Damian Zbozień, piłkarz Arki Gdynia: Bramka strzelona w takich okolicznościach absolutnie nie cieszy [rozmowa]

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Na zdjęciu: Damian Zbozień, piłkarz Arki Gdynia
Na zdjęciu: Damian Zbozień, piłkarz Arki Gdynia Fot. Piotr Hukało
Damian Zbozień był najwyżej ocenionym zawodnikiem Arki w meczu przeciwko Koronie Kielce. Strzelił jedyną bramkę, ale nie dała ona nawet punktu.

Udało się Tobie pokonać Matthiasa Hamrola uderzeniem z rzutu karnego, jednak trudno mówić o satysfakcji po przegranym spotkaniu.
Nie ma oczywiście mowy o żadnej radości. Jestem podobnie, jak koledzy z drużyny, rozgoryczony porażką w Kielcach. Nie takie były plany i założenia. Jestem przede wszystkim obrońcą i odpowiadam za działania defensywne. Tymczasem przeciwko Koronie straciliśmy więcej bramek od przeciwnika i zeszliśmy z boiska pokonani. Za bramkę strzeloną w przegranym spotkaniu być może jakiegoś małego plusika mógłby dopisać sobie napastnik, których rozlicza się z liczby trafień w sezonie. Na pewno jednak nie ja. Nie czuję absolutnie żadnej satysfakcji. Jest tylko złość.

Dla wielu obserwatorów było niespodzianką, że to właśnie Ty podszedłeś do rzutu karnego. Będziesz w tym sezonie głównym wykonawcą „jedenastek” w zespole?
Wyznaczeni przez trenera do podchodzenia do rzutów karnych zostali Michał Janota i ja. O tym, kto będzie strzelał, decydowało będzie samopoczucie i dyspozycja na boisku w danym meczu. Ja w Kielcach czułem się dobrze, zdecydowałem się wziąć rzut karny na swoje barki i nie zawiodłem. Jako jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w zespole nie zamierzam unikać takiej odpowiedzialności. Rzuty karne wykonywałem z powodzeniem już w drużynie Młodej Ekstraklasy. W Arce także byłem zawsze dość wysoko w hierarchii, jednak w poprzednich sezonach dobrze wykonywali ten element gry najpierw Marcus da Silva, a potem Mateusz Szwoch. Nie było więc sensu i powodu, aby trener Smółka mieszał i coś zmieniał. Mateusza jednak z nami nie ma, a Marcus jest po kontuzji.

Jak można wytłumaczyć, że po dobrym meczu w Płocku zagraliście słabo z Koroną? Skąd takie wahania formy?
Czasami decyduje po prostu dyspozycja dnia. Przez tydzień przecież nie zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę. W Płocku to wszystko dobrze wyglądało. Musimy jednak w ten sposób prezentować się częściej. Wierzę w to i często powtarza nam to trener, że dojdziemy do tego ciężką pracą.

Co trzeba poprawić, aby w sobotę wygrać z Zagłębiem Sosnowiec?
Musimy unikać błędów i zagrać po prostu lepiej. Mecz z Zagłębiem łatwy nie będzie, ale po serii wyjazdów gramy u siebie i nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli nie wygrać. Powinniśmy stworzyć twierdzę w Gdyni, tak, aby nikt od nas nie wywoził punktów. Możemy to zrobić. Doszli do nas wartościowi zawodnicy, którzy będą coraz lepiej zgrani. Musimy lepiej punktować, bo średnia punktu na mecz jest słaba. Mimo że wyniki na razie nie są odpowiednie, nie wstydzę się tego powiedzieć, że mamy silny zespół i nadal naszym celem jest walka o pierwszą ósemkę.

Kibice żółto-niebieskich ciągle czekają na "nową" Arkę, Lechia solidna i zdyscyplinowana

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic

smołka to pedał i arka nigdzie z nim nie zajdzie.

Dodaj ogłoszenie