Coś ty uczynił Polsce, Palikocie

Dariusz SzreterZaktualizowano 
Wyborczy sukces Ruchu Poparcia Palikota wywołał niesmak, oburzenie, a nawet pewien rodzaj paniki u części polityków, hierarchów kościelnych, publicystów i - pewnie także - zwykłych obywateli. Pojawiły się porównania do Samoobrony, a także głosy nawołujące do politycznej izolacji Ruchu, bojkotu etc. Na ile są one uzasadnione?

Niewątpliwie skład obecnego Sejmu jest pod względem obyczajowym przełomowy. Obecność w nim działacza gejowskiego, osoby transseksualnej, a także dwóch czarnoskórych Polaków (ci akurat weszli z list Platformy) to znak częściowego przynajmniej triumfu społeczeństwa otwartego, w mogącej do tej pory uchodzić za zaściankową Polsce.

Nie wszystkim się to musi podobać, niektórych może wręcz niepokoić, ale dzieje się tak wedle prawideł demokracji i wiele wskazuje na to, że jest procesem nieuchronnym. Podobnie jest z uznawanymi do niedawna za skrajne i niszowe postulatami Ruchu, takimi jak pełne zrównanie praw mniejszości seksualnych, legalizacja miękkich narkotyków czy walka z uprzywilejowaną pozycją Kościoła katolickiego w Polsce.

Decyzją półtora miliona Polaków te poglądy znalazły się w obrębie politycznego mainstreamu. Także w tym wypadku można się spierać, na ile jest to zjawisko naturalne, zdrowe, może nawet korzystne, a na ile przejaw "Sodomy i Gomory", jakoby charakteryzującej nasze czasy. Dyskutujmy, od tego są parlament i wolne media!

Z drugiej strony, nie sposób nie zauważyć, jak Janusz Palikot, wytykający moralną nicość dotychczasowych liderów sceny politycznej, sam psuje obyczaje.

WYBORY 2011: Ruch Palikota w Sejmie (ZDJĘCIA Z POMORSKIEGO SZTABU)

Jego liczne happeningi i prowokacje przekraczające granice dobrych obyczajów, nazywanie przeciwników politycznych prostytutkami, skrajna nielojalność, której wyrazem była książka o Platformie Obywatelskiej, oraz - mówiąc delikatnie - niestałość poglądów: od wydawcy ultrakonserwatywnego pisma, posła jeszcze cztery lata temu kończącego rotę przysięgi formułą "tak mi dopomóż Bóg", po wolnomyśliciela, domagającego się usunięcia krzyża z sali sejmowej - to wszystko może, a nawet powinno budzić podejrzliwość, niepokój i niesmak.

Tu Palikot okazuje się nieodrodnym dzieckiem Jerzego Urbana. Nie chodzi tu nawet o haniebne rzeczy, które ten ostatni wypowiadał i wyczyniał w stanie wojennym na stanowisku rzecznika rządu, ale o jego późniejszą działalność jako szefa tygodnika "NIE".

mWYBORY 2011: Robert Biedroń i Marsz Wyzwolenia Konopi w Gdyni (ZDJĘCIA)

Lansując w nim w latach 90. poglądy wówczas niepopularne w dominującym dyskursie politycznym, takie jak pochwała dorobku PRL, wyśmiewanie solidarnościowego etosu, ostra krytyka Kościoła katolickiego, jednocześnie prowokował i odstręczał używaniem knajackiego języka czy ostentacyjnym lekceważeniem dla zasad dziennikarskiej rzetelności.

Efekt tego wszystkiego był taki, że nawet gdy opisywano tam sprawy ważne i poważne, na ogół nie przebijały się one do powszechnego obiegu, "bo to przecież w »NIE« napisali".

Sylwetki posłów z Pomorza

Inna sprawa, że wśród najgłośniej protestujących przeciw Palikotowi polityków, duchownych i publicystów dziwnym trafem spotykamy głównie nazwiska osób, które swoją dotychczasową działalnością i wypowiedziami też nie przyczyniały się do budowania porozumienia społecznego i naprawy obyczajów Rzeczypospolitej.

Cóż, nawet jeśli Janusz Palikot jest czarną owcą, to nie pierwszą i nie jedyną w tym stadzie.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

Także znajomość historii, w tym historii Kościoła.
I jego odwiecznych celów.
A poza tym - wszystko w porządku.
Jak w tym starym dowcipie o operacji, która się udała, tyle że pacjent zmarł. :)

c
cep

czy pani red Szczepula weszla do ugrupowania Palikota jako babochlop ?????

e
euroentuzjasta

Ruch Palikota wreszcie przełamał tabu, jakim była krytyka Kościoła Rz-k. Nikt nie walczy z Chrystusem jeno z wypaczeniami w Kościele. Dzisiejszy Kośćiół już nie jest wspólnotą ubogich chrześcijan myślących o dobrze bliźniego i zbawainiu jego duszy ,a tym samym zbawianiu świata. Dzisiejszy Kościół to pralnia pieniędzy, to korumpowanie polityków ,to mieszanie się w życie polityczne i osobiste jego wiernych.
Nie chcę takiego kościoła! Już od kilku lat nie chcę być w jednej wspólnocie z takimi jak : ks.Tadeusz Rydzyk, bp.SławojGłódz, bp.Petz i biskup Michalik. Amen

Z
Zenon

Wściekła opluwaczka , blońdina ????

S
Skok

się jazda na Kaczorku , zacznie sie na Palikotku , opluwanie , afery niewyjaśnione , skąd my Polacy to znamy , niewygodnych trzeba zniszczyć .

P
Polihistor

Pozwoli Pan, że o kilku sprawach naraz:
1) dobrze, że wcześniej, niż zwykle, zdjęliście Szczepułę; zdaje się, że widzicie, że jednak nie do końca wygodne są dla DB jej felietony;
2) Palikot jak najbardziej przeszkadza "zwykłym obywatelom"; nie tylko wtedy, gdy są polihistorami, jak niżej podpisany;
3) zjawiska, o których Pan pisze, w żadnym wypadku nie są zjawiskami pomyślnymi. Żałosna "otwartość" niekoniecznie jednak, na szczęście, jest nieuchronna. Niewątpliwie świat zbliża się do pewnego przełomu, być może swoistego kataklizmu, który rozstrzygnie również tę sprawę. Pomyślnie wyjdą zeń - i co do tego nie ma wątpliwości - narody konserwatywne, o spójnym systemie wartości, silnych więziach społecznych opartych na naturalnych relacjach - przede wszystkim na rodzinie;
4) TAKI właśnie porządek warto jest JEDNOZNACZNIE popierać - także wówczas, gdy jest się dziennikarzem - we własnym, dobrze pojętym interesie.

P
Polihistor

Pozwoli Pan, że o kilku sprawach naraz:
1) dobrze, że wcześniej, niż zwykle, zdjęliście Szczepułę; zdaje się, że widzicie, że jednak nie do końca wygodne są dla DB jej felietony;
2) Palikot jak najbardziej przeszkadza "zwykłym obywatelom"; nie tylko wtedy, gdy są polihistorami, jak niżej podpisany;
3) zjawiska, o których Pan pisze, w żadnym wypadku nie są zjawiskami pomyślnymi. Żałosna "otwartość" niekoniecznie jednak, na szczęście, jest nieuchronna. Niewątpliwie świat zbliża się do pewnego przełomu, być może swoistego kataklizmu, który rozstrzygnie również tę sprawę. Pomyślnie wyjdą zeń - i co do tego nie ma wątpliwości - narody konserwatywne, o spójnym systemie wartości, silnych więziach społecznych opartych na naturalnych relacjach - przede wszystkim na rodzinie;
4) TAKI właśnie porządek warto jest JEDNOZNACZNIE popierać - także wówczas, gdy jest się dziennikarzem - we własnym, dobrze pojętym interesie.

w
www

Sprawa jest prosta. Od lat każdy polityk twierdzi, że im więcej osób bierze udział w wyborach/życiu politycznym, to lepiej dla Polski. Jeśli więc Ruch Palikota spowodował, że chociaż jakiś procent z tych co nie głosowali (a przypomnijmy, że ponad 50% Polaków nie brało udziału w wyborach) włączyli się w działalność polityczną, społeczną itd., to należy cieszyć się z takich wyników. Pomijam oczywiście jakość/kwalifikacje nowych posłów, ale przecież parlament to odzwiercidlenie całego/części społeczeństwa.

j
jerzy wodziński

A co uczynili politycy z PiS czy PO ? Ileż to nie spełnionych obietnic ? Ile ci siewcy nienawiści zła zrobili ? Dbają BARDZO , ale o swoje apanaże !

Dodaj ogłoszenie