Czołowe zderzenie w Reblinie. Kierowca oddalił się z miejsca wypadku

Aleksander Radomski
Aleksander Radomski
Oddalenie się z miejsca wypadu i nieudzielenie pomocy, takie zarzuty może usłyszeć kierowca, który brał udział w wypadku, do którego doszło w czwartek wieczorem w Reblinie. Czołowo zderzyły się tam dwa auta osobowe.

Cztery zastępy straży pożarnej, czyli 17 strażaków-ratowników, dwie karetki i dwa radiowozy policji zostały wysłane w czwartek wieczorem do wypadku, do którego doszło w Reblinie. Czołowo zderzyły się tam dwa auta osobowe toyota avensis i ford mondeo.

- Uczestnikami zdarzenia był 36-letni mężczyzna kierujący fordem i jego 39-letnia żona, pasażerka auta - informuje sierż. szt. Monika Sadurska, oficer prasowy KMP w Słupsku. - Mężczyzna został przebadany na zawartość alkoholu, był trzeźwy. Te osoby zostały przewiezione do szpitala.

Wypadek w Reblinku. Jedna osoba trafiła do szpitala [zdjęcia]

Jak informuje policja, drugi uczestnik wypadku, 21-letni kierowca toyoty oddalił się z miejsca jeszcze przed przyjazdem policjantów. W czwartek wieczorem był poszukiwany przez funkcjonariuszy między innymi na SOR-ze szpitala wojewódzkiego w Słupsku i szpitala w Lęborku. Żaden z oddziałów ratunkowych nie odnotował jednak takiego pacjenta w swoich rejestrach. Mężczyzna odnalazł się dopiero w jednym z gdańskich szpitali. Policja nie ujawnia na tym etapie, jak wytłumaczył powody swojego zachowana. Nie objaśnia też, jak doszło do samego wypadku. Przyczyny, okoliczności i jego przebieg są ustalane.

Kierowca toyoty, który został przewieziony do szpitala w Słupsku, odniósł niegroźne obrażenia.

- Został już wypisany - mówi Marcin Prusak, rzecznik słupskiego szpitala. - 39-latka doznała urazu kręgosłupa, ale jej stan został określony jako dobry. Przebywa w szpitalu w Lęborku.

Policja nie wyklucza, że 21-latek może odpowiadać za oddalenie się z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy.

Zobacz także: Wypadek na krajowej 6 w Reblinku (materiał archiwalny)

Wideo

Materiał oryginalny: Czołowe zderzenie w Reblinie. Kierowca oddalił się z miejsca wypadku - Głos Pomorza

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Podejrzewam że był w szoku i dlatego się oddalił. Resztę wykaże prowadzone postepowanie

G
Gość
6 marca, 17:26, Gość:

W zasadzie nie wiadomo tez kto byl sprawcą. Ten z toyoty co uciekl , czy ten z forda co zostal na miejscu. Bo jak uciekl poszkodowany to znaczy ze byl pijany albo nacpany albo poszukiwany.

I w tym momencie staje się winnym nawet gdyby to ford w niego wjechał.

Swoją ucieczką potwierdził swój stan. Nie ma tłumaczenia.

G
Gość
6 marca, 16:10, Gość:

Czy przed opublikowaniem informacji, ktoś w redakcji je czyta? Kierowca Toyoty odnalazł się w Gdańskim szpitalu, czy został przewieziony do szpitala w Słupsku???

A co tu jest dziwnego? Znalezli go w Gdansku w szpitalu i przewiezli do szpitala w Slupsku i pewnie go pilnuja. Czutaj ze zrozumieniem, to nie boli

G
Gość

W zasadzie nie wiadomo tez kto byl sprawcą. Ten z toyoty co uciekl , czy ten z forda co zostal na miejscu. Bo jak uciekl poszkodowany to znaczy ze byl pijany albo nacpany albo poszukiwany.

G
Gość

za ucieczke miminum 5 latek powinien dostac cwaniaczek

M
M

Dobrze że jechali w miarę porządnymi autami, inaczej skutki mogły by być gorsze. Co do sprawcy - brak słów.

G
Gość

Czy przed opublikowaniem informacji, ktoś w redakcji je czyta? Kierowca Toyoty odnalazł się w Gdańskim szpitalu, czy został przewieziony do szpitala w Słupsku???

Dodaj ogłoszenie