Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Czesław Boguszewicz dyrektor sportowy Arki Gdynia: Mocno wierzę w awans

Janusz Woźniak
Czesław Boguszewicz (na zdjęciu z lewej)
Czesław Boguszewicz (na zdjęciu z lewej) Fot. Tomasz Bołt/Polskapresse
Czesław Boguszewicz ponownie związał się z Arką. Tym razem jako dyrektor sportowy. Nam opowiada o najbliższych celach.

- Był Pan zaskoczony propozycją objęcia funkcji dyrektora sportowego?

- Nie do końca. Przecież z Arką jestem związany od dziesiątków lat. Jako piłkarz, trener, który zdobył Puchar Polski, a także dyrektor sportowy. Kiedy ostatnio pełniłem tę funkcję, żółto-niebiescy awansowali do ekstraklasy, a zespół budowany przy moim udziale po rundzie jesiennej w krajowej elicie zajmował wysokie siódme miejsce. Sprowadzałem do Gdyni takich piłkarzy jak m.in. Zbigniew Zakrzewski, Przemysław Trytko czy Dariusz Żuraw. Sprawami Arki, bez względu na to, jak toczyły się w klubie moje losy, żyję cały czas, regularnie bywając na meczach.

- Zastąpił Pan Michała Globisza, który jako członek zarządu odpowiada za pion sportowy.

- I to jest przykry moment w tej sytuacji. Związany z chorobą Michała, która uniemożliwia mu aktualnie pełnienie obowiązków. Zresztą kiedy otrzymałem propozycję powrotu do Arki, to zacząłem od spotkania z Michałem, rozmowy o tym, co jest do zrobienia zarówno w sprawach bieżących, jak i w klubowych projektach obliczonych na dłuższą działalność. Teraz Michałowi mogę tylko życzyć jak najszybszego powrotu do zdrowia.

- I samemu wziąć się do pracy.

- Oczywiście. Szkoda tylko, że zimowe okienko transferowe już za nami. Wprawdzie transferowa ofensywa Arki, tuż przed jego zamknięciem, wzbudziła słuszny podziw w futbolowym środowisku, ale ja zaproponowałbym jeszcze sprowadzenie dwóch doświadczonych zawodników, którzy mogliby pomóc w walce o awans.

- Okazja do wykazania się będzie już latem.

- I oby to był czas, kiedy będziemy szukać piłkarzy do ekstraklasowej Arki. Zresztą powiem od razu, że mocno wierzę w ten awans. Jednocześnie letnie transfery muszą być rozpatrywane w dwóch wariantach. A - w przypadku awansu, B - gdyby jednak tego celu nie udało się zrealizować.

- Jak wygląda Pańska współpraca ze sztabem szkoleniowym?

- Obiecująco. Spotykamy się na bieżąco, jak trzeba, to nawet kilka razy w ciągu dnia, rozmawiamy, analizujemy, szukamy najlepszych rozwiązań. Ja na pewno nie chcę zastępować trenerów, ale mogę im służyć radą.

Szukasz więcej sportowych emocji?


POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki