Dariusz Pasieka poprowadził we wtorek trening

Janusz Woźniak
Czyżby obecność reporterów zdjęła uśmiechy z twarzy zawodników i szkoleniowca żółto-niebieskich?
Czyżby obecność reporterów zdjęła uśmiechy z twarzy zawodników i szkoleniowca żółto-niebieskich? T. Bołt
Takiego tłumu dziennikarzy, jak we wtorek, na normalnym treningu Arki nie było chyba jeszcze nigdy. Powód był oczywisty. Od piątkowego meczu z Zagłębiem nasiliły się plotki, oczekiwania, informacje - niepotrzebne skreślić - o zmianie trenera w ekipie żółto-niebieskich. Sensacji jednak nie było. Z drużyną wyszedł na trening Dariusz Pasieka.

Zawodnicy najpierw na boisku mieli trening stabilizacyjny - na ile stabilna jest pozycja Pasieki w klubie nadal nie wiadomo - a później pobiegali w pobliskim lesie. Najbliższe treningi będą nieco inne niż normalne cykle tygodniowe przed meczem, bo przecież liga, po przerwie dla reprezentacji, wznowi rozgrywki dopiero za kilkanaście dni.

- Potrenujemy w tym tygodniu więcej, na przykład w środę i czwartek po dwa razy, a w sobotę zagramy spotkanie towarzyski z drugoligową Elaną w Toruniu, aby drużyna pozostała jednak w cyklu meczowym. O sparingpartnera było teraz trudno, bo przecież wszyscy, poza ekstraklasą, grają. My skorzystaliśmy jednak z tego, że Elana ma w terminarzu mecz z wycofaną z II ligi Polonią Słubice - tłumaczy trener Pasieka.

Trudno było jednak nie zauważyć, że i trener, i piłkarze byli wczoraj nieco zdenerwowani. Czy tylko tak liczną obecnością dziennikarzy? Wydaje się, że atmosfera wokół drużyny także ma wpływ na zachowanie piłkarzy.

Czuje pan, jak się panu pętla na szyi w Arce zaciska? - zapytaliśmy szkoleniowca.

- Cóż za delikatność w pytaniu - z ponurym raczej uśmiechem odparł Pasieka. - Po części zdałem sobie sprawę z zagrożenia, obserwując to nienaturalne zainteresowanie dziennikarzy naszym treningiem. A już poważnie, to robię to, co do mnie należy. Przeprowadziłem trening, jestem przygotowany do następnego. Z klubu nie miałem żadnego oficjalnego sygnału. Zresztą, nie zajmuję się tym, na co nie mam wpływu. Nie ma problemów, w życiu już spadałem z kilku pięter. Zgoda, zagraliśmy przeciwko Zagłębiu fatalne 45 minut, ale nie sądzę, abyśmy mogli to powtórzyć. Będę uparcie powtarzał, że Arkę stać na utrzymanie miejsca w ekstraklasie - zakończył Pasieka.

Wypowiedział się też, na klubowej stronie internetowej, przewodniczący rady nadzorczej klubu Witold Nowak:

- Nikt w klubie nie zamierza podejmować nerwowych i pochopnych decyzji. W środę spotkam się z trenerem Pasieką i dokonamy oceny sytuacji. Na dzień dzisiejszy trenerem pierwszego zespołu jest Dariusz Pasieka - przypomniał Nowak.

Czy sformułowanie "na dzień dzisiejszy" oznacza, że jutro może być inaczej... Pewnie się wkrótce przekonamy. Spekulacje na temat zmiany trenera w gdyńskim klubie mogą potrwać nawet do następnego meczu - z Widzewem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.