Danuta Wałęsa Człowiekiem Roku 2011 "Dziennika Bałtyckiego"

Ryszarda Wojciechowska, Anna Werońska
Magdalena Wałęsa odebrała nagrodę za mamę Karolina Misztal
Danuta Wałęsa została Człowiekiem Roku 2011 "Dziennika Bałtyckiego". Kapituła nagrodziła żonę byłego prezydenta, Lecha Wałęsy, za przełamanie stereotypu matki Polki. Niestety, laureatka nie mogła odebrać nagrody osobiście. Podczas poniedziałkowej gali w Akademii Muzycznej w Gdańsku statuetkę w jej imieniu odebrali córka Magda Wałęsa oraz Piotr Adamowicz, który opracował niedawno wydaną biografię Danuty Wałęsy - "Marzenia i tajemnice".

Wybór Człowieka Roku "Dziennika Bałtyckiego", podobnie jak w ubiegłych latach, nie był zadaniem łatwym. Spośród setek osobowości z Pomorza, które zasługują na uznanie, kolegium redakcyjne musiało bowiem wyłonić dziesięć najciekawszych i najbardziej zasłużonych dla Pomorza. Laureata w tajnym głosowaniu wyłoniła kapituła, w której zasiedli m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, arcybiskup metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź, prezes zarządu Grupy Lotos Paweł Olechnowicz , prezydent Sopotu Jacek Karnowski oraz prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.

Największe uznanie kapituły zdobyła Danuta Wałęsa, która kilka miesięcy temu wydała głośną autobiografię "Marzenia i tajemnice". Została nominowana do tytułu Człowieka Roku 2011 za "przełamanie stereotypu matki Polki gotującej i sprzątającej".

Danuta Wałęsa nie mogła przybyć na poniedziałkową galę, ponieważ rozchorowała się po ubiegłotygodniowej podróży do USA.

- Kilka dni temu lecieliśmy do Nowego Jorku, podróż była długa i męcząca, do tego doszła zmiana temperatur i klimatyzacja - tłumaczył Piotr Adamowicz.

***

To było najefektowniejsze i najgłośniejsze wyjście z cienia ostatnich miesięcy. Autobiografię "Marzenia i tajemnice" Danuty Wałęsy okrzyknięto bestsellerem. Sprzedano ponad 300 tys. egzemplarzy. Była pierwsza dama stała się pierwszą celebrytką RP, którą nigdy wcześniej nie starała się być. Kobiety podczas spotkań składały jej hołdy i podziękowania. A mąż, pierwszy raz w życiu, musiał się pogodzić z tym, że to on znalazł się w jej cieniu. I że to ona teraz odbiera nagrody.

Czytaj także: Małżeństwo Danuty i Lecha Wałęsów w filmie Andrzeja Wajdy

Kiedy zaprzyjaźniony z domem Wałęsów Ryszard Kokoszka dzwoni, a telefon odbiera Danuta, żartuje: - Witaj gwiazda. I wtedy słyszy jak za dawnych lat: - Idź, bo jak ci zaraz przyłożę...

- Cała Danka. Ta sama - śmieje się. Sukces jej absolutnie nie zmienił. No, może niezupełnie - poprawia się po chwili. - Te "Marzenia" dały jej "kopa" w życiu. Jest bardziej ożywiona, weselsza, otwarta i wylewna. A zmiany, jeśli było widać, to po Lechu. Bo on zawsze chciał być z przodu, a teraz musiał stanąć z tyłu - śmieje się Kokoszka.

ZOBACZ KONIECZNIE: Lista osoób nominowanych do tytułu Człowiek Roku 2011

Anna Ziemiańska, znająca byłą pierwszą damę od lat, zazdrości jej tego, że jest tak wyluzowana, że tak bez tremy występuje przed tłumem ludzi.

- Pamiętam, jak jeszcze przed publikacją książki Danusia nam mówiła, że skoro minęło jej już 60 lat, dzieci ma odchowane, to teraz chciałaby pożyć trochę dla siebie. I żyje.

Czytaj także: Promocja książki "Marzenia i tajemnice" Danuty Wałęsy w Gdańsku (ZDJĘCIA)

Ten nowy rytm życia ostatnich miesięcy wyznaczał byłej prezydentowej wydawca, no i media. Danuta Wałęsa sama jednak zaczęła to kontrolować. Po pierwszych tygodniach książkowego szaleństwa twardo zapowiedziała: jak wywiad, to tylko raz w miesiącu. Nie może być tak, że z każdego telewizora i z każdej lodówki wychodzi Wałęsowa.

Piotr Adamowicz, który spisywał jej wspomnienia, przyznaje, że te ostatnie miesiące trochę przewróciły pani prezydentowej życie do góry nogami. Kamery, tłumy, promocje, autografy. Ale ona w tym wszystkim potrafi zachować dawny, ważny dla niej rytm: rodzina, dom, ogród. Pozostała sobą w każdym calu i ani przez moment nie udaje kogoś innego. A zmiany? Może to, że jeszcze bardziej twardo stąpa po ziemi. I jeszcze szybciej podejmuje decyzje. Bez zbędnych dywagacji.
Sukces, jego zdaniem, nie mógł jej zmienić.

- Podejrzewam, że po tylu przeżyciach i doświadczeniach, dobrych i złych, człowiek się uodparnia. Ją już w życiu niewiele jest w stanie zaskoczyć, poza wypadkiem Jarka - tłumaczy.

Czytaj także: Danuta Wałęsa zdradza swoje sekrety

Adamowicz przyznaje, że nikt się nie spodziewał takiego sukcesu "Marzeń i tajemnic". Na początku myśleli o kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy. Wydrukowano więc 50 tys. i był nawet problem, żeby dystrybutorzy to wzięli. A potem w ciągu kilku tygodni rozpętało się wokół książki istne szaleństwo.

Piotr jeździł potem z Danutą Wałęsą na autorskie spotkania. Wszędzie były tłumy. Większość stanowiły panie w starszym wieku. Pewnie z podobnymi wspomnieniami, podobnymi przeżyciami. Odnajdując się w roli szarych myszek, żon od prania, gotowania i rodzenia, w jakiej ona przez lata tkwiła, jak pisała. Niektóre przynosiły dla prezydentowej prezenty. Inne pokazywały własne zdjęcia, przypominające sytuacyjnie fotki z "Marzeń i tajemnic". Czuło się, że ta książka potrąciła jakąś czułą strunę sporej grupy kobiet.

Czytaj także: Danuta Wałęsa otrzymała Nagrodę Radia TOK FM za rok 2011. Za odwagę napisania "Marzeń i tajemnic"

Sama Danuta Wałęsa ocenia, że dzięki książce "Marzenia i tajemnice" stała się mniej wymagająca i bardziej tolerancyjna. I że nie oczekuje już od nikogo perfekcji, bo wie, że perfekcja nie istnieje. Najbardziej ucieszył ją list pewnej 85-latki, która napisała jej, że po przeczytaniu "Marzeń" postanowiła spisać własne wspomnienia, ponieważ życie miała ciekawe i niezwykłe. Dostała mocny doping od Danuty Wałęsy.

Cały artykuł o Danucie Wałęsie przeczytasz w specjalnym magazynie "Człowiek Roku 2011", dodatku do papierowego wydanie "Dziennika Bałtyckiego" z dn. 22 maja 2012 r.

Dotychczasowi laureaci plebiscytu Człowiek Roku "Dziennika Bałtyckiego":

ZOBACZ KONIECZNIE: Jerzy Gajewski, prezes i właściciel NDI SA, najlepszym menedżerem 2011 roku na Pomorzu!

Ponadto przyznaliśmy dwa tytuły specjalne:

  • Człowiek 60-lecia "Dziennika Bałtyckiego" - Lech Wałęsa (2005)
  • Człowiek 65-lecia "Dziennika Bałtyckiego" - Janusz Lewandowski (2005)

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Dodaj ogłoszenie