Być albo nie być dla Gedanii

Janusz WoźniakZaktualizowano 
Przedostatnia kolejka spotkań rundy zasadniczej w siatkarskiej PlusLidze Kobiet rozpocznie się w niedziele o godzinie 14.45. W tym terminie siatkarki Gedanii podejmować będą w Żukowie Calisię Kalisz. Dla obu drużyn to mecz z cyklu "być albo nie być", oczywiście w krajowej elicie siatkarek.

Gedania, aby w niedzielę być już pewna gry w play off musi wygrać za trzy punkty, czyli 3:0 lub 3:1, bo wówczas zachowa ósme miejsce jednoznaczne z utrzymaniem się w ekstraklasie. Jeżeli zespół z Żukowa wygra tylko 3:2, to swoim rywalkom da nadzieje, że o wszystkim będzie decydowała ostatnia kolejka rundy zasadniczej, ale wówczas w lepszej sytuacji może być zespół z Kalisza, bo gra na własnym parkiecie z Centrostalem Bydgoszcz, a do Żukowa przyjeżdża lider tabeli Aluprof Bielsko-Biała z którym zwycięstwo - przynajmniej teoretycznie - leży poza zasięgiem Gedanii.

W ostatniej kolejce ligowej Calisia sprawiała niespodziankę pokonując wyżej notowany MKS Dąbrowa Górnicza, a Gedania sprawiła wręcz sensację wygrywając na wyjeździe z Farmutilem Piła. To jednak już historia, bo w niedziele to będzie nie tylko sportowa rywalizacja ale i prawdziwa wojna nerwów. Kto ją lepiej wytrzyma ten wygra. W tym sezonie, w Kaliszu, gospodynie wygrały już z Gedania 3:1.

- Rzeczywiście czeka nas szalenia ważna, trudna i nerwowa batalia - przyznaje trener Gedanii Grzegorz Wróbel. - Nie możemy przegrać, ale nawet jeżeli wygramy tylko 3:2 to też nie będzie złe rozwiązanie, bo wprawdzie stworzy ono możliwość dogonienia nas przez Calisię po następnej kolejce, ale w przypadku równej ilości punktów mamy, przynajmniej na razie, lepszy stosunek setów od rywalek, a to on liczyłby się przy ustalaniu końcowej kolejności po rundzie zasadniczej. Myślę jednak, że stać nas na takie zwycięstwo, które zapewnie nam grę w play off już w niedzielę - kończy optymistycznie trener.

Od piątku do soboty w hali przy ul. Kościuszki juniorki Gedanii grają w ćwierćfinałowym turnieju mistrzostw Polski, a kilka z nich występuje przecież także w ligowym zespole.

- Tamara Kaliszuk, Aleksandra Szymańska i Aleksandra Pasznik zagrają w zespole juniorek, bo zależy nam na awansie i w perspektywie na grze o tytuł mistrzyń Polski. W niedziele będą zmęczone, ale… do mojej dyspozycji w ligowym spotkaniu. Natomiast Maja Tokarska w zespole juniorek nie zagra, bo ciągle leczy uraz barku, ale w niedziele wyjdzie na parkiet - wyjaśnia trener Wróbel.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie