Czysta kąpiel w Bałtyku

    Czysta kąpiel w Bałtyku

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Bałtycki

    Dobry stan kąpielisk nad naszym morzem. Hotelarze i gastronomicy gotowi na inwazję turystów.
    Mieszkańcy Pomorza i turyści, którzy zjadą tłumnie na Wybrzeże, będą mogli bez przeszkód korzystać z uroków Bałtyku. Stan kąpielisk jest dobry i do wakacji nie powinno się to zmienić. owody do zmartwienia mają jednak m.in. władze Gdyni. Tradycyjnie nie można się bowiem kąpać przy molu w Gdyni Orłowie, choć kusi tamtejsza plaża.

    W ostatnich tygodniach próbki wody, pobrane w miejscach, gdzie organizowane są kąpieliska, poddane zostały drobiazgowym badaniom.
    Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Gdańsku nie miał wątpliwości - stan Bałtyku jest dobry. Z ulgą odetchnęli właściciele pensjonatów czy punktów małej gastronomii. - Wiadomo, że ludzie latem muszą się w Bałtyku wykąpać, bo inaczej urlop byłby stracony - mówi Tomasz Kalicki z baru w gdańskim Brzeźnie. - A jak się wykąpią, to zgłodnieją i obroty w słoneczne dni mamy niemałe - zaciera ręce pan Tomasz.

    Napływu plażowiczów spodziewają się też gastronomicy i hotelarze z Sopotu. To miasto zostało potraktowane specjalnie - w perle Bałtyku inspektorzy sanitarni nie wyznaczyli stref zakazu. Kąpiel jest zezwolona wszędzie tam, gdzie wskaże miasto. Według Kazimierza Zelewskiego, który odpowiada za miejscowe plaże, kąpielisk w Sopocie nie będzie przy molu oraz w rejonie przystani rybackiej i ujścia Potoku Karlikowskiego. Jednak najgorzej jest w Gdyni Orłowie --zdecydowanie zabronione jest wchodzenia do wody przy molu w Gdyni Orłowie, czyli przy ujściu rzeki Kaczej (na odcinku po 300 metrów z obydwu jej stron). Tam bowiem niebezpieczeństwo pojawienia się nadmiaru chorobotwórczych bakterii jest zbyt duże. Kiedy sytuacja może się polepszyć, skoro problem istnieje od lat? Wiadomości, niestety, nie są dobre. Zdaniem Bartosza Frankowskiego, naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska UM w Gdyni, oczyszczenie Kaczej jest w zasadzie niemożliwe. Źródła skażeń znajdują się bowiem także poza granicami Gdyni.

    - Szkoda - komentuje Michał Milczanowski, turysta z Warszawy, którego spotkaliśmy w Orłowie. - To przecież przecudny rejon Gdyni, strasznie urokliwy. Nie wiedziałem, że wejście do wody jest niemożliwe.

    Zakaz kąpieli obowiązuje także w innych pomorskich miejscowościach, ale obejmuje on krótkie, 100-metrowe fragmenty wybrzeża. W Gdyni - jeszcze dodatkowo przy ujściu Kolibianki. W Łebie dotyczy to rejonu ujścia kanału portowego. W Gdańsku Brzeźnie - przy Potoku Jelitkowskim i molu w Brzeźnie. Tej samej długości odcinki są wyłączone z kąpieli w rejonie przystani rybackich: w Jantarze, Stegnie, Kątach Rybackich oraz Piaskach.

    Nie wiadomo jeszcze, czy kąpielisko powstanie w Rzucewie, nad Zatoką Pucką. Ostateczna decyzja zapadnie najpóźniej 18 czerwca. Dodatkowe badania czystości wody w Rzucewie będą przeprowadzone na początku przyszłego tygodnia. - Poprzednie badania wykazały zbyt dużą ilość bakterii - tłumaczy Bożena Śliwicka, zastępca powiatowego inspektora sanitarnego w Pucku. - To mógł być tylko incydent.

    Teraz wyniki mogą być optymistyczne, zwłaszcza że w pobliskim Osłoninie dopuszczono organizację kąpieliska. Być może powodem zbyt dużej ilości bakterii są glony rozkładające się na brzegach Zatoki Puckiej. - Jeszcze nie sprzątaliśmy brzegów, nie można znaleźć rąk do pracy - przyznaje Tadeusz Puszkarczuk, wójt gminy Puck, na terenie której leży Rzucewo. - Poza tym jeszcze nie było tak gorąco, aby glony mogły się rozkładać. Na pewno nie doszło do nielegalnego zrzutu ścieków, wszyscy mieszkańcy są podłączeni do kanalizacji.

    Samorządowcy w powiecie puckim są jednak spokojni. W ub. r. pierwsze badania także nie przyniosły rozstrzygnięcia co do możliwości organizowania kąpielisk nad otwartym morzem między Jastrzębią Górą a Władysławowem. Drugie były pozytywne.

    Nad Zatokę Puckę już przyjechało mnóstwo żeglarzy, w tym windsurferzy i kitesurferzy. Okupują oni kempingi i parkingi na Półwyspie Helskim oraz w okolicach Pucka. Dużą popularnością cieszą się pomosty i mariny rozbudowane w ramach tzw. Pierścienia Zatoki Gdańskiej.

    Tysiące turystów, wykorzystując słoneczną pogodę, wyleguje się ponadto na bałtyckich plażach od Helu przez Władysławowo po Białogórę. Śmiałków zażywających kąpieli jest jeszcze niewielu, choć temperatura morza stale rośnie.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo