Covid-19 u pracownic oddziału wewnętrznego szpitala w Miastku. Kolejne zgony w powiecie bytowskim

Andrzej Gurba
Andrzej Gurba
U pielęgniarki i opiekunki z oddziału wewnętrznego Szpitala Miejskiego w Miastku stwierdzono covid-19. Interna nie zostanie zamknięta. W całym powiecie bytowskim stwierdzono 8 nowych zachorowań. Z przykrością informujemy o zgonie 3 osób z powiatu bytowskiego, kobiet w starszym wieku, cierpiących na choroby współistniejące.

Nie jest na razie znane źródło zakażenia pielęgniarki i opiekunki, ale z dużym prawdopodobieństwem wyklucza się zakażenie w szpitalu od innych pracowników. Obie pracownice nie miały żadnych objawów, ale szpitalny personel jest badany prewencyjnie co jakiś czas.

- Nie ma konieczności wstrzymania pracy oddziału. Sytuacja była konsultowana z sanepidem. Wszyscy pracownicy rygorystycznie przestrzegają procedur. Teraz zostały one jeszcze zaostrzone – mówi Renata Kiempa, prezes Szpitala Miejskiego w Miastku.

Dodajmy, że wznowiona została już praca oddziału ginekologiczno-położniczego. Wcześniej u jednej z pacjentek stwierdzono covid-19.

ZOBACZ TAKŻE: PRZEKAZANIE KARETKI W MIASTKU

Wideo

Materiał oryginalny: Covid-19 u pracownic oddziału wewnętrznego szpitala w Miastku. Kolejne zgony w powiecie bytowskim - Głos Pomorza

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr Zblewski
23 września, 11:25, Piotr Zblewski:

Powiat czerwony ale i tak większość nie przestrzega zaleceń. Nic się nie stało... nic się nie stało..

23 września, 12:24, Gość:

Wyłącz TV, "media", włącz myślenie...

przestań czytać, słuchać i oglądać i rozwijaj się sam 🤣🤣🤣🤣

G
Gość
"Ukryte ofiary koronawirusa.

Polacy cu[wulgaryzm]-"c u d o w n i e" to wulgaryzm? przestali chorować na zawały, udary i nowotwory

Liczba osób ze zdiagnozowanym nowotworem spadła w porównaniu w ubiegłym rokiem o jedną czwartą. Wykrytych zawałów serca jest mniej o jedną trzecią. Osób z udarami trafia do szpitali również mniej o kilkadziesiąt procent.

Ktoś mógłby zakrzyknąć: hurra! Gdybyśmy bowiem bazowali tylko na suchej statystyce, moglibyśmy dojść do wniosku, że Polacy są zdrowsi. Ale to oczywiście nieprawda. Polacy po prostu, w trakcie epidemii koronawirusa, bądź wcale nie trafiają do szpitala i umierają w domach, bądź trafiają do lekarza ze znacznym opóźnieniem.

Popatrzmy raptem na trzy gałęzie medycyny: onkologię, kardiologię i neurologię.

W przypadku onkologii fakty są takie, że liczba wystawionych kart DiLO (szybka ścieżka diagnostyczna), które są przepustką do wszystkich świadczeń onkologicznych, zmniejszyła się w okresie epidemii o 25 proc. Tymczasem z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że opóźnienie o kwartał rozpoznania nowotworu pogarsza szansę wyleczenia o 10 proc. O pół roku – o 30 proc. W Polsce zaś każdego dnia nowotwór złośliwy rozpoznaje się u ok. 500 osób, spośród których ok. 270 umiera. Liczba zgonów z powodu COVID-19 wynosi zaś od kilku do kilkunastu dziennie. Czy to oznacza, że nie należy walczyć z koronawirusem? Oczywiście walczyć należy. Ale trzeba też pomyśleć, jak ściągnąć pacjentów mogących mieć nowotwór do lekarzy.

W kardiologii również jest fatalnie. Na łamach ostatniego Magazynu DGP prof. Grzegorz Opolski, kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM stwierdził, że czasie pandemii nastąpiło zaś znaczące ograniczenie dostępu do kardiologicznej opieki ambulatoryjnej, rehabilitacji i leczenia szpitalnego. Wydłużyły się kolejki na procedury kardiologiczne, takie jak koronarografie, ablacje, przezskórne wszczepianie zastawek czy nieinwazyjną diagnostykę, w tym echo, tomografię i rezonans magnetyczny serca. Liczba hospitalizacji z powodu zawału serca – jak wyliczyli profesorowie kardiologii, którzy kierują oddziałami szpitalnymi – zmniejszyła się o ponad 30 proc.

Neurologia? Także jest źle. Profesor Jarosław Sławek, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, kierownik Oddziału Neurologicznego i Udarowego w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku oraz kierownik Zakładu Pielęgniarstwa Neurologiczno-Psychiatrycznego w GUM, na łamach DGP stwierdził, że nie brakuje w ostatnich miesiącach pacjentów, którzy postanawiają przeczekać udar w domu. Tak, właśnie tak – PRZECZEKAĆ UDAR W DOMU. Są ludzie, którzy uważają, że będzie to dla nich mniej groźne, niżeli wizyta w szpitalu, w którym – jak się niektórym wydaje – „szaleje koronawirus”.

Oczywiście ludzki strach to tylko jedna strona medalu. Wiele osób chciałoby jak najszybciej spotkać się z lekarzem, ale nie mogą, bo część przychodni jest zamkniętych, a do specjalisty potrzebne jest skierowanie. Teleporady nie sprawdzają się przy sprawach onkologicznych, gastrologicznych, leczeniu małych dzieci. Mówiąc najprościej, osobę z bolącym od kilku dni brzuchem powinien obejrzeć lekarz, bo to może wcale nie być niestrawność. Tymczasem dla niektórych medyków e-wizyty zastąpiły te tradycyjne jeden do jednego. Do Rzecznika Praw Pacjenta trafia cztery razy więcej skarg na przychodnie niż przed rokiem...

Gdy jednak zapytałem kilku profesorów na potrzeby napisania tekstu do Magazynu DGP, ile w Polsce jest ukrytych ofiar koronawirusa, byli zgodni: na pewno więcej niż ofiar koronawirusa. A będzie jeszcze więcej.

I tego, ich zdaniem, nie zobaczymy jeszcze w oficjalnych statystykach zgonów, a być może nie dostrzeżemy tej różnicy wcale (ponieważ mniej osób ginie na drogach, mniej umiera podczas operacji, które postanowiono przełożyć itd.).."

https://bezprawnik.pl/ukryte-ofiary-koronawirusa/amp/?fbclid=IwAR3knYyNJ3B1asmFgYkz06Rdvjb3bl7LDIjBQNNZx2SXw_I68z1j-F4x14E
G
Gość

Kolejne zgony... jak każde inne a jest ich w Polsce każdego dnia ponad tysiąc.

Czy śmierć na raka i inne choroby jest już nie godna wzmianki, mniej "warta"?

G
Gość
23 września, 11:25, Piotr Zblewski:

Powiat czerwony ale i tak większość nie przestrzega zaleceń. Nic się nie stało... nic się nie stało..

Wyłącz TV, "media", włącz myślenie...

P
Piotr Zblewski

Powiat czerwony ale i tak większość nie przestrzega zaleceń. Nic się nie stało... nic się nie stało..

Dodaj ogłoszenie