CBA umorzyło śledztwo przeciwko byłym władzom AWFiS

T. Słomczyński, Ł. Kłos
W sierpniu 2009 r. agenci CBA za zgodą rektora Tadeusza Hucińskiego rozpoczęli kontrolę w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu.
W sierpniu 2009 r. agenci CBA za zgodą rektora Tadeusza Hucińskiego rozpoczęli kontrolę w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. Robert Kwiatek/Archiwum
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku zostało umorzone. Co więcej - z wnioskiem o umorzenie zwróciło się... Centralne Biuro Antykorupcyjne. Postanowienie nie jest jeszcze prawomocne.

- Funkcjonariusz gdańskiej delegatury CBA zwrócił się z wnioskiem o umorzenie śledztwa 13 lipca. Następnego dnia nadzorujący śledztwo prokurator zatwierdził wniosek. W poniedziałek pisma zostały wysłane do stron - potwierdza Wojciech Szelągowski, p.o. rzecznik prasowy w gdańskiej Prokuraturze Okręgowej. - Równocześnie dwa wątki skierowane zostały do odrębnego rozpoznania.
Jakie? Tego prok. Szelągowski nie chce powiedzieć.

Sąd: odwołanie rektora gdańskiej AWFiS niezgodne z przepisami, ale ważne

- Odwieczną zasadą jest to, że z materiałami procesowymi najpierw zapoznać powinny się strony, a dopiero później mogą być one upublicznione - tłumaczy, podkreślając, że do prokuratury nie wpłynęły jeszcze potwierdzenia odbioru postanowień.

Sporządzony w marcu 2010 r. protokół kontroli w AWFiS liczy 3 tys. stron. Same wnioski pokontrolne zajmują 150 stron. Które z poruszanych wątków znalazły potwierdzenie w prowadzonym śledztwie?

Przypomnijmy, że w sierpniu 2009 r. agenci CBA za zgodą rektora Tadeusza Hucińskiego rozpoczęli kontrolę w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. Funkcjonariusze sprawdzali przede wszystkim obieg uczelnianych pieniędzy.

Gdańsk: Prof. Tadeusz Huciński wraca na AWFiS?

Badanie wykazać miało szereg naruszeń - począwszy od zawierania umów na niekorzystnych dla uczelni warunkach, a skończywszy na preferowaniu określonych firm w ogłaszanych przetargach.
Winni tych nieprawidłowości mieli być m.in. dwaj byli rektorzy - Janusz Czerwiński i Wojciech Przybylski, a także były kanclerz uczelni Henryk Szczepański.

W akademickich kuluarach mówiło się, że działania CBA były na rękę ówczesnemu rektorowi uczelni, prof. Tadeuszowi Hucińskiemu. Skonfliktowany z większością kadry, w sierpniu 2010 r. został zmuszony do odejścia przez minister Barbarę Kudrycką (ostatecznie sąd uchylił decyzję szefowej resortu nauki).

Dziś wszyscy z podejrzanych pracowników uczelni nie kryją satysfakcji z postanowienia o umorzeniu śledztwa.

- Jestem przekonany, że w ten sposób zakończył się okres szykanowania naszej uczelni i lżenia jej organów oraz poszczególnych pracowników przez byłego rektora, Tadeusza Hucińskiego - napisał otwarcie w oświadczeniu obecny rektor uczelni, dr hab. Waldemar Moska.

Krytycznie o działaniach swojego następcy wypowiada się też prof. Janusz Czerwiński. W rozmowie z nami podkreślił, że czeka na "pomyślne zakończenie pozwu karnego przeciwko Hucińskiemu". Zarzuca mu naruszenie dobrego imienia.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Rewolucja w aptekach. Farmaceuta jak lekarz?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
abc

Czy można prosić AUTORÓW art. o informacje dot. tej sprawy karnej ? Jak rozumiem dotyczy złożonego pozwu odnośnie pomówienia o domniemaną przeszłość agenturalną byłego rektora, który nota bene "wymyślił" i promował T.Hucińskiego na rektora.

k
klara

o właśnie, dlaczego prof.dr.hab. Moska nie ma tu prof., mimo, że stanowisko profesora uczelni ma, a Hucior ma prof. przed nazwiskiem, mimo, że ani już na uczelni stanowiska nie ma, ani belwederskim profesorem nie jest. Może odrobinę uwagi, co się wypisuje?

n
natchniony

Decyzję o umorzeniu uznano za całkowicie zasadną - oto sentencja postanowienia w sprawie sprokurowanego przez pana Tadeusza H. doniesienia (w iście "szpiclowskim" stylu) na rzekomych autorów jego ewidentnej klęski. Wielce poważanym za rzetelnośc dziennikarską i ogrom obiektywizmu, Panom Redaktorom przypominamy Pan Tadeusz H. były pracownik AWFiS, zatrudniony na stanowisku prof. ndzw. nie jest w myśl ustawy profesorm nadzwyczajnym ani jakimkolwiek innym (wizytującym), itd, w związku z tym nie należy pisac przed jego nazwiskiem prof. Dla przypomnienia pan Tadeusz H. (ta informacja skierowana jest do mocodawców Dziennika Bałtyckiego najwyraźniej związanych z pewną formacją polityczną), kandydował z list SLD do Sejmu (Europarlamentu). Warto wiedziec kogo się wspiera!!!

l
linka

Nie tylko były mu na rękę zarzuty, sam podobno ściągnął CBA. Jeśli to prawda to powinien pokryć przynajmniej część kosztów dochodzenia. :-)

Dodaj ogłoszenie