Chojnice: Ostatnie publiczne przedszkole do prywatyzacji

Michał Piepiorka
Udostępnij:
Burmistrz Chojnic chce prywatyzacji ostatniego publicznego przedszkola w mieście. To skutek konfliktu z dyrektorkami sprywatyzowanych już placówek. Poszło o dotację, jako miasto przekazuje przedszkolom niepublicznym.

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster od stycznia tego roku zmniejszył dofinansowanie do prywatnych placówek i to nie spodobało się właścicielkom. Dyrektorki decyzję Finstera zaskarżyły do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Sąd uznał, że burmistrz Chojnic wyręczył swoim rozporządzeniem Radę Miejską i uchylił decyzję Finstera. Wyrok sądu nie zmienił jednak nic w sposobie finansowania przedszkoli przez miasto.

- Dalej stoję na stanowisku, że racja jest po naszej stronie. Jeśli sąd uzna, że mamy zwrócić różnicę, to zrobimy to. Stracić możemy tylko to, że będziemy musieli dopłacić odsetki - mówi burmistrz.
Wszystko wskazuje, że sprawa rozstrzygnie się w sądzie cywilnym. Dyrektorki chcą walczyć o zwrot pieniędzy, o które zmniejszono dotację. Burmistrz z kolei będzie w sądzie domagał się zwrotu dotacji, jakie niezgodnie z przeznaczeniem wydały dwa przedszkola z Chojnic.

- Część z dotacji była wydatkowana niezgodnie z przeznaczeniem, a część nie została wydatkowana w ogóle tylko zostawiona na przyszły rok. To niezgodne z prawem - mówi Arseniusz Finster. - Dwa przedszkola miały w sumie do oddania 380 tys. zł. Część pieniędzy już oddały, ale części nie.
Teraz burmistrz Chojnic zabiera się za prywatyzację ostatniego publicznego przedszkola. Wszystko po to, by zmniejszyć dotację przyznawaną niepublicznym placówkom. Zasada jest bowiem taka, że jeśli w mieście nie ma publicznego przedszkola, wysokość dotacji nalicza się według kosztów, jakie na ten cel ponoszą ościenne samorządy.

- Podejrzewam, że u sąsiadów są o wiele niższe koszty - mówi Finster.
Prywatyzacja publicznego przedszkola w Chojnicach ma nastąpić jak najszybciej. 5 września Rada Miejska ma przyjąć uchwałę intencyjną, która da burmistrzowi furtkę do rozpoczęcia zmian. Burmistrz chce obniżyć koszty działania przedszkola

- Na pewno zmiany nie odbędą się kosztem dzieci i pracujących tam ludzi. Od września chcemy zlikwidować w przedszkolu kuchnię i przed przekształceniem placówki będą to jedyne zmiany. W kuchni pracują cztery osoby i je zagospodarujemy w szkołach. W przedszkolu chcemy zastosować catering, żeby obniżyć koszty - dodaje Arseniusz Finster.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

z
znająca problem
Przecież to paranoja, ludzie nie pozwólcie na to jak może nie być ani jednego przedszkola publicznego,za chwilę gmina za gminą nie bedzie miała publicznego, a podstawę do naliczania dotacji bedą brać z Warszawy, skandal!!!, Rodzice!!! takm sposobem za przedszkole za chwilę bedziecie płacić kolosalne sumy,a jak nie dacie rady bo nie będzie Was stać to zwyczajnie dyrektorki będą zmuszone pozamykać placówki, gmina tym się nie będzie przejmować bo pozbywa się problemu i umywa ręce, zadaniem własnym gminy jest prowadzenie placówki publicznej czy jej się to podoba czy nie, gminy probelm niech pisze petycje do rządu. A poza tym placówki niepubliczne zamienią się w przechowalnie, zatrudnieni za najniższą krajową ludzie (nauczyciele i obsługa) w 30 i więcej osobowych grupach nie beda się przejmowac Waszymi dziećmi, wykształceni beda szukac innej pracy.Walczcie do skutku!!!
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie