reklama

Burzliwe obrady Rady Warszawy. "To nie jest afera reprywatyzacyjna. To jest afera Waltzów"

Maciej Deja (AIP)/TVN 24/X-NewsZaktualizowano 
Ludzie obserwujący obrady Rady Warszawy Czarek Sokolowski
„HGW musi odejść”, „skandal”, „złodzieje” – skandowali mieszkańcy stolicy i przedstawiciele licznych organizacji, które zjawiły się na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Stołecznego Warszawy. – Trzy razy próbowałam uregulować sprawy reprywatyzacji. Żądałam, błagałam – zarzekała się Hanna Gronkiewicz-Waltz, której mowę przerywano gwizdami, buczeniem, śmiechem i krzykami.

TVN 24/X-News

"Matka wszystkich afer"
Tuż po zakończeniu przemówienia Hanny Gronkiewicz-Waltz nietypowym, bo co chwila przerywanym gwizdami, krzykami i śmiechem, przemówieniu prezydent Warszawy, radny PO Jarosław Szostakowski zgłosił wniosek o powołanie w Ratuszu nadzwyczajnej komisji, której zadaniem będzie wyjaśnienie reprywatyzacji dokonywanych w stolicy od 1990 roku.

– Nie wciągajcie nas w tę złodziejską aferę, nie chcemy brać w tym udziału. To nie radni będą brali za to odpowiedzialność – mówił radny PiS Cezary Jurkiewicz. – 12 razy zwoływaliśmy sesję, podczas których mogliśmy zająć się tą sprawą – za każdym razem była pani nieobecna. Proszę się przygotować na wiele pytań – zapowiadał Jurkiewicz. – Powiedzmy sobie szczerze, ten system się państwu wysypał. Straciliście ochronę mediów i prokuratury – mówił do polityków PO.

CZYTAJ TAKŻE: Warszawska PO będzie musiała zapłacić za dziką reprywatyzację

Radny PiS skrytykował również prezydent za atakowanie zmarłego Lecha Kaczyńskiego, byłego prezydenta Warszawy. – Ktoś tu chyba zaczyna tańczyć na trumnach. Nieładnie, pani prezydent – mówił o sugestiach Gronkiewicz-Waltz, że nieuczciwi urzędnicy, którzy stoją za aferą, zostali zatrudnieni właśnie przez niego.

– Utraciła pani nie tylko wiarygodność, ale i przyzwoitość – zarzucał Piotr Guział, radny z Ursynowa. Lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej przekonywał, że „matką wszystkich afer” była sprawa odzyskania kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 przez męża Hanny-Gronkiewicz Waltz. – To nie jest afera reprywatyzacyjna. To jest afera Waltzów, a niedługo będzie aferą Platformy Obywatelskiej – zarzucał Guział, podkreślając, że jej mąż nie odziedziczył własności obiekt, tylko bezprawne roszczenia. – W każdym cywilizowanym kraju po ujawnieniu takiej afery składa się dymisję – podkreślał radny z Ursynowa Piotr Guział. „Dymisja, dymisja” – zareagowali żywiołowo zgromadzeni. Tych było zresztą zdecydowanie mniej niż przed przerwą, gdyż, po wyjściu z sali niektórzy nie zostali już na nią wpuszczeni. Pracownicy PKiN tłumaczyli, że ze względów bezpieczeństwa, oburzeni mieszkańcy podejrzewali, że prezydent nie chciała, by jej przeszkadzano. – Najpierw nas zaprosiła, a teraz zamyka drzwi. Skandal – mówili.

"Żądałam, błagałam"
Z blisko 20-minutowym opóźnieniem rozpoczęło się posiedzenie Rady Miasta. Ogromny tłum dziennikarzy, polityków i przedstawicieli licznych organizacji do ostatniej chwili, a nawet później walczył o miejsce w sali, gdzie miały odbyć się obrady. Pracownicy ratusza wspomagani przez straż miejską „walczyli” z tłumem, po czym zamknęli drzwi. Sesja była jednak transmitowana i wyświetlana na telebimie w większej sali, gdzie żywiołowo reagowali na nią mieszkańcy.

CZYTAJ TAKŻE: Zabójstwo Jolanty Brzeskiej. Jest szansa, że jej mordercy zostaną wreszcie ukarani

Nie brakowało tam też tych przedstawicieli wymienionych środowisk, którzy nie zmieścili się na sali obrad. Pojawili się członkowie stowarzyszenia Miasto jest Nasze, Komitetu Obrony Demokracji, Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego, Adrian Zandberg z partii Razem, a także politycy i samorządowcy Piotr Guział, Marcin Święcicki, Michał Kierwiński, Paweł Rabiej czy Paweł Sasin.
Pojawiła się też prezydent Warszawy, przywitana gwizdami i buczeniem. – Trzy razy próbowałam uregulować sprawy reprywatyzacji. Żądałam, błagałam – zarzekała się Hanna Gronkiewicz-Waltz, której mowę przerywały żywiołowe reakcje zgromadzonych. – „HGW musi odejść”, „złodzieje”, „dymisja” – skandowali.

CZYTAJ TAKŻE: Warszawska PO będzie musiała zapłacić za dziką reprywatyzację

– Brak ustawy reprywatyzacyjnej to błąd. Z perspektywy blisko 30 lat jest to największy grzech transformacji ustrojowej – mówiła prezydent, podkreślając, że Polska jest jedynym państwem postkomunistycznym, gdzie taka ustawa nie została uchwalona. – Wszystkich projektów ustaw w Sejmie było 20. Ostatnia próba okazała się skuteczna i jest sukcesem, po jest podpisana. Ustawę tę zainicjowała i uchwaliła koalicja PO-PSL. To była nasza ustawa – mówiła Gronkiewicz-Waltz, podczas gdy zgromadzeni pytali: „Nasza – wasza. Gdzie obywatele, gdzie mieszkańcy?” Warszawiacy i przedstawiciele organizacji obywatelskich czy lokatorskich byli wyposażeni w transparenty o treści „Dość traktowania ludzi jak śmieci”, „Odpowiedź ratusza na problemy lokatorskie Warszawy” – na tle twarzy zaśmiewającej się prezydent. Na transparentach widniały też zdjęcia polityk PO z zasłoniętymi ustami, uszami i oczyma.

– Chcę dziś zadać kłam mitowi, że nie zajmowaliśmy się sprawami lokatorskimi. Zwróciliśmy im tyle samo mieszkań, co poprzednicy – broniła się prezydent. – To nie ja zwróciłam kamienicę, w której mieszkała Jolanta Brzeska (której okoliczności śmierci po dziś dzień budzą wątpliwości), a moi poprzednicy – komisarz mianowany w 2006 roku przez PiS – mówiła Gronkiewicz-Waltz, przyznając, że jej największym błędem było to, że nie usunęła ludzi, których zatrudniał Kaczyński. – Za to chcę państwa przeprosić – powiedziała.

CZYTAJ TAKŻE: Zabójstwo Jolanty Brzeskiej. Jest szansa, że jej mordercy zostaną wreszcie ukarani

Polityk PO dodała również, że zrobi wszystko, by działka przy Chmielnej 70 wróciła do Skarbu Państwa. – Wniosłam już o wznowienie postępowania i unieważnienie decyzji o przekazaniu działki osobom prywatnym. Jestem przekonana, że jestem osobą najbardziej zainteresowaną wyjaśnieniem tej sprawy – powiedziała.

Słowa Gronkiewicz-Waltz spotkały się z długim i głośnym festiwalem gwizdów i śmiechów oraz zakończyły się rzuceniem plastikowych piłeczek z widowni w stronę radnych.

Wideo

Materiał oryginalny: Burzliwe obrady Rady Warszawy. "To nie jest afera reprywatyzacyjna. To jest afera Waltzów" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 18

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
ale

ty jesteś totalnie głupi, więc nic więcej nie potrafisz oprócz wyzywania od kodziarzy

k
kodziarska lewaczyno

nie szukaj dziury w calym, zapytaj co poprzednicy zrobili oprocz bogacenia sie i wypychania kieszeni. Klike i mafie jest ciezko rozalic, swiatowe poparcie maja, nie jest latwo z nimi wygrac.

w
waltza

ciekawe w takt jakiej muzyki

K
Krakus

Duda jako prezydent doprowadził do przyjęcia sensownych rozwiązań ustawowych w kwestii ochrony lokatorów przed nadużyciami. Nie wymagałbym od prezydenta kraju, aby koncentrował się na sprawach lokalnych.
Natomiast faktem jest, że struktury PiS w Krakowie charakteryzują się totalnym niepociumaństwem, a część z nominalnych pisowców od lat kolaboruje z majchrowszczyzną.

K
Krakus

Brawo dla mieszkańców Warszawy którzy potrafili doprowadzić do nagłośnienia sprawy. W Krakowie w kolejnych wyborach pewnie czeka nas "przedłużenie dynastii" lub " namaszczenie następcy".

t
tylko pytam

Na spotkaniach Okrągłego Stołu Mieszkaniowego w Krakowie lansował sie również obecny prezydent Andrzej Duda i co zrobił, gdy już został przez naiwnych wybrany?

G
Gość

Władze Warszawy oszukują ,kłamią i kradną tylko dlaczego beze mnie ???????

K
Krakus

A przekręty związane z "odzyskiwaniem" nieruchomości w Krakowi, często przez zorganizowaną przestępczość? Sprawa jest stara jak świat i tak znana, że aż akceptowana.
Kiedy ostatnio sprawa lewych przejęć kamienic została poruszona i nagłośniona przez przedstawicieli organizacji społecznych podczas Okrągłego Stołu Mieszkaniowego w Krakowie, Majchrowski metodycznie schował się w gabinecie a straż miejska nie dopuściła nawet do zaproszenia go przez mieszkańców na salę obrad.
Jakoś żadna z krakowskich gazet również nie była zainteresowana tematem.

p
p

To nie my, to oni. Tak jak dzieci w przedszkolu. W krakowskiej radzie jest tak samo. Majchrowski jak HGW porażkami obarcza urzędników i opozycję a sukcesy przypisuje sobie.

K
Krakus

Ta pani jest profesorem prawa gospodarczego? Nic dziwnego, że zaufanie do prawników w Polsce jest na poziomie kilkunastu procent. Uważam , że nazwanie jej Bufetową uwłacza wszystkim paniom pracującym w bufecie. Ale co można było oczekiwać po przedstawicielu tej partii - Donek to też prymitywny cwaniaczka zwany Dyzmą.
P.S
PO jest do odpalenia przez GW, bo Schetyna odcina się od gejów, lewaków i KODu.

i
internautka 50+

przecież mówiła że będą prywatyzacje i będzie można lody kręcić!!
To był program PO poparty jeszcze opluwaniem PIS. Tak działali 8 lat

M
MC

Mam nadzieje! Dlaczego nigdy nie dostalam odpowiedzi wyslanej mailem do tej "damy" z zapytaniem o zdjecie w ratuszu (!) z zona gasiorowskiego z Art-B?! Serdeczny uscisk zony oszusta i zlodzieja i grupa przybylych z nia ludzi wiele byc moze wnioslby do spraw...

S
Spostrzegawczy

HGW tak często mówi o tym że w Warszawie coś się nie udaje przez nieżyjącego już od sześciu lat - a nie rządzącego w Warszawie od 10 Lecha Kaczyńskiego, że zaczynam się zastanawiać czy pomnik to nie za mało - bo po śmierci dokonał on tyle, że już mu chyba trzeba świątynię postawić i ogłosić że mamy pierwszy dowód życia po śmierci. Jak zalało metro w 2012 to też był Kaczyński. Kurde, chłop po śmierci aktywniejszy jak za życia.

H
Hans bleib do

w smoleńskie błotko

T
Thomas Fox

Wyrok więzienia dla tej pani coraz bliżej

Dodaj ogłoszenie