Chmiel oręża złożyć nie zamierza

    Chmiel oręża złożyć nie zamierza

    Marcin Kamiński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Czy to już koniec wojny między miastem Słupsk a gminą Słupsk? Wszystko wskazuje na to, że prezydent miasta oraz słupscy radni ulegli nieznacznie presji wójta gminy Słupsk Mariusza Chmiela i odstąpili od chęci przyłączenia Redzikowa w granice miasta Słupska. Zdaniem wójta, to za mało i na razie broni nie składa.
    Przypomnijmy. Mariusz Chmiel na wieść o chęci powiększenia Słupska m.in. o Redzikowo sporządził projekt uchwały, mówiącej o włączeniu 1000 ha ziemi leżącej w granicach administracyjnych miasta do gminy wiejskiej Słupsk. Była to odpowiedź na twierdzenia słupskich urzędników, że Słupsk nie ma się gdzie rozwijać.

    - My jednak ustaliliśmy, że około 1/4 powierzchni miasta nie została do dzisiaj w żaden sposób zagospodarowana - twierdzi Mariusz Chmiel.

    Zdaniem wójta, dążenie prezydenta Słupska do przejęcia Redzikowa było spowodowane wyłącznie tym, żeby planowana tam tarcza antyrakietowa oraz budowany aquapark znalazły się w granicach miasta, a nie poza nim.

    A tego, według wójta, w żaden inny sposób nie mógł osiągnąć. Tymczasem podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej radni najpierw przyjęli projekt uchwały mówiącej o poszerzeniu granic Słupska (wprowadzono Bolesławice i część sołectwa Kobylnica i zrezygnowano z Redzikowa), a następnie po dyskusji i ponownym głosowaniu wycofali się z tej decyzji.

    Po tygodniu, w drugiej części sesji, na wniosek radnych klubu PO z pierwotnego zapisu uchwały usunięto Redzikowo i pozostawiono sołectwa: Bierkowo, Strzelino i Włynkówko z terenu gminy Słupsk. Tym samym radni PO wycofali się ze swojego pomysłu poszerzenia Słupska o Bolesławice oraz część sołectwa Kobylnica.

    - To nie rozwiązuje w żaden sposób problemu. Radni oraz prezydent musieliby całkowicie zrezygnować z chęci przyłączenia miejscowości naszej gminy do siebie. Tym bardziej że nie jest to decyzja merytoryczna, lecz polityczna. Gdyby udowodniono, że Słupsk faktycznie nie może się rozwijać bez tych terenów, można byłoby się nad tym zastanowić, ale tak nie jest - dodaje Chmiel.

    Słupsk zajmuje powierzchnię ponad cztery tys. ha i jest najmniejszym powierzchniowo blisko stutysięcznym miastem w Polsce.


    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo