Czułem się trochę jak eksponat muzealny

    Czułem się trochę jak eksponat muzealny

    Tomasz Rozwadowski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    W niedzielę w Trójmieście zakończyła się tegoroczna edycja Akademii Solidarności, czterodniowego seminarium, gdzie młodzi ludzie z całego kraju poznawali ideę solidaryzmu społecznego. Na jej gruncie wyrósł w Polsce ruch robotniczy, który doprowadził do strajków w sierpniu 1980 r. i w efekcie do ustanowienia, w dziewięć lat później, ustroju demokratycznego w Polsce.
    W niedzielę, na zakończenie akademii, poseł Arkadiusz Rybicki, jeden z liderów strajków sierpniowych, oprowadzał jej uczestników po wystawie "Drogi do Wolności", upamiętniającej robotniczy protest w Stoczni Gdańskiej. Na gorąco spytaliśmy go o wrażenia z tej "wycieczki".

    - Czułem się trochę jak eksponat historyczny - uśmiecha się Arkadiusz Rybicki. - Zaczynaliśmy zwiedzanie wystawy od tablic ze strajkowymi postulatami.
    I padło zwyczajowe pytanie, czy postulaty, o które wówczas walczyliśmy, zostały spełnione. Odpowiedziałem, że strajki dały nam wolność, a postulaty ekonomiczne są z innej epoki, niemożliwe do spełnienia.

    Czy z dzisiejszymi młodymi ludźmi można by powtórzyć tamten Sierpień?
    - Myślę, że z takimi, jacy wzięli udział w akademii, udałoby się to bez trudu - mówi poseł. - Polacy sa zawsze gotowi do tego typu zrywów, w chwilach zagrożenia zewnętrznego. Obecnie mamy demokratyczny, wolny kraj, ale romantyczne postawy żyją w nas. Uczestnicy wojny z bolszewikami 1920 r. pomstowali na bezideowość pokolenia urodzonego po tamtym zwycięstwie.

    I co się okazało? To rzekomo puste i niepatriotyczne pokolenie walczyło w Powstaniu Warszawskim. Teraz przyszedł czas na kultywowanie protestanckich cnót, jak pracowitość, uczciwość, punktualność.
    Jednym z celów spotkania było wspólne zastanowienie się z młodzieżą nad koncepcją wielkiej wystawy upamiętniającej idee Solidarności, przygotowywanej przez Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku.

    - Zgodziliśmy się co do odejścia od czarno-białych schematów w prezentowaniu tamtych lat - ocenia Rybicki. - Pomiędzy bohaterem a konfidentem rozciąga się wielki wachlarz postaw. I to, tę "szarość", chcemy pokazać.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo