Czy przekop Mierzei Wiślanej padnie ofiarą koronawirusa? Ekonomiści: Dziś rząd musi ponownie przeliczyć inwestycje

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Przekop Mierzei Wiślanej Materiały prasowe Besix/NDI
Zagrożenie epidemiologiczne może poważnie odbić się na inwestycjach infrastrukturalnych w Polsce, w tym budowie kanału przez Mierzeję Wiślaną - mówią ekonomiści. Sprzeciwiający się tej konkretnej inwestycji ekolodzy już zaapelowali do premiera Mateusza Morawieckiego o przekazanie pieniędzy z budowy na walkę ze skutkami wywołanymi przez koronawirusa.

Ekolodzy sprzeciwiający się budowie przekopu Mierzei Wiślanej nie mają wątpliwości, że środki na tę inwestycję, niemal 2 mld zł, powinny zostać przekazane na walkę z zagrożeniem epidemią koronawirusa.

- Województwo pomorskie złożyło wniosek do premiera na zabezpieczenie szpitali do walki z koronawirusem na 13 mln zł. Otrzymało 3,7 mln zł! Mamy radę dla premiera, tę samą co zwykle, aby pieniądze, podobno zabezpieczone w budżecie na absurdalną fantazję jaką jest planowany przekop, przeznaczyć na realne potrzeby obywateli, w tym wypadku walkę z koronawirusem - podkreśla Mayra Wojciechowicz, przedstawicielka ekologicznej organizacji Obóz dla Mierzei Wiślanej. - W ten sposób znalazłyby się fundusze dla szpitali i na wypłacanie połowy pensji pracownikom firm zawieszonych z powodu koronawirusa i na cotygodniowe badania personelu medycznego.

Taka decyzja oznaczałaby wstrzymanie i odłożenie w czasie inwestycji na mierzei. Rząd, który będzie musiał głęboko sięgnąć do kieszeni by zapewnić płynność gospodarce (prof. Jerzy Hausner szacował w rozmowie z portalem Bussiness Insider, że potrzebne będzie na to ok 40 mld zł), na razie o wstrzymaniu inwestycji nie mówi. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział natomiast dwa dni temu wsparcie dla ponoszących straty branż polskiej gospodarki. Przygotowany ma być pakiet wsparcia dla przedsiębiorców i pracowników, regulowany nową specustawą.

- Moim zdaniem nie unikniemy "zwinięcia" niektórych inwestycji - mówi dr Katarzyna Osiecka-Brzeska, ekonomistka Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni i wskazuje na rosnące koszty wykonawcze branży budowlanej, przestoje wywołane czasowym wstrzymaniem prac, podwyżki cen materiałów budowlanych. - Rząd będzie musiał usiąść do stołu, przeliczyć koszty poszczególnych zadań, stopień ich ważności oraz przedyskutować ten temat z wykonawcami prac. Cały tegoroczny budżet państwa trzeba na nowo przemyśleć, właściwie zaplanować od początku.

O ile budowa dróg raczej nie straci swojej wagi, to konieczność budowy kanału może stać się dyskusyjna, zwłaszcza w obliczu rosnących kosztów tego przedsięwzięcia (wzrost w ciągu roku z 880 mln zł do niemal 2 mld zł) kontrowersji ekologicznych czy choćby tego, że sam kanał jest częścią większego projektu rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce, który jest jeszcze na etapie planów.

- Bez dużych zmian w budżecie się nie obejdzie - podkreśla prof. Piotr Dominiak, ekonomista Politechniki Gdańskiej. - Słyszymy o ogromnych kwotach, które rządy innych krajów deklarują na walkę z epidemią. U nas rząd na razie nic o takich wydatkach nie mówi, ale jasne jest, że je ponosi i nadal będzie ponosił. Chyba nikt nie ma dziś pojęcia, jaka ostatecznie będzie ich skala. Rząd będzie musiał je sfinansować kosztem czegoś. Najłatwiej w tej sytuacji zrezygnować z części inwestycji. To, czy kanał żeglugowy powstanie w ciągu dwóch, czy czterech najbliższych lat, prawdę mówiąc będzie miało znikomy wpływ na nasze życie. Natomiast wydatki socjalne będą tylko rosły i cięcie ich byłoby nonsensem.

Jednak prace na budowie kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną trwają. Poszczególne zadania realizuje około 100 pracowników.

- Wprowadziliśmy zabezpieczenia pod kątem epidemiologicznym, są dostępne środki higieniczne, środki czystości, obowiązuje ograniczenie wizyt na placu budowy - mówi Jacek Szymański, inżynier kontraktu z firmy Besix/NDI, budującej kanał. - Nie przeszkadza to w pracach, które idą pełną parą.

Budowy nie wstrzymało zagrożenie epidemiologiczne ani niedawny sztorm na morzu, wywołany północnym wiatrem.
- Nie było praktycznie żadnych strat na placu budowy. Taki jest urok prac na wybrzeżu, byliśmy na taką ewentualność przygotowani - dodaje Jacek Szymański.

WSZYSTKO O PRZEKOPIE MIERZEI WIŚLANEJ

Przekop Mierzei Wiślanej. Zobacz animowaną wizualizację inwestycji:

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Osobiście widziałem w Zamechu w Elblągu nieczynne 4 pochylnie do wodowania wybudowanych statków. Wspaniali inżynierowie, których miałem okazję poznać stawiali zrujnowany przemysł na nogi i nie pytali się o pieniądze. Elbląg to także wielki przemysł. Podczas ustalania powojennych polskich granic alianci bali się odbudowy olbrzymiej potęgi gospodarczej i podobno anglicy przyłożyli linijkę tak aby odciąć Elbląg od Królewca i zamknąć komunikację na Bałtyk - Stalin podobno prawie zgodził się z tym, że Królewiec powinien być polski. Rosjanie przyklasnęli temu pomysłowi, nie trałowali Zalewu, nie szukali wraków i nie wydobywali ich i na mapach nawigacyjnych nie oznakowywali przeszkód podwodnych. Nasz statek pasażerski "Braniewo" przypadkowo zabłądził we mgle i przekroczył granicę został ostrzelany przez Rosjan - na szczęście nikt nie zginął. Po wielu latach polscy żeglarze postanowili przetestować tor wodny na Bałtyk (w oparciu o przepisy międzynarodowe} mieli tylko mapy nawigacyjne angielskie z przed II Wojny Światowej .To był dla nich wieki horror. Płynęli nie oznakowanym torem wodnym wśród zatopionych i nieoznakowanych wraków. Rosjanie byli poinformowani o tym rejsie i tylko się przyglądali na tych intruzów. Więcej już nie było śmiałków. Wg mnie trzeba wykonać ten przekop i ożywić cały rejon turystycznie i gospodarczo.

G
Gość

Oni tam zdaje się postawili sobie tymczasowy hotel i tam mieszkają. Jak im tam nikt, że tak powiem, "syfa" nie przywiezie to oni go tam na pewno nie będą mieli u siebie. Zakaz wstępu raczej obowiązuje od początku.

G
Gość

To bardzo ważna inwestycja. Na pewno wszystko było konsultowane. Czas konsultacji skończył się, jak również ta droga wodna dawno powinna powstać. Nic nie trzeba na nowo przeliczać, decyzje zapadły, a tego lewactwa co jest przeciw i tak nigdy nic nie przekona. Korzyści ze swobodnej żeglugi są ogromne, tylko głupiec, ignorant lub lewacki politykier ich nie dostrzega lub udaje, że nie dostrzega. Jak kraj chce coś wybudować to wybuduje, i żadnej pani Mayrze nie wolno tego blokować, żadnymi serduszkami, happeningami, petycjami, durnotą.

G
Gość
18 marca, 17:08, Gość:

Teraz to pójdzie pełna para w infrastrukturę różnej maści,bez oglądania się w końcu na pseudoekologów.Ktoś sobie wyobraża,że w obecnej sytuacji KE będzie próbowała fikać przy przekopie? A tak przy okazji, to już naprawdę robi się niesmaczne ze strony części gdańskich "autorytetów".

18 marca, 18:19, Gość:

Oby, i zgadzam się odnośnie tych gdańskich "autorytetów". "Dziennik Bałtycki" znalazł stronniczych profesorów, co jak rozumiem ma psuć klimat wokół polskich inwestycji państwowych, głównie wokół drogi wodnej do portu w Elblągu. Elbląg będzie konkurencyjny w regionie w segmencie frachtów około 3000 t. Stanowisko niektórych pomorskich samorządowców jest zbieżne ze stanowiskiem Rosji, co nawet stwierdzono w postępowaniu sądowym. "Dziennik" zdaje się działać w porozumieniu z przeciwnikami inwestycji. Podobne rzeczy pisze rosyjski "Sputnik".

... i "Gazeta Wyborcza". Mam dość tych typowo politycznych dywagacji. Droga wodna do portu w Elblągu obowiązkowo musi być. Ustawa z dnia 21 marca 1991 r. o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej (Dz.U. z 2019 r. poz. 2169). Art. 42. 1. m. in. pkt. 20 "budowa i utrzymanie obiektów infrastruktury zapewniającej dostęp do portów i przystani morskich (...)".

G
Gość
18 marca, 11:26, Gość:

Wykorzystywanie epidemii przez przeciwników inwestycji do wstrzymania jej lub zaniechania jest skandaliczne. Prace należy kontynuować.

Kopać, budować, wszelkie prace kontynuować.

G
Gość
18 marca, 12:07, Gość:

Nie dajmy się oszukiwać politykierom, wstrzymywanie inwestycji nie jest potrzebne. Nie pierwszy raz świat walczy z infekcjami grypopodobnymi w okresie przedwiośnia. Wystarczy zachować zwykłe środki ostrożności i higieny unikając zbiorowisk ludzkich aby się ustrzec. Dowodem tego jest na przykład Polska, gdzie wirus słabiutko się rozprzestrzenia. Osobiście przeżyłem wiele infekcji wirusowych, to jest jakieś wariactwo jak to się raptem wszyscy "kataru" boją. Idzie wiosna!

Na tę chwilę np. w Niemczech 12 327 przypadków, to mniej ludzi niż w jednym mieście powiatowym w Polsce. 287 przypadków w Polsce to mniej niż jedno osiedle w dużym mieście. Pandemia? Koń by się uśmiał. Polityka, tak jak w klimacie. Jakby podali ile osób cierpi i umiera z powodu innych chorób, to dopiero dane byłyby zatrważające.

G
Gość
18 marca, 20:02, Qwerty:

Czy ja dobrze widzę celem samym w sobie ma być transport z Elbląga do Gdańska ?

Nie. Z Elbląga do innych portów bałtyckich, Skandynawii i dalej na przykład do Niemiec i Niderlandów. Żegluga bliskiego i średniego zasięgu. Właściwie to bez ograniczeń, jak to normalnie funkcjonujący port morski.

Q
Qwerty

Czy ja dobrze widzę celem samym w sobie ma być transport z Elbląga do Gdańska ?

G
Gość
18 marca, 17:08, Gość:

Teraz to pójdzie pełna para w infrastrukturę różnej maści,bez oglądania się w końcu na pseudoekologów.Ktoś sobie wyobraża,że w obecnej sytuacji KE będzie próbowała fikać przy przekopie? A tak przy okazji, to już naprawdę robi się niesmaczne ze strony części gdańskich "autorytetów".

Oby, i zgadzam się odnośnie tych gdańskich "autorytetów". "Dziennik Bałtycki" znalazł stronniczych profesorów, co jak rozumiem ma psuć klimat wokół polskich inwestycji państwowych, głównie wokół drogi wodnej do portu w Elblągu. Elbląg będzie konkurencyjny w regionie w segmencie frachtów około 3000 t. Stanowisko niektórych pomorskich samorządowców jest zbieżne ze stanowiskiem Rosji, co nawet stwierdzono w postępowaniu sądowym. "Dziennik" zdaje się działać w porozumieniu z przeciwnikami inwestycji. Podobne rzeczy pisze rosyjski "Sputnik".

G
Gość

Teraz to pójdzie pełna para w infrastrukturę różnej maści,bez oglądania się w końcu na pseudoekologów.Ktoś sobie wyobraża,że w obecnej sytuacji KE będzie próbowała fikać przy przekopie? A tak przy okazji, to już naprawdę robi się niesmaczne ze strony części gdańskich "autorytetów".

G
Gość
18 marca, 8:40, Gość:

Rozdawnictwo i uległość partii rządzącej teraz zacznie przynosić coraz bardziej dolegliwe skutki dla społeczeństwa.

Budżet tego nie wytrzyma, już zaczęła się drożyzna , zacznie bezrobocie, inflacja.

Król okaże się nagi a poddanych wierzących w króla będzie coraz mniej.

Rozdawnictwo ? A kto ma objąć opieką społeczeństwo jak nie Rząd ? Wolisz kradzież , łapownictwo i afery ? Chcesz Tuska znowu ? Brakuje ci pałowania i gumowych kul ?

G
Gość
18 marca, 12:07, Gość:

Nie dajmy się oszukiwać politykierom, wstrzymywanie inwestycji nie jest potrzebne. Nie pierwszy raz świat walczy z infekcjami grypopodobnymi w okresie przedwiośnia. Wystarczy zachować zwykłe środki ostrożności i higieny unikając zbiorowisk ludzkich aby się ustrzec. Dowodem tego jest na przykład Polska, gdzie wirus słabiutko się rozprzestrzenia. Osobiście przeżyłem wiele infekcji wirusowych, to jest jakieś wariactwo jak to się raptem wszyscy "kataru" boją. Idzie wiosna!

Popieram . Mądry komentarz. Nie dajmy się zwariować. A ekolodzy niech zamilkną ! Nie wystarczyła im Puszcza Białowieska ? I szkody wyrządzone przez ich głupie teorie ? ,, Dajmy spokój przyrodzie... " Nic głupszego nie można wymyślecA gdzie byli obroncy przyrody podczas awarii przepompowni w Warszawie ?! Ani jegnego głosy nie słyszałam... Hipokryci - ekolodzy za pieniądze .

S
Szymon

Dajmy szansę przyrodzie! Niech zejdą z placu budowy! Inwestycja od samego początku nie ma sensu ekonomicznego, tylko polityczny, geopolityczny. STOP PRZEKOPOWI!

G
Gość

Sprzeciwiający się tej konkretnej inwestycji ekolodzy już zaapelowali do premiera Mateusza Morawieckiego o przekazanie pieniędzy z budowy na walkę ze skutkami wywołanymi przez korona-wirusa.

Inwestycja jest kontynuowana bez żadnych "zahamowań" !. Integracja ekonomiczna "Żuław", z cały regionem ekonomicznym, musi zostać spełniona !. N.B.; Gauleiter Forster integrował "Żuławy" z regionem Ost-Preussen i Memel-landem, III-cia RP realizuje (tutaj) swoją własna "Rację Stanu" !!!.

G
Gość

Rozdawnictwo i uległość partii rządzącej teraz zacznie przynosić coraz bardziej dolegliwe skutki dla społeczeństwa.

Budżet tego nie wytrzyma, już zaczęła się drożyzna , zacznie bezrobocie, inflacja.

Król okaże się nagi a poddanych wierzących w króla będzie coraz mniej.