Cała żużlowa Polska przegrała z deszczem

Rafał Rusiecki
- Pogodą nie rządzę, tak to już jest - wyjaśniał nam Stanisław Chomski, trener Lotosu Wybrzeża Gdańsk, który w niedzielne popołudnie, zamiast na stadionie w Bydgoszczy, był w aucie i wracał do Trójmiasta. - Prognozy już wcześniej wskazywały na to, że może padać. Polonia preferuje przyczepny tor i jeśli tylko pojawi się niewielka ilość wody, to zawody się nie odbywają.

Podopieczni trenera Chomskiego mieli w niedzielę rozpocząć finałową część sezonu. Spotkanie w Bydgoszczy zapowiadało się niezwykle atrakcyjnie. Jeszcze przed startem rozgrywek w zespołach z Bydgoszczy i Gdańska upatrywano głównych faworytów do awansu do ekstraligi. W trakcie rozgrywek okazało się jednak, że te zapowiedzi sprawdzają się w zasadzie wyłącznie w odniesieniu do Gryfów.
W niedzielę obydwa kluby nie uzgodniły nowego terminu, w jakim miałoby być rozegrane spotkanie. Decyzja musi zapaść dzisiaj do godz. 12.

- Nie mam pojęcia, kiedy może dojść do meczu w Bydgoszczy - przyznał nam szkoleniowiec Lotosu Wybrzeża. - Kalendarz jest bardzo napięty. Nie ma terminu, żeby każda ze stron była zadowolona. Musimy pamiętać, że żużlowcy ścigają się jeszcze w Szwecji, Anglii, Rosji, w cyklu Grand Prix czy w mistrzostwach świata juniorów.

A w tych ostatnich występuje jedna z najjaśniejszych postaci w gdańskiej ekipie - Darcy Ward. Australijczyk miał w niedzielę wystartować po raz pierwszy w polskiej lidze po kontuzji, jakiej doznał w końcówce lipca (skręcił kolano i naciągnął więzadło pachwinowe).

- Nie rozpatruję przesunięcia meczu z Polonią z perspektywy Warda - wyjaśniał Stanisław Chomski. - Darcy jeździł już w zawodach w środę i sobotę. Żużlowcy to nie piłkarze czy siatkarze, którzy użalają się nad sobą. Można przyznać żartobliwie, że jeśli kość nie wystaje im przez keflar [rodzaj wytrzymałej tkaniny, z której robi się m.in. stroje żużlowców - przyp. aut.], to nie ma mowy o kontuzji.

Ulewne deszcze pokrzyżowały szyki organizatorom i kibicom w Bydgoszczy, ale i na innych stadionach w Polsce. W Grudziądzu, gdzie miejscowy GTŻ podejmował Start Gniezno, udało się rozegrać tylko jeden bieg. Padł w nim zresztą remis 3:3. W drugim wyścigu żużlowcy wystartowali, ale doszło w nim do zderzenia Andrieja Kudriaszowa z Mateuszem Lampkowskim. Niezbędna była pomoc medyków dla tego drugiego. Później rozpadał się jednak deszcz i zrobiło się na torze zbyt niebezpiecznie dla pozostałych sportowców.

W ekstralidze do skutku doszedł tylko jeden mecz. PGE Marma Rzeszów przegrała u siebie ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra 31:59. Tyle szczęścia nie mieli kibice we Wrocławiu (mecz z Toruniem) i Lesznie (mecz z Gorzowem).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie