto mamusia i tatuś mogli też upomnieć syneczka żeby nie leciał? Czemu nie upomnieli? A może upomnieli a synuś i tak nie posłuchał?

Dodaj ogłoszenie