Cewice: Osiem lat za spowodowanie wypadku

Leszek Literski
Osiem lat w więzieniu ma spędzić sprawca tragicznego wypadku, do którego doszło we wrześniu ubiegłego roku koło Cewic.

Wówczas na trasie z Lęborka do Bytowa zginęło 5 osób. Ta sprawa głośnym echem odbiła się na całym Pomorzu.

Początkowo Sąd Rejonowy w Lęborku orzekł, że 3,5 roku dla 17-latka z Bochówka (gmina Czarna Dąbrówka) to wystarczająca kara. Lęborska prokuratura uznała jednak, że to zbyt mało za śmierć pięciu osób. Dlatego odwołała się od wyroku. Sąd Okręgowy w Słupsku przychylił się do jej wniosku i podwyższył wyrok do 8 lat więzienia.

We wrześniu ubiegłego roku czternaście młodych osób wracało z Cewic (powiat lęborski) do domu z 18 urodzin swojej koleżanki. Mieli oni jechać dwoma samochodami. Pięcioro wsiadło do renaulta clio, a pozostali mieli wrócić volkswagenem golfem. Nie wszyscy jednak się zmieścili do tego auta. Dwoje z nich, solenizantka oraz jej chłopak, postanowili wrócić do domu pieszo.

Za kierownicą golfa usiadł 17-latek, który nie posiadał prawa jazdy i był pod wpływem alkoholu. Zaledwie po przejechaniu kilometra zauważył on drugie auto, którym jechali pozostali uczestnicy imprezy. Postanowił zaszarżować. Zaczął wyprzedzać samochód znajomych. Podczas tego manewru autem zarzuciło. Golf otarł się o clio i uderzył w przydrożne drzewo. - Tego poranka były bardzo złe warunki - podkreślał na łamach "Dziennika Bałtyckiego" Józef Pruchniak z lęborskiej policji. - Duża mgła, mokry asfalt i do tego liście na jezdni. Musieli oni jechać z zawrotną prędkością. Siła uderzenia była tak duża, że kilku pasażerów siedzących z tyłu wyrzuciło przez przednią szybę.

Szczątki były porozrzucane w obrębie kilkunastu metrów. Kierowca drugiego samochodu zatrzymał się na miejscu wypadku, chcąc pomóc swoim kolegom. Siedzący obok niego 15-latek, widząc, co się stało, uciekł. Wśród ofiar był jego brat.

Żaden z pasażerów, którzy siedzieli na tylnym siedzeniu golfa, nie przeżył. - To było straszne, co zobaczyłem - mówi jedna z osób, która po kilku minutach zjawiła się na miejscu zdarzenia. - Wszędzie pełno krwi i pourywane części ciała. Nigdy takiego czegoś jeszcze nie widziałem. Przez długie lata będzie mi się to śniło.

Strażacy, którzy zjawili się na miejscu, jeszcze przez kilka dni zbierali szczątki ofiar wypadku. Tylko dzięki badaniom DNA udało się zidentyfikować zwłoki. 17-latkowi, który kierował golfem, nic się nie stało. Z drobnymi obrażeniami, podobnie jak jadący obok niego kolega, trafił do szpitala. Kiedy był już w pełni sprawny, lęborska prokuratura oskarżyła go o spowodowanie wypadku, co teraz znajduje swój sądowy epilog.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie