Daleka podróż żużlowców Lotosu. Pierwszy bonusowy punkt do zdobycia w Daugavpils

Janusz Woźniak
Żużlowców Lotosu Wybrzeża Gdańsk czeka daleka wyprawa na Łotwę, na mecz z Lokomotivem Daugavpils. Tym spotkaniem gdańszczanie zainaugurują mecze rundy rewanżowej, chociaż mają jeszcze trzy zaległe spotkania, które rozegrane zostaną w późniejszych terminach. Zresztą tych zaległości w pierwszej lidze żużlowej jest znacznie więcej i mają je wszystkie zespoły.

Pierwszy w tym sezonie mecz Lotos - Lokomotiv mamy wszyscy jeszcze w pamięci, bo odbył się w ostatnia niedzielę w Gdańsku, a gospodarze wygrali 49:41. Niestety, nie było to dobre spotkanie w wykonaniu ekipy trenera Stanisława Chomskiego. W zasadzie tylko zdobywca 13 punktów Dawid Stachyra mógł o sobie powiedzieć, że zrobił to, co do niego należało. Pozostali w mniejszym lub większym stopniu zawiedli, a wręcz rozczarował Magnus Zetterstroem, który do zespołowego dorobku dorzucił zaledwie cztery punkty.

Skromne rozmiary zwycięstwa nie dają gdańszczanom większych szans na zdobycie pierwszego w tym sezonie punktu bonusowego. Lokomotiv bowiem, na własnym torze, jest mało gościnny. W tym sezonie mogli się o tym przekonać zawodnicy Startu Gniezno, przegrywając na Łotwie różnicą 27 punktów, a jeszcze gorzej zostali potraktowani goście z Miskolca, którzy przegrali różnicą aż 44 punktów. Co czeka więc w niedzielę, początek spotkania o godzinie 17, gdańszczan?

- Ze względów logistycznych, różnych planów startowych moich zawodników i czekającej nas dalekiej podróży, nie mieliśmy okazji, aby spotkać się na treningu w Gdańsku. Spotykamy się w sobotę wieczorem w hotelu w Daugavpils, tak aby wypocząć przed niedzielnym meczem i porozmawiać o taktyce. Nie ma co ukrywać, że faworytami będą gospodarze, ale przecież ich seria zwycięstw na własnym torze musi się kiedyś skończyć. Chcielibyśmy, aby było to właśnie jutro. Musimy odrzucić psychozę specyficznego toru w Daugavpils i skupić się na sobie. To może być klucz do wygranej, podobnie jak przełamanie Magnusa Zetterstroema, od którego oczekuję znacznie skuteczniejszej w lidze jazdy, i głodnego, po dyskwalifikacji, występów na torze Thomasa Jonassona. Zresztą wszyscy powinni pojechać na maksimum swoich możliwości, a wówczas - taką mam nadzieję - będę miał dla kibiców Lotosu dobre wieści z Łotwy - powiedział nam trener Stanisław Chomski.

Czy starty gdańskich zawodników w tym tygodniu dają rzeczywiście podstawy do optymizmu? Raczej niewielkie. Wprawdzie w lidze szwedzkiej Zetterstroem zdobył 11 punktów, ale dwukrotnie przyjechał za plecami Maksima Bogdanowa, który w gdańskim meczu zdobył dla Lokomotivu 16 punktów i nadal utrzymuje się w dobrej formie. Renat Gafurow, ciągle odczuwający skutki urazu kontuzjowanego stawu skokowego, przyczynił się, zdobywając 9 punktów, do zwycięstwa Wostoku Władywostok nad Turbiną Bałakow 55:39, ale skuteczniej od niego w zespole zwycięzców pojechali Grigorij Łaguta (16 pkt) i jego brat Artiom (14), natomiast dla pokonanych 13 punktów wywalczył Roman Povazhny. A cała trójka to zawodnicy Lokomotivu.

Cieszyć może natomiast skuteczna jazda w Anglii Jonassona 11+2 pkt, który przyczynił się do zwycięstwa Swindon Robins nad Belle Vue Aces 57:35, udowadniając w bezpośredniej walce, że jest lepszy od Tobiasa Kronera, który ten mecz zakończył z dorobkiem 1+1.

Z niepokojem czekać więc będziemy jutro na wieści z Łotwy. Kibice powinni mieć jeszcze świadomość, że mecz w Daugavpils może być przełożony. Może się tak stać, jeżeli w sobotę nie odbędzie się w Pilźnie półfinałowy turniej Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów, w których w reprezentacji Czech ma wystartować Matej Kus i zawody zostaną przełożone na niedzielę.
- Rzeczywiście, istnieje taka możliwość, chociaż zastanawiamy się też, czy nie pojechać w tej sytuacji bez Kusa, aby nie ponosić kosztów drugiego wyjazdu na Łotwę - stwierdzi wczoraj trener Chomski.

Awizowane składy
Lotos Wybrzeże: 1. Paweł Hlib, 2. Thomas H. Jonasson, 3. Dawid Stachyra, 4. Renat Gafurow, 5. Magnus Zetterstroem, 6. Damian Sperz, 7. Matej Kus.
Lokomotiv: 9. Grigorij Łaguta, 10. Leonid Paura, 11. Kjastas Puodżuks, 12. Wiaczesław Gieruckis, 13. Roman Povazhny, 14. Maksim Bogdanow, 15. Artiom Łaguta.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie