Bytowski zamek pod specjalnym nadzorem

    Bytowski zamek pod specjalnym nadzorem

    Leszek Literski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Gołe mury, bez banerów czy plakatów, brak straganów z pamiątkami, żadnych rzeźb - tak według słupskiego konserwatora zabytków ma wyglądać bytowski zamek. Ostatnio nie zgodził się na ustawienie, wzdłuż ścieżki spacerowej w zamkowej fosie, trzech rycerzy z drewna. Powstały one podczas pleneru rzeźbiarskiego w Osiekach.
    Marian Gospodarek, dyrektor Bytowskiego Centrum Kultury, chciał nimi uatrakcyjnić zamek.

    - Przed zamkiem stoi już postać rycerza, która podoba się nie tylko bytowianom, ale i turystom - zapewnia Gospodarek. - Często robią sobie przy nim zdjęcia. Chciałem, aby w fosie stanęło jeszcze kilka rzeźb, które nawiązywałyby do średniowiecza i uatrakcyjniły tę część miasta.
    Docelowo miało stanąć tam nawet 10 dwumetrowych rycerzy z drewna.

    - To nie są dzieła sztuki i do zamku nie pasują - twierdzi jednak Zdzisław Daczkowski, szef słupskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Można je najwyżej ustawić w ogródku. Gdyby takiego rycerza wyrzeźbił na przykład Michał Anioł, to bym się zastanowił. Nie można jednak z zamku robić folklorystycznego skansenu.

    Konserwator zgodziłby się natomiast na postawienie przed zamkiem zabytkowej armaty lub innego uzbrojenia z tamtej epoki.

    - W innych miastach do tej sprawy podchodzą całkiem inaczej - uważa Gospodarek. - Tam wokół zamków jest pełno kramów, sprzedających nie tylko pamiątki. Widocznie można mniej rygorystycznie interpretować prawo. Skoro jest to zabytek chroniony prawem, to w fosie nie powinno się też ustawiać ławek, lamp czy koszy na śmieci. Nawet ścieżka spacerowa tam przecież nie pasuje.

    Z taką opinią w pełni zgadza się konserwator.
    - W fosie powinna być woda, a nie jakiś minipark. Ktoś kiedyś jednak na to zezwolił i teraz próżno szukać winnych - mówi Daczkowski.

    Z dziedzińca zamkowego znikną kramy oraz budki. Konserwator uważa, że one też tu nie pasują. Zostaną natomiast parkujące pod samymi murami samochody, choć i do lokalizacji parkingu ma on sporo zastrzeżeń.

    - Na razie nie ma innego wyjścia - twierdzi Leszek Waszkiewicz, zastępca burmistrza. - W zamku są różnego rodzaju instytucje, a przed zamkiem sąd. Muszą jakoś funkcjonować. W centrum miasta miejsc parkingowych nie ma aż tak dużo, a auto trzeba gdzieś postawić.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo