Co jest w sieci zakazane? Sprawdź, czy łamiesz prawo!

Łukasz Kłos
sxc.hu
Gąszcz przepisów regulujących, co jest w sieci dozwolone, a co zakazane, nie ułatwia codziennego korzystania z zasobów dostępnych w internecie. Nawet najprostsze czynności mogą wzbudzać w nas wątpliwość, czy aby nie łamiemy obowiązującego prawa. Warto więc poznać podstawowe zasady poruszania się w sieci.

Czy słuchając teledysku ulubionej wokalistki na YouTube, mogę złamać prawo? Czy popełniam przestępstwo, udostępniając link przez Google+ czy Facebooka? Czy wolno mi skopiować legalnie kupioną płytę? Mogę podarować ją koledze?

Choć na ulicach tłumy protestują przeciwko porozumieniu ACTA, to bardzo często wciąż nie znamy podstaw - co jest dozwolone w internecie, a co stanowi już złamanie prawa. Nieraz prosta czynność w internecie urasta do rangi dylematu. Dlatego więc postanowiliśmy przytoczyć kilka powszechnych sytuacji i poprosić o opinie tych, którzy na co dzień zajmują się ściganiem przestępstw - prokuraturę. Na nasze pytania odpowiedział ekspert w dziedzinie ochrony praw intelektualnych, szkoleniowiec, a zarazem prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Dariusz Kuberski. Poniżej odpowiedzi naszego eksperta.

1. Oglądam teledyski i filmiki zamieszczane na serwisach typu YouTube, Dailymotion. Czy łamię wówczas prawa autorskie?

Dopóki ich nie upowszechniamy dalej (np. poprzez ściąganie i udostępnianie ich na własnych stronach internetowych czy profilach serwisów społecznościowych), to nie narażamy się na odpowiedzialność karną.

- Samo odsłuchiwanie czy oglądanie utworów w sieci nie łamie przepisów kodeksu karnego - mówi prok. Dariusz Kuberski. - Bezprawne korzystanie z utworów naraża nas jednak, poza odpowiedzialnością czysto moralną, także na roszczenia cywilne ze strony ich autora bądź producenta. Jest to zawłaszczenie efektu cudzej pracy, a także pozbawienie twórcy źródła jego utrzymania - podkreśla prokurator.

2. Czy pobranie z sieci gry komputerowej jest karane? Czy wolno mi z sieci pobierać na własny użytek muzykę?

- Bezprawne pozyskanie drogą elektroniczną gry, jak i każdego innego programu komputerowego, podlega odpowiedzialności karnej na gruncie przepisów kodeksu karnego - podkreśla prok. Kuberski.
Programów komputerowych nie wolno wykorzystywać, jeśli nie nabyło się do nich praw (np. kupując legalną kopię). Nie wolno też udostępniać ich innym osobom, w tym także rodzinie bądź znajomym.
Inaczej to wygląda w przypadku muzyki czy filmów. W tym przypadku ścigane na gruncie przepisów prawa karnego jest bezprawne nabywanie nośników (np. płyt CD, DVD, pendrive'a) zawierających te utwory.

3. Czy łamię prawo, oglądając film z sieci wspólnie z rodziną czy znajomymi?

- Polskie przepisy pozwalają wspólnie eksploatować utwory w gronie rodzinnym bądź towarzyskim w ramach tzw. dozwolonego użytku, ale pod warunkiem, że łączą nas realne więzi - podkreśla prok. Kuberski. - Więzi te muszą mieć jednak wyraźny charakter - podkreśla.

Pokrewieństwo czy powinowactwo to sprawa oczywista. Jeżeli zaś chodzi o więzy towarzyskie, to należy przez to rozumieć przede wszystkim długie bądź intensywne znajomości, absolwentów jednej klasy, rocznika czy też np. osoby dzielące wspólne pasje.

- Ważne jest, by znajomość ta była "pierwotna" względem samej eksploatacji utworów - podkreśla prokurator. - Czyli najpierw musi między ludźmi zaistnieć więź (np. pokrewieństwa czy środowiskowa), na jej bazie dopiero wolno, w ramach własnego użytku, korzystać z dostępnej twórczości.

Prokurator zastrzega, że nie można nazywać dozwolonym użytkiem prywatnym sytuacji, w której np. grupa osób "skrzykuje się", by założyć stowarzyszenie miłośników sztuki audiowizualnej i w ramach niego wspólnie korzystać z utworów.

- Myli się ten, kto twierdzi, że w ten sposób nie rozpowszechnia nielegalnie utworów. Dlatego, że nie spełnia podstawowego warunku owej "pierwotności" więzów, bowiem członków takiego stowarzyszenia łączy jedynie wspólne korzystanie z utworów - podkreśla prok. Kuberski.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

4. Zachwycony piosenką, zamierzam umieścić ją na własnym profilu portalu społecznościowego. Czy jest to dozwolone?

Tylko jeśli utwór pochodzi z legalnego źródła i nie zastrzeżono prawa do jego rozpowszechniania. Problemu zazwyczaj nie ma, w sytuacji gdy odsyłamy - np. poprzez zamieszczenie linku - do oficjalnego kanału twórcy. Sytuacja jest wtedy "czysta".

- Jeżeli zaś utwór znalazł się w sieci nielegalnie bądź jego rozpowszechnianie zostało zastrzeżone, to narażamy się na odpowiedzialność karną - mówi prok. Dariusz Kuberski. - Jeżeli podajemy innym link prowadzący do strony, na której nielegalnie zamieszczony jest utwór, to narażamy się na zarzut pomocnictwa w bezprawnym rozpowszechnianiu. Natomiast gdy sami bezprawnie rozpowszechniamy na własnej stronie internetowej utwór, to jest to nic innego jak piractwo komputerowe.

5. Wykorzystuję tzw. sieć "peer-to-peer" do wymiany plików. Czy jest to legalne? Czy mogę tą drogą wymieniać się plikami muzycznymi albo filmami?

To, czy pliki będą pobierane przez sieć "peer-to-peer", czy w inny sposób, nie zmienia sytuacji prawnej. Przy pobieraniu utworów w ten sposób obowiązują te same zasady, które dotyczą sytuacji opisanej w pytaniach 1 oraz 2.

Należy jednak pamiętać, że większość programów umożliwiających taką wymianę utworów - oprócz ich pobierania - automatycznie udostępnia je w sieci. Póki dotyczy to utworów, które mamy prawo rozpowszechniać jak zdjęcia rodzinne, własne teksty czy filmy, to nie ma problemu. Jeśli zaś chcemy w ten sposób rozpowszechniać cudze utwory, to należy pamiętać o zastrzeżeniach wspomnianych w pkt. 4.

- Bez znaczenia jest to, czy pliki pobierane są bądź udostępniane fragmentami - podkreśla prok. Kuberski. - Ochronie prawnej podlega to, co czyni twórczość danego autora unikalną, a nie to, w jaki sposób będzie ona przekazywana.

Słowniczek

Dozwolony użytek prywatny - oznacza zezwolenie na korzystanie z już rozpowszechnionych utworów (w tym muzycznych czy filmowych) bez konieczności uzyskiwania zgody właściciela praw autorskich, ale pod ściśle określonymi warunkami i w ściśle określonych sytuacjach (np. wspólne korzystanie z legalnie nabytej płyty przez członków rodziny).

Dozwolony użytek nie oznacza, że można bez przyzwolenia korzystać z utworów pochodzących z nielegalnych źródeł.

Wyjątkiem od zasady są wszelkie programy komputerowe, w tym gry, z których korzystać mogą tylko i wyłącznie legalni nabywcy.

Klient-serwer - jeden z najczęstszych sposobów wymiany plików (i innych danych) polegający na umieszczeniu ich na serwerze "centralnym", z którego następnie można je pobrać na osobisty komputer.

Peer-to-peer - model wymiany plików (również audio i wideo), w którym komputery kontaktują się ze sobą bezpośrednio - bez pośrednictwa serwera.

BitTorrent - sposób przesyłania plików, w którym użytkownicy udostępniają i pobierają tylko ich fragmenty. Następnie pliki te łączone są w całość na komputerach użytkowników.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
haker
Co za idiota napisal te wypociny?
S
Skory
"...W tym przypadku ścigane na gruncie przepisów prawa karnego jest bezprawne nabywanie nośników (np. płyt CD, DVD, pendrive'a) zawierających te utwory..."
g
generał
lubie placki-siwka
b
bara-bara
Redaktorku,razem z tym twoim prokuratorkiem idż na molo i się utop,większy będzie pożytek i ludzi nie będziesz ogłupiał.Teraz zaczynają peowcy dyskutować kiedy gnojstwo już podpisało ACTA, i chcą uwiarogodnić swoją naiwność,tępotę. Gebelsem nie będziesz a co najwyżej to POglebesikiem w kiepskim wydaniu.Widzisz - żeby Nasz Urban włożył turban to zamiast świni byłby Homeiniiiii , a ty i na to się nie nadajesz bo robisz tylko za małpę!!.
O
Omen
suma sumarum jeżeli coś jes zabronione nie powinno być w sieci. Z tym zróbcie porządek, a nie ludziom wodę zmózgu.
Dodaj ogłoszenie