Człowiek Roku 2015 prof. Jerzy Limon o Szekspirze posiada wiedzę totalną

Henryk Tronowicz
Przemyslaw Swiderski
Profesor Jerzy Limon, wybitny polski anglista i teatrolog, wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego, w poniedziałek, 6 czerwca otrzymał tytuł Człowieka Roku 2015 "Dziennika Bałtyckiego".

W kraju znany był do niedawna głównie w środowiskach akademickich i teatralnych. Dwa lata temu Jerzy Limon spełnił marzenie swego życia, doprowadzając do zakończenia budowy i otwarcia Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Prace prowadzące do powstania tej unikatowej placówki wymagały długoletnich cierpliwych wysiłków. „Były krew, pot i łzy” - skonkludował w jednym z wywiadów Jerzy Limon, inicjator przedsięwzięcia i dyrektor nowej gdańskiej sceny.

Po roku 1989 Jerzy Limon powołał wraz z grupą przyjaciół Fundację Theatrum Gedanense. Wkrótce potem, dzięki jego dalekowzrocznemu pomysłowi, utworzono w Gdańsku międzynarodowy Festiwal Szekspirowski. Dzisiaj dzielą nas zaledwie dwa miesiące od jubileuszowej, dwudziestej już edycji festiwalu, imprezy trwale wpisanej w kalendarz szacownych szekspirowskich światowych imprez.

Czytaj więcej: Prof. Jerzy Limon Człowiekiem Roku 2015 Dziennika Bałtyckiego [ZDJĘCIA]

Scena impresaryjna

Tymczasem dzisiaj słyszy się pytania, jak było możliwe, że przez tak długi czas gdańska kultura obywała się bez tego rodzaju placówki. I chociaż Gdański Teatr Szekspirowski nie ma własnego zespołu aktorskiego, to - od momentu otwarcia we wrześniu 2014 r. - okazuje dynamikę, jakiej może mu pozazdrościć niejedno miasto w kraju.

Teatr Limona spełnia funkcję sceny impresaryjnej. Dzięki temu, w ciągu niespełna dwóch minionych lat, na scenie GTS zaprezentowało własny repertuar kilkanaście polskich teatrów, godzi się zaś nadmienić, że każdy spektakl na tej scenie ogląda komplet publiczności na widowni. Błyskotliwym przykładem wprost entuzjastycznego przyjęcia przez gdańską publiczność był rok temu koncert brytyjskiej grupy The Tiger Lillies, w przeddzień przedstawienia „Hamleta”.

Zainfekowanie geniuszem

Szekspir zawładnął wyobraźnią Jerzego Limona w latach 70., gdy studiował na uniwersytecie poznańskim. Stało się to na seminarium znakomitego szekspirologa prof. Henryka Zbierskiego, który zaimponował Limonowi wiedzą o najwybitniejszym dramaturgu wszech czasów. Zainfekował studenta wiedzą o teatrze elżbietańskim i ówczesnym rozkwicie europejskiego dramatu.

Limon posiada o Szekspirze wiedzę totalną. O twórczości mistrza ze Stratfordu potrafi mówić godzinami. Chętnie przypomina, że wprawdzie Szekspir, syn rękawicznika, nie zaliczał się w Globe Theater do aktorskich gwiazd, ale genialnie łączył sztukę, teatr i słowo. Wszak zwłaszcza słowem operował po mistrzowsku.

Prof. Limon nie godzi się jednak na wplatanie w szekspirowskie dialogi wulgaryzmów albo na dopisywanie całych fraz, jak to robią niektórzy reżyserzy w imię fałszywie pojmowanej nowoczesności. Nie jest profesor wrogiem awangardy, ale broni konieczności rzetelnego traktowania scenicznej klasyki.

Nieprzebrane erudycyjne bogactwo

Prof. Jerzy Limon jest autorem parunastu prac naukowych wydanych w kraju i za granicą oraz stu parudziesięciu artykułów publikowanych w specjalistycznych organach szekspirowskich na całym świecie. Przekładał dawne sztuki Williama Szekspira, a także autorów współczesnych (Tom Stoppard). Napisał cztery powieści, „Kaszubską Madonnę”, „Munchhauseniadę”, „Wieloryba” i „Koncert Wielkiej Niedźwiedzicy”.

Ostatnio wydał „Młot na poetów albo Kronika ściętych głów”. Tom ten jest intelektualną wizytówką autora. Książkę zresztą czyta się niczym kryminał. Ale to lektura niezwyczajna. Obfituje w dygresje, bon moty i anegdoty. Autor mierzy się z kategoriami czasu i przestrzeni, a przede wszystkim z fenomenem ludzkiej pamięci („Śmierci nie ma, dopóki jest pamięć. To pamięć zapewnia żywot pośmiertny”).

„Młot na poetów” skrzy się niebywałym erudycyjnym bogactwem. Nie jest to jednak antologia już znanych, skatalogowanych historycznych zaszłości, lecz wywód pisany ze swadą i z uroczym dystansem do przedstawianych faktów („A przynajmniej do tego, co nas nauczono uważać za fakty”).

Rekonstrukcja zbrodni

W „Młocie na poetów” Limon podjął próbę rozświetlenia mrocznej historii związanej z operacjami wysłanników króla Anglii i Szkocji Jakuba I Stuarta, których monarcha ten na początku XVII stulecia ulokował w Prusach i w Polsce. Wysłał ich w togach znamienitych dyplomatów, z zadaniem, by wytropili autorów pamfletów szkalujących bezkompromisowo jego majestat.

Limon, w drodze wieloletnich prowadzonych w rozlicznych bibliotekach świata dociekań, dokonał drobiazgowej rekonstrukcji przebiegu knutych misternie zbrodniczych akcji reżyserowanych z Londynu.

W tym kontekście, na licznych stronach „Młota” pojawiają się sensacyjne wątki gdańskie. Oto Limon na podstawie wykrytych przez siebie kilku listów króla Jakuba „Do Wielmożnych i Prześwietnych Panów Burmistrzów i Czcigodnego Senatu Miasta Gdańska” rozszyfrowuje kulisy zemsty króla Jakuba na Janie Starkowiuszu za jego paszkwil przeciw Szkotom. Limon znajduje także inne podteksty, wskazujące na równie istotne znaczenie, jakie przy owych negocjacjach miały armaty, w które szkocki monarcha obiecywał zaopatrzyć gdańszczan.

Galeria ściętych głów

Pamflety palono, a ich autorów skracano o głowę. Konkluduje Limon: „Rozrosła się nasza biblioteczka, proporcjonalnie do galerii ściętych głów”.

Opisywane przez autora wypadki rozgrywały się zbieżnie z twórczą aktywnością Szekspira w Teatrze Globe. To dało Limonowi okazję do zarysowania licznych przyczynków do obyczajów w elżbietańskiej Anglii. I tak na przykład w rozdziale „Dygresja filologiczna” Limon referuje pogłoski w związku z pojawiającym się w sonetach Szekspira motywem „wzniosłości uczuć pomiędzy poetą a tajemniczym młodzieńcem”. Według Limona to pogłoski bez dowodów. W którymś zaś z przypisów odnotowuje autor szokującą sugestię, jakoby Szekspir był... kryptokatolikiem.

Sporo miejsca w „Młocie” zajmują refleksje nad dziejami ponurych i straszliwie okrutnych porachunków między wrogimi politykami. Limon przywołuje wizerunki rozmaitych agentów i szpiegów wszelkiej maści. Powołując się na Karola Dickensa, pisze na przykład o niejakim Patryku Gordonie, rezydującym w Gdańsku pośle króla Jakuba. Dickens: „Był to agent i poeta w jednej osobie”. Wierszokletą podobno był nie najgorszym.

Potwory Szekspira

Oprowadzając czytelnika po labiryntach podstępnych i krwawych intryg politycznych, Limon przypomina, że Szekspir największe swoje dzieła stworzył pod panowaniem króla Jakuba, który wprowadził nadzwyczaj ostrą cenzurę i w związku z tym przypomina odkrywcze spostrzeżenie George’a Steinera: „Cenzura jest muzą metafory”.

Analizując w felietonie pt. „Sztuka i władza” w miesięczniku „Presiż” konflikt między Brutusem a Antoniuszem w szekspirowskim dramacie „Juliusz Cezar”, konstatuje profesor: „Widzimy wyraźnie, że bezwzględność w działaniu, nieposzanowanie etyki i deptanie prawa, prowadzą do zwycięstwa politycznego, i przeciwnie, szlachetna uległość, praworządność, honor, prowadzą do nieuchronnej klęski w zwarciu z politycznym potworem”.

Panie Profesorze, dyrektorze Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, kiedy na Pana scenie będzie można obejrzeć „Juliusza Cezara”?

henryk.tronowicz@polskapress.pl

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krol KiK

W konkursie na wiedze o Szekspirze profesor z limem pod okiem zajal pierwsze miejsce. Szekspir byl dopiero trzeci, jak kiedys Chaplin w konkurencji na sobowtora.

Dodaj ogłoszenie