reklama

Chojnice: Mieszkańcy są zbulwersowani antenami telefonii komórkowej w centrum

Maria SowisłoZaktualizowano 
Fragment Domu Towarowego w Chojnicach z antenami
Fragment Domu Towarowego w Chojnicach z antenami Maria Sowisło
Właściciel Domu Towarowego znajdującego się w samym centrum Chojnic, na Starym Rynku, nie pytając nikogo, ustawił na dachu budynku dwie anteny telefonii komórkowej. Mieszkający w sąsiedztwie są oburzeni.

- W internecie jest mnóstwo publikacji naukowych na temat szkodliwości fal emitowanych przez takie anteny. Powinien zapytać nas, sąsiadów o zgodę - mówi starsza pani, mieszkająca na przeciwko.
Jeden z chojniczan, sąsiad Domu Towarowego, jest zbulwersowany do tego stopnia, że zgłosił fakt zamontowania anten policji i powiatowemu inspektorowi nadzoru budowlanego. Obie służby już się sprawą zajmują.

- To jest bezpośrednie zagrożenie życia. Dziewięć metrów od anten mieszka rodzina z małymi dziećmi. To jest nie do pojęcia, jak można swoim sąsiadom coś takiego zrobić - mówi, prosząc o nieujawnianie nazwiska. - Będę zbierał podpisy, żeby usunąć to świństwo.

Andrzej Ciemiński, miejski konserwator, z którym właściciele budynków na Starym Rynku muszą uzgadniać nawet najmniejsze modernizacje, o fakcie ustawienia anten w centrum Chojnic dowiedział się od nas. - Muszę to sam zobaczyć, ale moim zdaniem to jest samowolka, niezależnie od tego jak wysokie są te anteny - mówi Ciemiński. - Prawdopodobnie zgłoszę wniosek o ich zdemontowanie.
I na taki obrót sytuacji czekają mieszkańcy Starego Rynku.

- Nie wiem, czy te fale są szkodliwe, bo przecież stosunkowo od niedawna mamy telefonię komórkową. Boję się tylko o moją mamę, która jest schorowana i kiedy się dowiedziała o zamontowaniu anten, dwie noce oka nie zmrużyła - mówi jeden z chojniczanek. - Moim zdaniem, to świństwo, bo mieszkający na Starym Rynku powinni się w tej sprawie wypowiedzieć. Mieć na to wpływ.

Niestety nie udało nam się skontaktować z właścicielem Domu Towarowego, który przebywa obecnie na zwolnieniu chorobowym. Nie odbierał również telefonu komórkowego.

Była próba

Pomysł ustawienia na Domu Towarowym w Chojnicach anten telefonii komórkowej pierwszy raz pojawił się w 2001 roku.
Wówczas właściciel musiał mieć opinię sąsiadów. Ci zebrali ponad 50 podpisów i inwestycję zablokowali. Do sprzeciwu dołączył się także samorząd osiedlowy, angażując w to ówczesnych radnych miejskich. Sprzeciwiał sie jej także Andrzej Ciemiński, miejski konserwator, który stwierdził, że urządzenia będą szpeciły Stary Rynek. Od tamtego czasu zmieniły się jednak przepisy. Zgoda sąsiadów, ocena oddziaływania na środowisko jest konieczna w przypadku urządzeń wyższych niż trzy metry, które emitują fale o odpowiedniej sile. Anteny zamontowane na budynku Domu Towarowego wyglądają na niższe niż trzy metry. Może sie zatem okazać, że ich montaż odbył się w majestacie prawa.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie