sportowy24
    Był na wojnie i zbudował siłownię na pustyni. Cedric...

    Był na wojnie i zbudował siłownię na pustyni. Cedric McMillan - poruszająca historia kulturysty

    Krzysztof Michalski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Był na wojnie i zbudował siłownię na pustyni. Cedric McMillan - poruszająca historia kulturysty

    ©Szymon Szewczyk

    Chwali go Arnold Schwarzenegger, był na wojnie i zbudował siłownię na środku pustyni. Oto Cedric McMillan, czołowy kulturysta świata, który wygrał pierwszą edycję Levone Pro Classic. Zawody kulturystyczne zostały rozegrane podczas Fit Festivalu, w Amber Expo w Gdańsku.
    Był na wojnie i zbudował siłownię na pustyni. Cedric McMillan - poruszająca historia kulturysty

    ©Szymon Szewczyk

    Słyszałem, że Twoje zainteresowanie kulturystyką zaczęło się od komiksów.
    Tak, jako dziecko fascynowałem się umięśnionymi bohaterami w komiksach, jak Conan Barbarzyńca. Potem zobaczyłem zawody kulturystyczne w telewizji i zacząłem kupować magazyny, przeglądać je i uczyć się ćwiczeń. Wszystko to interesowało mnie od małego dzieciaka. Mam gdzieś zdjęcie, gdy mam 5 lat i pozuję jak kulturysta (śmiech).

    Kiedy to wszystko nabrało poważniejszego wymiaru i zrozumiałeś, że chcesz się tym zająć na poważnie?
    To było w 2003 roku. Zaszedłem do sklepu z odżywkami i zobaczyłem tam gościa, kulturystę-amatora... Był po prostu ogromny! Znów czułem się jak mały dzieciak. Polecił mi odpowiednie odżywki i od tego momentu chodziłem do niego codziennie. Zapisywałem sobie wszystkie posiłki i konsultowałem się z nim. Po miesiącu w końcu wszystko odpowiednio sobie ułożyłem i przybrałem 15 kilogramów! Wtedy zaproponował, żebym zaczął startować w zawodach i dał mi kilka amatorskich filmów z różnych konkursów. Po kolejnym miesiącu wystartowałem w swoich pierwszych zawodach i od razu to pokochałem.

    Kiedy pojawiły się pierwsze sukcesy i stałeś się rozpoznawalny?
    Powiedziałbym, że byłem rozpoznawalny od samego początku. Pokonywałem kolejne szczeble i wszędzie wygrywałem. W końcu zacząłem startować w profesjonalnych zawodach, ale w nich przegrywałem (śmiech). Jednak ludzie mówią o mnie, że mam sylwetkę w stylu kulturystów ze „starej szkoły”, jak kulturyści z lat 80. Oni zawsze byli moimi idolami i starałem się budować swoją sylwetkę podobnie do nich. Dla mnie sukcesem jest właśnie to, że porównuje się mnie do takich kulturystów. Ich ciała wyglądały pięknie i były inspirujące. Dzisiaj kulturyści wyglądają trochę przerażająco. Ja chciałem mieć sylwetkę w starym stylu i udało mi się to osiągnąć. Mimo to nadal zbyt często nie wygrywam, ale zostałem doceniony przez Arnolda Schwarzeneggera, który powiedział, że jestem jego ulubionym kulturystą. Dla mnie to jakbym był mistrzem świata, bo usłyszałem takie słowa od swojego idola.

    Wiele osób uważa, że sędziowie Cię nie doceniają. Zgadzasz się z tym?
    Kiedy masz problem z całą grupą ludzi, to problem dotyczy ciebie, a nie reszty. Skoro nie wygrywam, to coś musi być nie tak ze mną. Może sędziowie szukają czegoś innego? Staram się nawet o tym nie myśleć. Wystarczy, że gdy patrzę na nagrania z konkursów, jestem zadowolony z tego jak wyglądam. Są muzycy czy aktorzy, którzy są świetni i uwielbiani, ale nie dostają nagród. Dobrym nie czyni cię to, że dostajesz jakąś nagrodę, tylko docenienie przez innych ludzi. Jeśli publiczności na zawodach podoba się, jak wygląda Cedric McMillan, dla mnie to jest zwycięstwo. Kiedy wychodzę na scenę z kilkoma zawodnikami, najbardziej się spośród nich wyróżniam, bo jestem inny, jedyny w swoim rodzaju.

    Wiem, że byłeś żołnierzem. Jak wyglądała Twoja wojskowa kariera i w jaki sposób łączyłeś ją ze sportem?
    Na początku było ciężko, pracowałem 12-14 godzin dziennie. Kończyłem pracę, szedłem na siłownię i wracałem do domu o 23 czy o północy, a potem musiałem wstać o 3 nad ranem, żeby szykować się do pracy. Czasami zasypiałem nawet na siłowni (śmiech). Budziłem się, a był już czas, żeby iść do roboty. Szybko kończyłem ćwiczenia i nawet nie wracałem do domu, tylko szybko leciałem do pracy. To było jedno z najtrudniejszych doświadczeń w życiu, ale dałem radę wszystko pogodzić, musiałem tylko odpowiednio gospodarować czasem. Kiedy czegoś naprawdę chcesz, zrobisz wszystko, żeby to osiągnąć. Jeśli naprawdę podoba ci się jakaś dziewczyna, to pójdziesz z nią nawet na najgłupszy film i będziesz robił całą resztę tych bzdur, które one lubią (śmiech).

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    "Pomaganie przez gotowanie". Nasza akcja charytatywna!

    POMORZE - region wolności

    POMORZE - region wolności

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!