Co dalej z przychodnią sportową na Przymorzu?

Janusz Woźniak
Jerzy Borowczak
Jerzy Borowczak
Udostępnij:
Dziś jeszcze nie wiadomo gdzie będą leczyć się sportowcy z Pomorza. W szpitalu na Zaspie, ul. Lęborskiej czy jeszcze gdzie indziej.

Po raz drugi w ostatnim czasie piszę o Wojewódzkiej Przychodni Sportowo-Lekarskiej w Gdańsku. Przychodni, której dalszy los w dotychczasowej siedzibie na Przymorzu wydaje się być przesądzony.
Działkę, na której stoi jej budynek, przejmuje deweloper. Cóż, życie. Powstanie tam wielorodzinny blok, bo ludzie muszą gdzieś mieszkać. Tyle że sportowcy muszą też mieć miejsce, gdzie będą mogli uzyskać dokumenty pozwalające na udział w treningach i zawodach. Młodzi sportowcy, bo to oni głównie korzystają z tej specjalistycznej przychodni, która zajmuje powierzchnię ok. 700 metrów kwadratowych i zatrudnia prawie 30 osób. Poza tzw. kartą zdrowia sportowca, w przychodni można także uzyskać fachową pomoc w zakresie leczenia kontuzji i rehabilitacji po jej wyleczeniu.

O tym wszystkim już niebawem będzie można pisać w czasie przeszłym. Decyzją Urzędu Marszałkowskiego przychodnia ma być przeniesiona do szpitala na gdańskiej Zaspie. Tyle że marszałkowskim urzędnikom wyraźnie brakuje nie tylko wyobraźni, ale i… odpowiedzialności.
Jak udało nam się dowiedzieć od pracowników przychodni na spotkaniu sprzed kilku dni z udziałem przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego i dyrektor szpitala im. św. Wojciecha na Zaspie, przychodnia sportowa-lekarska ma otrzymać w tej placówce pomieszczenie wielkości... 15 metrów kwadratowych i tam działać. Taka propozycja to nie przeniesienie, ale likwidacja przychodni, z której usług korzysta około 10 tysięcy młodych sportowców rocznie.

Pracownicy przychodni swoim (chociaż tak naprawdę młodych sportowców problemem) starają się zainteresować media, pomorskich posłów i radnych Sejmiku Województwa Pomorskiego. Jest jeszcze czas, aby ten absurdalny projekt nie wszedł w życie, bo nie ma jeszcze akceptacji radnych.
Sprawą, jako jedyny zresztą poseł, zainteresował się Jerzy Borowczak z Platformy Obywatelskiej. Wysłał interpelację do marszałka Mieczysława Struka. Odpowiedź, podpisaną przez wicemarszałek Hannę Zych-Cisoń, otrzymał w miarę szybko. Co z niej wynika?

W skrócie to, że pomysł przeniesienia przychodni jest najlepszy z możliwych, także ze społecznego punktu widzenia. Że nie ma on nic wspólnego z likwidacją, a wręcz poszerzy możliwości przychodni, bo przecież nikt nie może zaprzeczyć, że w szpitalu św. Wojciecha jest więcej specjalistów, więcej specjalistycznego sprzętu, więcej możliwości diagnostycznych i wszystko to będzie od zaraz do dyspozycji sportowców.

Piękna wizja i teoretycznie prawdziwa, ale nie jestem pewien, czy nie obraża ona inteligencji posła Borowczaka. Tu nie chodzi przecież o reklamowanie i rekomendowanie bazy szpitala na Zaspie, ale o realne możliwości wykorzystania jej przez sportowców. A tutaj będą rodzić się sprzeczne interesy i pole do naprawdę bardzo dużych konfliktów.

Badania sportowców to jednak zupełnie co innego niż leczenie chorych, często ludzi w podeszłym wieku. Szpital jest właśnie dla chorych. Nieprzypadkowo w europejskich standardach sportowcy mają oddzielne placówki, a tak właśnie z powodzeniem funkcjonuje jeszcze na Przymorzu. Jak kilkudziesięciu młodych ludzi ma codziennie biegać szpitalnymi korytarzami, jak funkcjonować w kolejkach do specjalistów z chorymi? Czy naprawdę potrzeba tak wiele, żeby zrozumieć zupełnie inną specyfikę działalności poradni sportowo-lekarskiej?

Jeszcze jest czas, aby stworzyć przychodni - w jakimś nowym miejscu - warunki do normalnej, zgodnej z rozporządzeniem ministra zdrowia i ministra sportu, działalności. Radni Sejmiku Województwa Pomorskiego nie muszą godzić się na proponowane przez Urząd Marszałkowski zmiany. Oni powinni działać w interesie wyborców, a więc także sportowców.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

z
załamany
Zgadzam się z autorem, co więcej, uważam, że zachowanie gdańskich urzędoli obraża inteligencję nie tylko Pana Posła ale i także szarych mieszkańców. To jest metoda, w myśl której np. likwiduje się parkingi, bo - przecież będzie zakaz. Tylko, że żaden z tym mędrców, co to tworzą tę coraz bardziej przygnębiającą rzeczywistość nie wpadnie na to, że od ich durnowatej decyzji nie znikną samochody, nie ubędzie sportowców i Bóg wie co tam jeszcze...

Czy pani Marszałek może na papierze wykazać, że 15 m kw. będzie w stanie wystarczyć dziewięciu tysiącom młodych sportowców? Była Pani kiedykolwiek tamże poza wakacjami? Widziała Pani te tłumy, które ja sam widziałem a które nijak na 15 metrach się nie zmieszczą? No ale to się przecież pewnie nie liczy a kasa będzie do podziału...
j
[email protected]
Dziwne! Pan marszałek Struk nie zapoznał się z wytycznymy Ministra Zdrowia dotyczącymy badania sportowców.Pani Dyr. Grzenia kompletna ignorantka!
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie