Czy te wory mogą kłamać, czyli współczucie dla Szumowskiego. Felieton Dariusza Szretera

Dariusz Szreter
Dariusz Szreter
Trzeba mieć wyjątkowo zezowate szczęście, by na czas pełnienia funkcji ministra zdrowia człowiekowi trafiła się pandemia koronawirusa.

Niektórym to dopiero wiatr potrafi zawiać w oczy… Już sama fucha ministra zdrowia jest wystarczającym obciążeniem. To taka teka z tykającą bombą. Dziedziczy się wraz z nią zaniechania kolejnych poprzedników. Można wręcz odnieść wrażenie, że żeby ją przyjąć, trzeba być osobą niezwykle zdesperowaną, pozbawioną wyobraźni lub nieodporną na szantaż moralny partyjnego kierownictwa. Nie chcę się nawet zastanawiać, do której z tych kategorii należy Łukasz Szumowski. Niezależnie od tego, myślę że trzeba mieć wyjątkowo zezowate szczęście, by na czas pełnienia tego urzędu człowiekowi trafiła się pandemia koronawirusa.

Oczywiście na ministra, który stał się twarzą walki, na jego z dnia na dzień coraz bardziej ziemiste oblicze i podkrążone oczy, patrzymy z współczuciem i sympatią. Ale czy z zaufaniem? To ostatnie zależy akurat nie od tego, kto jest twarzą, tylko szyją, która kręci całą głową - by pozostać przy tych anatomicznych porównaniach. Minister Szumowski dociskany niedawno w TVN 24 czy potrafi się oprzeć naciskom politycznym na to by, niezależnie od warunków epidemiologicznych, przeprowadzić wybory prezydenckie, odpowiedział, że potrafi. Ale tego, jaka jest jego opinia na temat forsowanego przez PiS kursu na utrzymanie terminu 10 maja - już nie powiedział. Co jest dość znaczące.

Słyszymy ostatnio ze strony rządzących słowa o potrzebie jedności i zaufania w obliczu nadzwyczajnej sytuacji. Zgoda, kiedy łódka nabiera wody, wszystkie ręce są potrzebne na pokładzie. W ciągu ostatnich 15 lat, a od roku 2015, w szczególności, wiele zrobiono by tę jedność i zaufanie (nigdy zresztą przesadnie duże) w polskim społeczeństwie podkopać. Sztandarowy poeta prawicy wieszczył nawet 10 lat temu, że „to się już nie sklei”. Jeśli teraz środowisko polityczne adresata tamtego wiersza sądzi inaczej, jako ci silniejsi, powinni pierwsi wykonać gest, który przekona, że dobro obywateli jest dla nich ważniejsze niż utrzymanie władzy za wszelką cenę.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A może minister Szumowski ma poczucie misji? Nie bierzecie pod uwagę, że są ciągle na świecie tacy ludzie? I może dlatego przyjął funkcję ministra. Łatwiej sugerować, że jest stuknięty, prawda? Czy to nie było dobre miejsce - ten felieton - żeby po prostu podziękować temu człowiekowi za ciężką i niewdzięczną robotę, którą wykonuje? Byłoby miło i elegancko, i może to właśnie byłby pierwszy krok - dziennikarza - żeby trochę "skleić" to co niesklejalne...

G
Gość

10/10

Dodaj ogłoszenie