MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czy w Malborku skończy się wojna plakatowa? Na miejskich słupach i tablicach można wieszać afisze według własnego widzimisię

Anna Szade
Anna Szade
Często się zdarza, że słupy ogłoszeniowe zaklejone są jednakowymi plakatami, zakrywając wcześniej zawieszone afisze, obwieszczenia czy nekrologi.
Często się zdarza, że słupy ogłoszeniowe zaklejone są jednakowymi plakatami, zakrywając wcześniej zawieszone afisze, obwieszczenia czy nekrologi. Anna Szade
W Malborku miejskie słupy i tablice ogłoszeniowe są ogólnodostępne. A to oznacza, że… kto ostatni ten lepszy. Przechodnie często nie mają szans zobaczyć afiszy informujących o imprezach czy nekrologów informujących o ostatnim pożegnaniu, bo skrywa je kolejna plakatowa warstwa. Czy da się to uregulować?

Słupy ogłoszeniowe w Malborku. Panuje wolna amerykanka

W Malborku jest obecnie 15 słupów oraz 4 tablice ogłoszeniowe, na których „wieszać każdy może”, bo panuje wolna amerykanka. Wydawałoby się, że dotyczy to tylko wyborczych konkurentów, którzy zabiegają o poparcie i krzyczą z plakatów: „Wybierz mnie!”.

Ale walka toczy się nie tylko o miejsce w samorządowych czy parlamentarnych ławach, ale również o miejsce... na słupie. Zdarzało się już, że urzędnicy obrywali od mieszkańców, bo nie mogli znaleźć listy lokali wyborczych, a chcieli sprawdzić, gdzie mają głosować. Tymczasem obwieszczenia zostały przykryte przez ekipę plakatującą w czasie kampanii, której celem było zasłonięcie rywali.

Krytyka spotyka również organizatorów imprez, bez względu na to, czy to instytucje kultury, czy prywatne podmioty. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: „A dlaczego ja o niczym nie wiedziałem?”, rzucane w twarz ludziom kultury. Okazuje się bowiem, że tradycyjne papierowe afisze wciąż są dla wielu osób ważnym źródłem informacji, mimo że niby wszystko można znaleźć w internecie.

Tymczasem w Malborku jest tak, że jak ktoś ma dużo plakatów informujących o organizowanym wydarzeniu, nalepia je gęsto jeden obok drugiego od góry do dołu, nie zerkając nawet, czy może ktoś próbował dotrzeć do potencjalnych odbiorców z inną ofertą. W ten sposób grubiutki walec staje się monotematyczny.

ZOBACZ TEŻ:Gdzie jest uchwała krajobrazowa dla Malborka? Radna krytykuje włodarza za niepodjęcie walki z chaosem reklamowym w mieście

Miasta mają sposoby. Czy będzie regulamin wieszania plakatów?

Wiadomo, co nie jest zabronione, jest dozwolone. Ale nawet osoby na co dzień zajmujący się promocją czy przedstawiciele podmiotów kultury, skarżą się na ten… brak kultury.

Skończyliśmy wieszać nasze afisze na Południu, wszedłem do sklepu i gdy wyszedłem, już ekipa zaklejała słup dookoła swoimi materiałami – wspomina jeden z pracowników magistratu. - A w innym mieście słyszeliśmy, że albo proszę zabierać, albo jest kara. Mogliśmy wieszać wyłącznie w kilku wyznaczonych miejscach.

I podpowiadają, że inni potrafią sobie z tym problemem poradzić. Faktycznie, w wielu miastach, od Warszawy przez Ełk, Łuków czy Płońsk, obowiązują regulaminy korzystania ze słupów ogłoszeniowych. Wcale nie dlatego, by komuś życie utrudnić.

To gwarantuje sprawiedliwą dostępność, bo z góry wiadomo, kto, kiedy i w jakim porządku może powiesić określoną liczbą afiszy, ogłoszeń czy klepsydr. Nikt nikogo nie zasłania, nie zakleja, odpada czas, materiał i paliwo potrzebne do wielokrotnego naklejania tych samych plakatów. A to oznacza, że informacja trafi do odbiorcy.

Czy da się to załatwić w Malborku? Regulamin mógłby być szeroko rozpropagowany, a numer telefonu do decyzyjnego zarządcy stałym elementem na słupie.

I tak pewnie będą wieszać, po drugie potrzeba osoby, która będzie to kontrolować – słyszymy od Marka Charzewskiego, burmistrza Malborka. - Zacząć trzeba byłoby od zamykanych słupów, jak w innych miastach. Może lepiej mieć mniej słupów, ale pod kontrolą.

Ale to nie znaczy, że nic się nie zmieni.
- „Kupujemy” tę sugestię. Też mam takie sygnały. Tym bardziej, że słyszę: „A skąd ja miałam wiedzieć, że takie wydarzenie jest, w ogóle tego nie promujecie” – przyznaje wiceburmistrz Jan Tadeusz Wilk. - W Sopocie jest tak, że nie zawiesza przypadkowy przechodzień, tylko idzie do urzędu i przekazuje materiały do powieszenia. Może wprowadzimy regulamin, bo trzeba to uporządkować. Bo po co cały słup jest oklejony jednakowym plakatem? Trzeba się za to porządnie wziąć.

O tym, że jest potrzeba, niech świadczy fakt, że wśród 41 projektów zgłoszonych do przyszłorocznego budżetu obywatelskiego, znalazł się pomysł na profesjonalne słupy ogłoszeniowe. Według autora, potrzeba na to 145 tys. zł.
Gdy propozycje przejdą ocenę formalną i merytoryczną, przyjdzie czas na głosowanie mieszkańców, którzy zdecydują, które zadania trafią do realizacji.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki