Czy leci z nami pilot? Felieton Dariusza Szretera

Dariusz Szreter
Dariusz Szreter
Jeśli ktoś zastanawiał się jak to możliwe, że przez tyle lat, tylu facetów pokornie znosiło niepodzielną władzę prezesa, to teraz ma odpowiedź.

Wbrew temu, co może sugerować tytuł, nie zamierzam czepiać się zielonogórskiej eskapady samolotowej przezydenta Dudy. Jak ogromna większość tego typu afer i ta zakończy się zapewne niczym. A przecież - teoretycznie - kwestia dochowania procedur przy locie najważniejszej (przynajmniej nominalnie) osoby w państwie powinna być łatwa do ustalenia. Ale nie w Polsce Anno Domini 2021. Choć, szczerze mówiąc, z jawnością i dostępnością do informacji publicznej i wcześniej też daleko nam było do europejskich standardów. Co nie zmienia faktu, że w ostatnich latach trwa na tym polu konsekwentne trzymanie się komendy: „cała wstecz”. A może raczej należałoby to ująć odwrotnie, na wzór starego dowcipu z czasów Gomułki: „Pod rządami Platformy Polska znalazla się na skraju przepaści. Od tego czasu zrobiliśmy ogromny krok do przodu”.
Wyrażając wątpliwości co do obecności pilota na pokładzie, miałem na myśli manewry wewnątrz obozu rządzącego, które przecież przekładają się na całe nasze życie polityczne. Co i rusz natrafić można na komentarze przewidujące lub – przeciwnie - odrzucające możliwość wcześniejszych wyborów. Ich autorzy lubią się przy tym powoływać na „osoby dobrze poinformowane” lub „kręgi zbliżone do”. Rzecz w tym, że w tej sprawie nikt nie jest dobrze poinformowany, włącznie z Jarosławem Kaczyńskim, który w coraz mniejszym stopniu jest w stanie kontrolować kierunek i dynamikę wydarzeń.
Jeśli ktoś zastanawiał się jak to możliwe, że przez tyle lat, tylu facetów (w tym niektórzy także nie w ciemię bici) pokornie znosiło niepodzielną władzę prezesa, to teraz ma odpowiedź. Czekali na właśnie taki moment: jesień patriarchy, kiedy stery wymykają mu się z osłabionych rąk i jest szansa, żeby dorwać się do nich samemu. Swoją drogą, gdyby udało się to Zbigniewowi Ziobrze mielibyśmy szansę stać się ewenementem na skalę światową. Znamy już z dziejów polityki kraje rządzone przez pułkowników, ale o rządach prokuratorów – podręczniki historii milczą.
Póki co lecimy. Wokół turbulencje: covid ze wszystkimi konsekwencjami, postępujące państwowe bezprawie, a na wschodzie Putin prężący muskuły. Ale zmieścimy się, śmiało!

Jedziesz na wakacje? Potrzebujesz szczepienia i certyfikatu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie