Co wykręcili filmowcy?

    Co wykręcili filmowcy?

    Ryszarda Wojciechowska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    W ubiegłym roku gdyńskie Złote Lwy dały się złapać na "Sztuczki" Andrzeja Jakimowskiego. A widzów uwiodła krucha jak porcelana z epoki Ming Danuta Szaflarska, grająca główną rolę w filmie "Pora umierać" Doroty Kędzierzawskiej. Jak będzie w tym roku? Na razie pewne jest tylko to, że dzisiaj rusza 33 Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
    Przez sześć festiwalowych dni przewinie się około 1200 gości, którzy będą mieli szansę obejrzeć ponad 170 rozmaitych filmów.

    Na festiwalu najważniejsze są konkursowe emocje. Tym razem do wyścigu o Złote Lwy (poza statuetką, zwycięzca otrzyma 50 tysięcy złotych) zakwalifikowano tylko 16 filmów. Komisja wybrała je z 34 nadesłanych produkcji. Organizatorzy zdecydowali jednak, że część filmów "odrzuconych" warto pokazać w Panoramie Kina Polskiego. W tym cyklu znalazły się m.in: "Nie kłam kochanie" Piotra Wereśniaka i "Skorumpowani" Jarosława Żamojdy.

    Wśród szesnastu filmów, zakwalifikowanych do konkursu głównego, jest kilka takich, które rokują spore nadzieje. Nie tylko na Złote Lwy. Jeszcze przed otwarciem festiwalu powiało optymizmem. Mówi się o dobrym, wyrównanym artystycznym poziomie. I o tym, że jury pod wodzą Roberta Glińskiego będzie miało twardy orzech do zgryzienia.

    Jako jednego z faworytów wymienia się "Cztery noce z Anną" Jerzego Skolimowskiego. Ten film otwierał festiwal filmowy w Cannes i bardzo się publiczności podobał. Niektórzy nie tylko wróżą mu Złote Lwy, ale nawet start do... Oscara.

    Duże szanse na festiwalowe nagrody mają również "33 sceny z życia" Małgorzaty Szumowskiej, niedawno prezentowane na międzynarodowym festiwalu w Locarno (Specjalna Nagroda Jury). 33 sceny na 33 festiwalu to musi być znak - żartuje się w kuluarach. Wśród konkursowej szesnastki jest także "Rysa" Michała Rosy, ze światową premierą na festiwalu w Wenecji. Tam zachwycano się zwłaszcza aktorskimi kreacjami Jadwigi Jankowskiej-Cieślak i Krzysztofa Stroińskiego.

    W konkursie głównym znalazło się też "Boisko bezdomnych" Kasi Adamik i "Drzazgi" Macieja Pieprzycy. O obu filmach krążą wieści, że to dobre kino. Z dużymi emocjami festiwalowa publiczność czeka na nowe produkcje Magdaleny Piekorz i Dariusza Gajewskiego. Oboje są dowodem na to, że w Polsce najtrudniej zrobić drugi film. Gajewski Złote Lwy na gdyńskim festiwalu odebrał przed pięcioma laty za swój debiut filmowy "Warszawa".

    Teraz wraca do Gdyni z polsko-austriacką koprodukcją "Lekcje pana Kuki". Magdalena Piekorz (przed trzema laty Złote Lwy za "Pręgi") pojawi się z kolei z "Sennością", którą oparła podobnie jak "Pręgi" na prozie Wojciecha Kuczoka.
    Wśród konkursowych filmów jest jeszcze śmiertelnie poważna komedia Krzysztofa Zanussiego "Serce na dłoni" (z udziałem m.in. śmiertelnie niepoważnej Dody, która prawdopodobnie pojawi się na festiwalu).

    Do Złotych Lwów wystartuje też film Jacka Bławuta "Jeszcze nie wieczór". Wzruszająca historia o miłości, przemijaniu i aktorach, o ich ekscentryczności i marzeniach zagrania jeszcze jednej, może już ostatniej w życiu roli. Zobaczymy m.in. Jana Nowickiego i Beatę Tyszkiewicz, Ninę Andrycz i Irenę Kwiatkowską, która na gdyńskim festiwalu będzie obchodzić 96 urodziny. Na festiwalowy premierowy pokaz wybiera się do Gdyni cała grupa emerytowanych aktorów ze Skolimowa, którzy również zagrali u Bławuta.

    Niemałe emocje towarzyszą też konkursowi kina niezależnego. Tym razem jury, któremu przewodniczy Sławomir Fabicki, wybierze najlepsze produkcje spośród siedemnastu filmów.
    Po raz czwarty w historii gdyńskiego festiwalu zostaną wręczone Platynowe Lwy. Ich dotychczasowymi laureatami byli: Andrzej Wajda, Jerzy Stefan Stawiński i Jerzy Kawalerowicz.

    W tym roku platynową statuetkę otrzyma Stanisław Różewicz, reżyser m.in. filmu "Westerplatte". Film zostanie pokazany w Gdyni w ramach retrospektywnego przeglądu filmów Różewicza.
    To tylko niektóre z imprez tegorocznego festiwalu. Finałowa gala - w sobotę.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo