Ci sami dyrektorzy szkół od lat. Solidarność chce zmian

Anna Mizera-NowickaZaktualizowano 
Na Pomorzu nietrudno jednak znaleźć miejsca, gdzie dyrektorzy nie zmienili się od lat, a do konkursu nie przystępowali
Na Pomorzu nietrudno jednak znaleźć miejsca, gdzie dyrektorzy nie zmienili się od lat, a do konkursu nie przystępowali 123RF
- Wybór dyrektora szkoły w drodze konkursu powinien być regułą. Wójt czy burmistrz nie może takiej funkcji powierzać na piękne oczy - podkreśla Wojciech Książek z gdańskiej Solidarności, jeden z autorów listu do samorządowców w tej sprawie.

Gdańska Solidarność chce walczyć z obsadzaniem dyrektorów szkół przez władze samorządowe według ich widzimisię. Związkowcy napisali do samorządowców list, w którym apelują, by za każdym razem rozpisywali konkursy na tego typu stanowiska. Wskazują, że dziś szczególnie w gminach wiejskich nie brakuje szkół, gdzie ci sami dyrektorzy rządzą od kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat, ponieważ są w dobrych stosunkach z wójtem.

Wyniki matur 2016. Co piąty polski maturzysta nie zdał

- Jako patologiczne oceniamy sytuacje (...), gdy ogłoszenie konkursu zaczyna się odbierać prawie jak votum nieufności wobec dyrektora pełniącego tę funkcję, nie zaś jako jedną z podstawowych zasad demokracji - piszą w liście związkowcy. Co więcej, Wojciech Książek, przewodniczący sekcji oświaty w gdańskiej Solidarności, uważa, że podczas konkursów potencjalni dyrektorzy powinni przedstawiać plan działań na pięć lat kadencji, a następnie, gdy ona wygaśnie, „spowiadać się” z tego, co udało im się zrealizować. - Duma się też nad tym, czy nie powinno się ograniczyć kadencji dyrektora do dwóch, czyli maksymalnie do 10 lat. Na pewno nie może być tak, że stanowiska daje się na piękne oczy - zaznacza.

Pomorska kurator oświaty
tłumaczy jednak, że dziś powierzenie stanowiska przez władze samorządowe nie jest niezgodne z prawem. Organy prowadzące mogą bowiem albo rozpisać konkurs, albo zwrócić się do kuratorium z prośbą o tzw. powierzenie . Prośba musi być poparta opinią rady pedagogicznej i rady rodziców, a także przynajmniej dobrą oceną pracy danego kandydata. - I tak w większości przypadków odmawiam powierzania tej funkcji. Uważam, że konkurs to najlepsza forma wyboru dyrektora - mówi Monika Kończyk. - Na powierzenie zgadzam się tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy obecnie urzędującemu dyrektorowi brakuje np. roku czy dwóch do emerytury albo gdy chce dokończyć jakiś projekt czy inwestycję.

Na Pomorzu nietrudno jednak znaleźć miejsca, gdzie dyrektorzy nie zmienili się od lat, a do konkursu nie przystępowali, np. na czterdzieści gminnych szkół i przedszkoli w powiecie gdańskim aż dziesięcioro kieruje placówkami oświatowymi na podstawie powierzeń. Z kolei w gminie Tczew w trzech szkołach - w Swarożynie, Lubiszewie i Miłobądzu na obecne kadencje dyrektorzy zostali wyznaczeni przez wójta Romana Rezmerowskiego. - Na poprzednią kadencję wybrani zostali w ramach konkursów, a potem zostali pozytywnie ocenieni między innymi przez kuratorium oświaty i rady rodziców - tłumaczy Rezmerowski. - Ja sam też jestem z ich pracy zadowolony, szkoły funkcjonują bardzo dobrze. Uznałem więc, że skoro prawo daje mi taką możliwość, to zaoszczędzę wszystkim czasu i pieniędzy.

Również w Trójmieście nie brak przykładów szkół, gdzie dyrektor nie zmienił się od lat, np. Wiesław Kosakowski na fotelu dyrektora III LO w Gdyni - najlepszej szkoły ponadgimnazjalnej na Pomorzu - zasiada od 1990 roku. Jednak od zawsze przystępuje do konkursów i je wygrywa. To nie byłoby możliwe, gdyby wprowadzono zasadę maksymalnie dwóch kadencji.

Współ. reporterzy „DB”

Cały artykuł na ten temat przeczytasz w poniedziałkowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego"z 11.07.2016 r. albo kupując e-wydanie gazety

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

H
Haneczka

U nas dyrektorka jest żoną wójta. 25 lat na stołku dyrektora. Dochodzi do wielu naudżyć, wypaczeń, manipulacji. To jest chore. Dyrektor powinien przejść uczciwy konkurs. I byłoby lepiej, gdyby ten konkurs przechodził dwuetapowo- najpierw w jakimś kuratorium czy stworzonym do tego ceu ośrodku, a potem dopiero u wójta czy burmistrza. I warunkiem przystąpienia do drugiego etapu byłoby uzyskanie akceptacji w I etapie. Powinno się sprawdzić, czy jest empatyczny, zaradny, zorganizowany, czy nie ma tendencji psychopatycznych. I te badania co roku powinno się powtarzać, z uwzględnieniem opinii środowiska szkolnego (anonimowe ankiety). Może to ukróciłoby zapędy niektórych psychopatów na stołkach dyrektorskich.

a
alik

A kacperek dudy przemądrzałego się nada? Teraz nie drze mordy na rządzących, nie przeszkadza mu ten hitlerowiec rządzący, kurdupel?

o
olo

Szuja z solidarności śniadek debil też robił konkursy na radcę prawnego u siebie? O ile wiem to nie, tylko zwolnił radcę, który nie chciał mu dać opinii niezgodnej z prawem! Brawo jełopy solidarnościowe przy korytach! Popatrzcie najpierw a swoje układy i układziki!!!

g
gość

Czy działacz Książek mógłby odpowiedzieć na pytanie czy w statucie związku Solidarność jest ograniczenie sprawowania funkcji do dwóch kadencji ???

Dodaj ogłoszenie