Czy śmierć Andrzeja Izdebskiego została sfingowana? To może być prawdziwa teza

OPRAC.:
Mateusz Zbroja
Mateusz Zbroja
Śmierć Andrzeja Izdebskiego, handlarza respiratorami, może być mistyfikacją
Śmierć Andrzeja Izdebskiego, handlarza respiratorami, może być mistyfikacją Fot. Jaroslaw Jakubczak/ Polska Press
Czy śmierć handlarza respiratorami mogła być mistyfikacją? Coraz więcej wskazuje na to, że może to być teza prawdziwa - donosi we wtorek "Rzeczpospolita". Dziennik odniósł się do tajemniczej śmierci Andrzeja Izdebskiego, który w czerwcu miał umrzeć w Albanii, rzekomo na atak serca. Coraz więcej pojawiających się informacji wskazuje jednak na to, że jego śmierć mogła zostać sfingowana.

Według "Rzeczpospolitej", Andrzej Izdebski miał umrzeć akurat w czasie, kiedy jego personalia nie figurowały ani w bazie poszukiwawczej Schengen, ani na stronie Interpolu.

"Jeżeli jego śmierć została sfingowana – a lawina dziwnych zdarzeń związanych z jego osobą na to wskazuje – to miałby możliwość bezproblemowego poruszania się nie tylko po Europie, ale i po całym świecie" - czytamy.

Ważną rolę odgrywają daty

"Rz" zwraca uwagę, że w sprawie Izdebskiego kluczowe są daty.

"Przypomnijmy: wiosną 2020 r. zainkasował on 154 mln zł zaliczki i dostarczył nic niewarte respiratory, które w czasie pandemii były towarem deficytowym. Lubelska Prokuratura Regionalna chciała postawić mu za to zarzuty, ale nie mogła, bo w październiku 2021 r. zniknął. Jak się okazało, wyjechał do Albanii i tam zaczął prowadzić interesy. Jak napisaliśmy w +Rz+, prokuratura chciała wszczęcia wobec Izdebskiego, w celu ekstradycji do Polski, poszukiwań międzynarodowych w Europie – wniosek skierowała dopiero 25 maja tego roku" - czytamy.

Jednak - jak dodaje "Rz" dwa dni później KGP odmówiła, twierdząc, że w SIS II (System Informacyjny Schengen) już figuruje zastrzeżenie zrobione przez ABW.

"Wpis Agencji faktycznie zablokował ściganie Izdebskiego, choć był tylko tzw. zastrzeżeniem granicznym, które sprowadzało się do przekazania służbom informacji o nim, gdyby się pojawił na granicy. Poszukiwania handlarza policja zaczęła dopiero miesiąc później, co potwierdza nam Prokuratura Krajowa" - podkreśla gazeta.

Rzecznik PK, Łukasz Łapczyński wskazuje w rozmowie z "Rz", że 27 czerwca 2022 r. prokuratura otrzymała z Biura Międzynarodowej Współpracy Komendy Głównej Policji informację o wszczęciu poszukiwań.

"Tyle tylko, że Izdebski od tygodnia już nie żył. Jak to w ogóle możliwe? Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, zapewnia, że ABW nie blokowała pościgu, a w czerwcu, kiedy tylko otrzymała informację o wniosku prokuratury, natychmiast wycofała swój. Kiedy? +Wpis Agencji został wycofany z Systemu SIS II, gdy Andrzej I. żył+ – odpowiada nam Żaryn, odmawiając podania daty wycofania wpisu" - czytamy w dzienniku.

Danych Izdebskiego nie było w bazach osób poszukiwanych

"Rzeczpospolita" zaznacza, iż "faktem jest, że policja poszukiwania handlarza uruchomiła dopiero 27 czerwca tego roku, a to oznacza, że co najmniej przez kilka dni danych Izdebskiego nie było w żadnych bazach osób poszukiwanych – ani w SIS II, ani na stronie Interpolu. W tym czasie ciało mężczyzny uznanego za Izdebskiego zostało znalezione w mieszkaniu w Tiranie, stolicy Albanii – miał umrzeć na zawał serca. To wersja albańskich służb, które zaledwie po czterech dniach umorzyły śledztwo dotyczące tej śmierci".

"Na ile rzetelnie strona albańska zidentyfikowała zmarłego i jakie czynności wykonała?" - pyta "Rz".

Jak podkreślono w dzienniku, polska prokuratura skierowała serię pytań do strony albańskiej i teraz czeka na odpowiedź.

"W całej sprawie zastanawiający jest pośpiech, z jakim sprowadzono ciało Izdebskiego i je skremowano – stało się to 4 lipca o czym wieczorem tego dnia jako pierwszy poinformował na TT Cezary Gmyz, dziennikarz TVP. Przed kremacją ciała nie identyfikował nikt z polskich służb: policja i prokuratura otrzymały informację o śmierci handlarza już po spopieleniu zwłok" - przypomina gazeta.

Dodaje, że "SIS II dostarcza służbom informacje na temat osób, które nie mają prawa wjazdu do strefy Schengen lub pobytu w niej oraz poszukiwanych w związku z działalnością przestępczą, zawiera też informacje o zaginionych".

"Brak danych handlarza w bazie poszukiwawczej oznacza, że w ciągu co najmniej kilku dni mógł – o ile wtedy żył – swobodnie się przemieszczać po całym świecie" - podkreśla "Rz".

Podobna sytuacja miała już miejsce

"Podobna sytuacja miała miejsce z Kajetanem P., mordercą nauczycielki włoskiego. Czerwona nota na niego nie została wprowadzona na czas w systemy informatyczne. Malta wpuściła go więc na swój teren" – wspomina w "Rz" były wysoki oficer policji. CBŚP ścigało Kajetana P. przez pół Europy.

"Coraz częściej wśród naszych rozmówców ze służb mówi się o tym, że śmierć Izdebskiego mogła być mistyfikacją" - czytamy w dzienniku.

"Jeśli przyjmiemy, że Izdebski był albo na tzw. kontakcie z wywiadem, albo ich funkcjonariuszem +pod przykryciem+, to na całą tę sprawę z jego poszukiwaniami, a potem rzekomą śmiercią musimy popatrzeć jako na +operację mającą mu zapewnić ochronę po tym, jak wyszło to, co wyszło z respiratorami, a media i opozycja zaczęły rozgrzebywać tę sprawę. Po prostu musieli formalnie go usunąć+" – mówi jeden z rozmówców "Rz".

"Nasze teksty wywołały panikę w służbach. W KGP pisemnie wydano zakaz udzielania informacji przez telefon oraz interesowania się sprawą Izdebskiego, jeśli nie wynika to z +czynności służbowych+" - podkreśla gazeta.

"Niektórzy są odpytywani na wariografie" - zaznacza w "Rz" jeden z funkcjonariuszy. Kolejny rozmówca mówi, że ta nieprawdopodobna "operacja zniknięcia" przypomina historię Rudolfa Skowrońskiego, biznesmena, w latach 90. jednego z najbogatszych Polaków, który był wcześniej także agentem PRL-owskiego wywiadu.

"Zaginął w tajemniczych okolicznościach w styczniu 2005 r. – +rozpłynął się+ na ulicy, wychodząc z auta. Od tamtej pory jego los pozostaje nieznany. Do dziś jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym" - czytamy.

Źródło: PAP

rs

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Materiał oryginalny: Czy śmierć Andrzeja Izdebskiego została sfingowana? To może być prawdziwa teza - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie