Czy w Sopockim Dom Aukcyjnym padną rekordy (27.11)? Obraz Jacka Malczewskiego „Przy studni” może zostać sprzedany za 2 mln zł

Grażyna Antoniewicz
Alfred Wierusz-Kowalski (1849 Suwałki - 1915 Monachium)Ułani odpoczywający przed chatą1 000 000 - 1 300 000 zł
Alfred Wierusz-Kowalski (1849 Suwałki - 1915 Monachium)Ułani odpoczywający przed chatą1 000 000 - 1 300 000 zł mat.prasowe Sopocki Dom Aukcyjny
Udostępnij:
Czy w Sopockim Domu Aukcyjnym padną 27 listopada 2021 roku kolejne w tym roku rekordy sprzedaży? Obraz Jacka Malczewskiego „Przy studni” wystawiony został za milion czterysta tysięcy złotych, ale przewiduje się, że będzie sprzedany za ponad dwa miliony. Prawdopodobnie też za więcej niż za milion wylicytowana zostanie inna praca Malczewskiego „Zatruta studia”. Ogromnym zainteresowaniem cieszy się praca Alfreda Wierusza - Kowalskiego „Ułani odpoczywający przed chatą”. O prace tego artysty biją się kolekcjonerzy. Zapewne też zostanie ona sprzedana za więcej niż milion złotych.

- Na całym świecie obserwujemy ogromne zainteresowanie inwestorów dziełami sztuki. Wartość unikatowych obrazów wzrasta i to znacząco nawet o kilkaset procent jak to się stało w przypadku Beksińskiego. Ceny są wysokie, choć rynek sztuki jest nieprzewidywalny - mówi Anna Masztalerz - Gajda, historyk sztuki z Sopockiego Domu Aukcyjnego. - Na początku pandemii zapanowała panika i na majowej aukcji w 2020 roku nie mogliśmy sprzedać pracy Beksińskiego za 130 000 zł, kiedy aktualnie ceny za jego obrazy zaczynają się od pół miliona złotych. Ostatnio praca „Bez tytułu” poszła za 800 tys. zł.

Dynamiczny wzrost cen dotyczy wszystkich znanych artystów m.in. takich jak Malczewski, Nowosielski, Kossakowie, Tetmajer, Wyczółkowski, Mokwa, Baranowski, Tarasin czy Lebenstein.
- Oferowany na sobotniej aukcji obraz „Przy studni” należy do wczesnych prac, w których Malczewski wprowadził motyw studni - opowiada Anna Masztalerz - Gajda. - Tłem kompozycji artysta uczynił przydomowy ogród rodziny swojej żony w Nowym Sączu przy ul. Jagiellońskiej. Wskazuje na to zachowana fotografia z archiwum Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu, na której uwieczniona została familia Malczewskich przy identycznej żeliwnej studni z charakterystycznym kołem do czerpania wody, ustawionej na wyłożonym kamiennym brukiem placu.

Pojawi się również obraz z cyklu „Zatruta studnia” (1905-1906) składającym się z pięciu płócien, które zakupił od artysty kolekcjoner Edward Aleksander Raczyński.

W obrazach tych dopatrywano się przede wszystkim wątków martyrologiczno-patriotycznych, na co wskazywały takie atrybuty, jak sybiracki szynel, kajdany, czy też umiejscowienie w pejzażu na drugim planie Kopca Kościuszki.
- Ciekawe, że kobieta na obrazie ma rysy Marii Balowej, muzy i kochanki Malczewskiego, którą nazywał Kinią - opowiada Anna Masztalerz - Gajda. - Wiele spośród obrazów, na których artysta zamieścił motyw studni, powstało w okresie rozkwitu miłości pomiędzy artystą i znacznie młodszą „Kinią”. Maria Balowa jako strażniczka studni, jawić się może jako swoista femme fatale - zaczerpnięcie ze „źródła wody żywej” daje ukojenie i jednocześnie zadaje ból.
- Wartym podkreślenia jest również fakt, że tłem dla rozgrywającej się przy studni sceny jest ogród za willą „Pod Matką Boską” w podkrakowskim Zwierzyńcu, gdzie artysta wraz z rodziną mieszkał w latach 1899-1914 - dodaje Anna Masztalerz. - Świadczą o tym charakterystyczne schodki z balustradą, które uwiecznione są również na jednej z archiwalnych fotografii rodziny Malczewskich.

Syn Jacka Malczewskiego Rafał napisał we wspomnieniach: "Wiem, że mieszkałem w kamienicy, obok domku mieszkali pradziadkowie. Drzwi były przebite między obiema „posesjami".
Ogród położony na tyłach obu domów był dla mnie czymś większym niż dzisiaj Europa...
„Latem malował [ojciec] często na podwórzu, na które wychodziło się wprost z pracowni. Ponad nim wznosiły się trawiaste zbocza, wysoki parkan dzielił od sąsiadów, strome schodki prowadziły do ogrodu. Ojcu mogły pozować półgołe modelki bez zgorszenia ciekawych tubylców lub też dzieci bawiących się w ogrodzie”.

- Obraz Alfreda Wierusza - Kowalskiego „Ułani odpoczywający przed chatą” („Postój ułanów”) zasługuje na szczególną uwagę - opowiada Anna Masztalerz - Gajda. „Ułani odpoczywający przed chatą dowodzą wielkiego talentu autora. Przemyślana kompozycja, doskonałe wyczucie koloru, autentyzm przedstawienia stawiają tę stosunkowo wczesną, pochodzącą z okresu poszukiwań drogi artystycznej autora, pracę w grupie jego najlepszych dzieł” - to fragment ekspertyzy Elizy Ptaszyńskiej kustosz Muzeum Okręgowego w Suwałkach będącego w posiadaniu obszernej kolekcji „wieruszianów”.

Alfred Wierusz - Kowalski to obok J. Brandta i W. Czachórskiego najpopularniejszy z polskich malarzy na stałe przebywających i działających w Monachium. Jego obrazy znajdują się m.in. w Nowej Pinakotece w Monachium, w muzeach w Dreźnie, Królewcu, Antwerpii, Berlinie i Stanach Zjednoczonych. Twórczość malarza zdominowana była przez sceny rodzajowe z życia polskiej wsi, dworków polskich oraz małych miasteczek.

Do jego ulubionych tematów należały wyjazdy na polowanie, sanny, konne orszaki weselne i zimowe pejzaże z motywem wilków napadających na podróżujących saniami ludzi.
- Na aukcji pojawi się też obraz Alicji Halickiej - opowiada Anna Masztalerz - Gajda. - Jest to artystka, której mąż zazdrosny o jej talent zabronił malować kubistycznie, a ten obraz właśnie taki jest „Wystarczy jeden kubista w rodzinie” miał powiedzieć do żony. Część swoich obrazów Alicja Halicka miała nawet zniszczyć na polecenie męża. Momentem zwrotnym w karierze artystki było zgłoszenie się Ludwika Markusa do Legii Cudzoziemskiej w czasie I wojny światowej. Dłuższa rozłąka pozwoliła artystce na swobodny wybór stylistyki, który padł na właśnie kubizm. „W 1924 roku Louis udał się na wojnę, ja zaś na farmę normandzką, gdzie mogłam malować dla przyjemności. Po jego powrocie porzuciłam moje obrazy kubistyczne i o nich zapomniałam. Ku memu wielkiemu zaskoczeniu niemal sześćdziesiąt lat później otrzymałam pocztą wielki rulon wysłany z Normandii: sześćdziesiąt płócien, gwaszy i rysunków. Spadkobiercy moich przyjaciół odnaleźli je na strychu”.

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
To nie dla was, wyznawcy Kaczana!
G
Gość
Obrazy z polskimi dziurawymi dachami pojda w swiat.
Dodaj ogłoszenie