18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Bursztynowym szlakiem do Sankt Petersburga. Motopomorzanki wróciły z wielkiej wyprawy [ZDJĘCIA]

Czesław Romanowski
Udostępnij:
Wróciły zachwycone. Pięknymi nadbałtyckimi stolicami, ludzką życzliwością. Pogoda dopisała, drogi okazały się lepsze niż przewidywały, a lody czosnkowe smakowały wyśmienicie. No i przede wszystkim zobaczyły całe góry bursztynu. O czterech dziewczynach z motocyklową i podróżniczą pasją - pisze Czesław Romanowski

To miała być ich najtrudniejsza wyprawa. "Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie tak prosto i łatwo jak jazda na południe Europy dwa lata temu. Kraje, przez które będziemy jechały, wcale nie są takie łatwe do zwiedzania, łatwe do jazdy motocyklami" - mówiły nam 28 czerwca, dzień przed wyjazdem. Okazało się, że za naszą wschodnią granicą szosy wcale nie są gorsze od naszych.

- Wszędzie się buduje: Estonia, Litwa, Łotwa - mówią. - Wszędzie tablice, że budowa drogi odbywa się przy udziale funduszy europejskich. W Rosji też byłyśmy mile zaskoczone: z Tallina do Sankt Petersburga jechało się bardzo dobrze.
Wyruszyły we czwórkę: Alicja Studzińska, Anna Kalina-Zajączkowska, Barbara Figiela, Justyna Gurda. Członkinie około stuosobowego kobiecego klubu motocyklowego.

Jantarowym szlakiem

Motopomorzanki trzeci już raz wybrały się na wyprawę śladami dawnych bursztynowych szlaków. W 2011 roku pojechały do północnych Włoch, rok temu na Ukrainę, teraz, przez dwa tygodnie, przemierzały republiki nadbałtyckie: Litwę, Łotwę i Estonię. Punktem docelowym był Sankt Petersburg i znajdująca się w Carskim Siole Bursztynowa Komnata.

Na początku wydawało się, że przynajmniej część obaw się spełni. - Na granicy w Gronowie stałyśmy dwie godziny, bo wpisano w paszport nie Kaliningrad, a Kalingrad - tłumaczy Anna Kalina-Zajączkowska.

- Mój mąż powiedział, że może urzędnikom trzeba było coś dać, żeby przymknęli na to oko - śmieje się Alicja Studzińska. - Ale nam to nie przeszkadzało. Swoją drogą wszystkie jednodolarówki, które wzięłyśmy na ewentualne łapówki dla milicjantów, ani razu nam się nie przydały. Żaden nas nie zatrzymał, byli bardzo mili.

Pierwszym bursztynowym przystankiem była osada Kulikowo w obwodzie kaliningradzkim założona przez Sergieja Pietrowa.

- To taka bursztynowa manufaktura - tłumaczą Motopomorzanki. - Robią tam mnóstwo cudnych rzeczy: od korali bursztynowych, przez nalewki, miód, piwo bursztynowe. Widziałyśmy tam piękny bursztyn, także błękitny i czerwony, którego nie można z Rosji wywieźć.

Następnie były w Jantarnym, gdzie, ewenement w skali Europy, znajduje się kopalnia odkrywkowa bursztynu. Potem w Pałandze, gdzie w dawnym pałacu Tyszkiewiczów znajduje się muzeum bursztynu.

- Przepiękny pałac, przepiękny park, przepiękne miejsce - mówią zachwycone. Następne dwie noce spędziły w Rydze, przede wszystkim na zwiedzaniu starówki. Następnie Tallin i miejscowy specjał: lody o smaku czosnkowym. - Pycha! To lody waniliowe, polane toffi, z kawałkami czosnku podsmażanymi w karmelu. Przeczytałyśmy o nich w przewodniku i musiałyśmy kupić i zjeść - opowiadają.

No i Sankt Petersburg, gdzie były dzień dłużej niż zamierzały, tyle było do zwiedzania. - Cztery noce, choć początkowo zamierzałyśmy być tylko trzy. Ale było tak pięknie, że przedłużyłyśmy pobyt. Widziałyśmy Ermitaż, Aurorę, płynęłyśmy kanałami. Chodziłyśmy do trzeciej w nocy, białe noce, tłumy - mówią zachwycone. - To miasto żyje 24 godziny na dobę!
Zawiedzione komnatą

Wreszcie Carskie Sioło, kompleks pałacowy pod Sankt Petersburgiem, ze słynną Bursztynową Komnatą. Którą, jak przyznają, były nieco zawiedzione.

- Myślałam, że Bursztynowa Komnata to coś wielkiego, znajdującego się na końcu całego kompleksu - mówi Alicja Studzińska. - A ja idąc za przewodnikiem, podziwiając mijane pomieszczenia, przeszłabym przez tę komnatę, prawie jej nie zauważając, bo jest niewielka i jest przechodnia. Nie jakaś sala balowa, tylko taka nieco większa klitka.

Ale samo jej wyposażenie przepiękne: misterne obrazki, miniaturki, bursztyn wszędzie, nawet na suficie.

Jak ludzie reagowali na widok czterech kobiet na motorach? Zdziwieniem i sympatią. Tym bardziej że w Rosji widok kobiety na motocyklu jest niezmiernie rzadki. Dziewczyny z Pomorza widziały tylko jedną.

Chwalą sobie bezpieczeństwo, bo trochę się o nie przed wyprawą obawiały. - A tu wszystko w porządku. Można spokojnie, bezpiecznie, śmiało jechać. Nigdy nic się z naszymi maszynami ani z nami nie stało, nie czułyśmy się zagrożone. Tak więc wszystkim znajomym polecamy podróż w tamte strony - mówią.

Cudna pogoda zepsuła się w przeddzień powrotu, z Wilna do Polski, 200 kilometrów wracały w deszczu. Tak intensywnym, że wykręcały rękawiczki, a z butów wylewały wodę.

Wcześniej, w Wilnie, odwiedziły kolejne muzeum bursztynu, chyba najpiękniejsze na tej trasie. Jak mówią, to była najbardziej bursztynowa z ich bursztynowych wypraw. Bo na przykład podczas tej do Włoch mało kto wiedział, co to w ogóle jest.

- Tu nie było problemu z tłumaczeniem, bo o bursztynie wszystko wszyscy wiedzieli - mówi Anna Kalina-Zajączkowska.

No właśnie: Motopomorzanki nie jeżdżą na swoje wyprawy ot, tak sobie. Ich celem jest promowanie zarówno Pomorza, jak i całej Polski poprzez bursztyn, stanowiący nasze bogactwo narodowe, a jednocześnie będący atrybutem piękna i kobiecości.

- Rozdawałyśmy więc bursztyny na szczęście, specjalne gdańskie paszporty, naklejki "Jestem z Gdańska", które wszędzie naklejałyśmy. Dawaliśmy to wszystkim: motocyklistom, ludziom, u których mieszkałyśmy, kioskarzom. Ludzie byli zadziwieni, robiło to na nich duże wrażenie, nasz cel, nasza misja, to, że dziewczyny jadą tym szlakiem - tłumaczą.

Za rok Motopomorzanki wybiorą się prawdopodobnie na Bałkany.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

e
e00ZMjkw
Thought it wondul't to give it a shot. I was right.
5q4E8Kb5w
upierać się możesz, byle nie za bardzo, aby nie skończyć jak JM Rokita w Lufie a imtenimutu chyba nie masz?poza tym dobrze rozprostować nogiminusem jest to, że jesteś na końcu kolejki na drugi odcinek i wybf3r miejsc może być mocno ograniczony
Dodaj ogłoszenie