Czy Darcy Ward pojedzie w Gnieźnie?

Janusz Woźniak
Żużlowcy z Gdańska bardzo potrzebują wygranej w meczu ze Startem w Gnieźnie. Tylko z Australijczykiem w składzie mają szanse na sukces.

Nikomu nie trzeba tłumaczyć jakie znaczenie dla Lotosu Wybrzeża Gdańsk i Startu Gniezno ma niedzielny zaległy mecz pierwszej ligi żużlowej pomiędzy tymi drużynami. W Gnieźnie od godziny 17 rozstrzygać się będzie kolejność zespołów w finałowej rundzie z udziałem czterech najlepszych drużyn. Kto w niedzielę wygra i zajmie drugie miejsce w tabeli, będzie bliżej awansu do ekstraligi.

Gdańszczanie na własnym torze, w meczu inaugurującym sezon, przegrali w ze Startem różnicą aż 14 punktów, co było olbrzymią przykrą niespodzianką. Teraz zwycięstwo nawet jednym punkcikiem byłoby jakże miłą niespodzianką. Niespodzianką, zważywszy na kadrowe kłopoty Lotosu sprowadzające się w zasadzie do jednego zawodnika. Darcy Ward, lider ekipy Stanisława Chomskiego i najskuteczniejszy zawodnik pierwszej ligi w miniony poniedziałek - o czy pisaliśmy - doznał kontuzji w meczu ligi angielskiej. Uraz pachwiny, kolana i biodra jest na tyle poważny, że lekarz zalecił temu zawodnikowi dwutygodniowy odpoczynek od żużla. Warda nie ma więc w awizowanym na niedzielny mecz składzie Lotosu. Podobno musiałby się stać cud, aby młody Australijczyk pojawił się na torze w Gnieźnie. Jednym z tych, który w takie cuda wierzy, jest prezes gdanskiego klubu Maciej Polny.

- Robimy wszystko, albo jeszcze więcej, aby Darcy wyleczył się do niedzieli. Czy się uda? Tego nie wiem, ale wierzę jeszcze w taką możliwość - ostrożnie prognozuje Polny.
Póki co w awizowanym składzie Lotosu na mecz w Gnieźnie jest trzech Szwedów: Magnus Zetterstroem, Mikael Max i Thomas H. Jonasson, są Paweł Hlib i Dawid Stachyra oraz Damian Sperz. Stawiamy więc na "szwedzki potop" ale czy ten wariant się sprawdzi, okaże się na miejscu. Brak Warda w awizowanym składzie jak na razie oznacza tylko jedno, że trener Chomski zrezygnował z możliwości stosowania za niego "zastępstwa zawodnika". Niestety, a to może być drugi kłopot gdańszczan, w sobotę w turnieju Grand Prix we włoskim Terenzano pojedzie za Artioma Łagutę, pierwszy na liście rezerwowych, Zetterstroem. Kiedy w ubiegłym sezonie "Zorro" był jeszcze stałym uczestnikiem cyklu, to po turniejach GP w lidze jeździł słabo.

To niebezpieczeństwo istnieje i teraz. Natomiast jeżeli we Włoszech z powodu złych warunków atmosferycznych turniej Grand Prix zostanie przeniesiony na niedzielę, to dla meczu w Gnieźnie też trzeba będzie znaleźć inny termin.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie