Chińskie lato w Gdańsku

    Chińskie lato w Gdańsku

    Tomasz Rozwadowski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Jedna z najbardziej znanych postaci gdańskiego życia muzycznego - Sławomir Łosowski wczoraj wziął udział w spotkaniu z cyklu "Dusza Jarmarku", organizowanego przez dominikanów.
    Tematem dyskusji było ojcostwo, a były lider zespołów Akcenty i Kombi ma tu sporo do powiedzenia, będąc nie tylko ojcem, ale i dziadkiem. My jednak zapytaliśmy go o przemyślenia związane z Jarmarkiem św. Dominika. Czy ten jarmark ma duszę?

    - Jak większość rodowitych gdańszczan na Jarmark Świętego Dominika chodzę raczej rzadko - mówi Sławomir Łosowski. - Mieszkam w Osowej i myślę, że jest to impreza głównie dla turystów, handlowa i rozrywkowa. Turysta, zwłaszcza mieszkający z dala od Wybrzeża, może rzeczywiście odczuć jej niezwykłość. To on zwróci baczniejszą uwagę na zabytki, na Motławę, poczuje klimat miasta. Duch miejsca, który jest specyficzny.
    Fajnego smaku dodają też handlarze staroci i hobbyści. Dla nas Gdańsk jest dniem powszednim i dlatego cieszy mnie, że dominikanie przypominają o religijnych korzeniach tej imprezy i zwracają uwagę na jej duchowy aspekt. Z tego powodu zdecydowałem się przyjąć, wraz z moim synem Tomaszem, zaproszenie na spotkanie.

    Łosowski pamięta początki jarmarku, gdy w 1974 roku został reaktywowany pod neutralnym szyldem Jarmarku Dominikańskiego.

    - Pamiętam, że kultura była obecna na jarmarku od samego początku - wspomina. - Jednak jest to oczywiście kultura przystępna, właśnie jarmarczna. Sam trochę maczałem palce w niektórych imprezach jarmarkowych, czasem jako muzyk, czasem nagłaśniając imprezy. Nie były to jednak zbyt wielkie wydarzenia artystyczne, słabo więc je pamiętam po latach.

    Mistrz instrumentów klawiszowych, kompozytor i znany akustyk wyznał, że nie zaplanował sobie wystąpienia na spotkaniu. Zamierzał otworzyć się na innych dyskutantów, pójść z prądem i skupić się na własnych doświadczeniach z życia rodzinnego. Była to zatem okazja usłyszenia czegoś więcej o muzyku, który zawsze robił wrażenie osoby nieco tajemniczej i zamkniętej w sobie.

    Ten tydzień jest ważny dla Sławomira Łosowskiego także z powodu premiery jego nowej piosenki "Pekin Digital Sound".

    - Właśnie kończymy pracę nad wideoklipem, który będzie dostępny w internecie już w przyszłym tygodniu - zapowiada Łosowski. - Nagranie rozsyłamy właśnie do rozgłośni radiowych, więc do radiowej premiery dojdzie może jeszcze przed weekendem. W tekście mówimy symbolicznie o Chinach, ich historii i teraźniejszości. Od kilku lat tworzę muzykę dla przyjemności, więc po prostu wypuścimy tę muzykę w świat i zobaczymy, czy się spodoba słuchaczom. Mam nadzieję, że tak.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo