Czy nowy samochód musi być drogi w eksploatacji?

mf; Partnerem cyklu jest FCA POLAND S.A.Zaktualizowano 
Motofakty.pl
Część kierowców w niepochlebny sposób wypowiada się o nowych samochodach, zarzucając im konstrukcję niedopasowaną do warunków eksploatacji oraz wysokie koszty utrzymania, częściowo wynikające z rachunków za wizyty w ASO. Czy mają rację?

W samochodach eksploatowanych przede wszystkim w cyklu miejskim najlepiej sprawdzają się wolnossące silniki benzynowe. Nie zabrakło ich w nowym Fiacie Tipo. Do swojej kompaktowej nowości włoska marka proponuje motory 1.4 16v (95 KM) oraz 1.6 E-Torq (110 KM).

O samochody z wolnossącymi motorami coraz trudniej na rynku nowych pojazdów. Szkoda, bo jednostki pozbawione turbodoładowania najlepiej znoszą jazdę w cyklu miejskim, w którym nie sposób uniknąć „zimnych startów” czy jazdy na odcinkach liczących kilka kilometrów, na których silnik nie jest w stanie osiągnąć temperatury roboczej. Ponadto olej mieszany jest z niespalonymi resztkami benzyny, co prowadzi do obniżenia odporności filmu olejowego na zrywanie. Przyspiesza to m.in. zużywanie się układów odpowiadających za zmiany faz rozrządu czy turbosprężarki, których wirnik i łożyskowanie nie są należycie chronione.

Dochodzą do tego wydłużone nawet do 30 tysięcy kilometrów przebiegi między serwisami olejowymi. Mechanicy niemal jednogłośnie twierdzą, że w typowo miejskim cyklu eksploatacji, przyspieszają zużycie kluczowych elementów jednostki napędowej. Fiat uznał, że dla silników benzynowych nowego Tipo najlepszy będzie roczny interwał bądź przebieg 15 tysięcy kilometrów.

Wideo

Materiał oryginalny: Czy nowy samochód musi być drogi w eksploatacji? - Motofakty

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie