Burmistrz Nowego Stawu ponownie stanie przed sądem za korupcję

Jacek Wierciński
Burmistrz Nowego Stawu Jerzy Szałach wróci na ławę oskarżonych
Burmistrz Nowego Stawu Jerzy Szałach wróci na ławę oskarżonych archiwum db
Burmistrz Nowego Stawu Jerzy Szałach i prezes spółdzielni Józef Michalewicz wrócą na ławę oskarżonych - zadecydował we wtorek gdański sąd. Obaj - uniewinnieni w pierwszej instancji - oskarżeni są o udział w ustawieniu przetargu na węgiel w gminnej kotłowni z... 2006 roku.

Śledczy oskarżyli Szałacha o to, że we wrześniu 2006 roku wpływał na ówczesnego dyrektora Administracji Domów Mieszkalnych Mirosława Myszkę. Chodziło o to, by Mirosław Myszka sprawił, że przetarg na dostawę miału do gminnej kotłowni zarządzanej przez ADM wygra Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska. Jej prezes Józef Michalewicz, zdaniem prokuratury, wręczył za to burmistrzowi łapówkę.

W styczniu Sąd Rejonowy w Malborku uznał Szałacha i Michalewicza za niewinnych.

Zakup miału do miejskiej kotłowni był ustawiony? Mieszkańcy Nowego Stawu czekają na wyrok

- To nie jest tak, że sąd daje świadectwo uczciwości i moralności obu oskarżonym. Tak tego nie można nazwać. Sąd mówi tylko i wyłącznie: dowody zgromadzone w tej sprawie, ocenione w ten sposób, nie dają podstaw do uznania, że oskarżeni są winni zarzucanych im czynów - zastrzegł w uzasadnieniu wyroku sędzia Jacek Maciąg. Jego wątpliwości wzbudziły zeznania świadka Myszkego, fakt, że głównym dowodem w sprawie była kopia nagrania, które nie wiadomo kiedy powstało i czy rzeczywiście dotyczyło węglowego przetargu, oraz to, że o domniemanej korupcji organy ścigania zawiadomiono długo po przestępstwie.

Wczoraj Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił uniewinniający wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia malborskiemu sądowi. Trzyosobowy skład sędziowski pod przewodnictwem Beaty Stępniak uznał, że w pierwszej instancji materiał dowodowy oceniono „fragmentarycznie i wybiórczo”, np. zbyt mało uwagi poświęcono relacji główny oskarżony - główny świadek i zeznaniom członków komisji przetargowej.

jacek.wiercinski@polskapress.pl


Cały artykuł na ten temat przeczytasz w środowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego"z 21.10.2015 r. albo kupując e-wydanie gazety

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

y
yxz

Ale w wywiadzie jaki udzielił Szalach dziennikarzowi na korytarzu Sądu odpowiedź była taka , że
wyrok Sądu Okręgowego nic nie znaczy . A to dlatego że w ostatnich wyborach zdobył 3000 głosów, i to jest prawdziwy wyrok.
Ale zapomniał, że tych głosów było mniej niż 3000, i uzyskał najmniej z wszystkich dotychczasowych głosowań, a jego kontrkandydatka miała tyłko 256 głosów mniej.
Buta i arogancja oraz pewność parasola POnownie pozwoli mu się wywinąć z braku przestrzegania prawa.

A
AJB

Szałach nie PO czynu brał? Rychłowski wiedział z kim się POdziałkować, to i niewinny niczy lelija biała, choć w burmistrze już się "z ramienia "członków" PO nie załapał. Trawestując klasyka: "Jeden jest na Żuławach PO-żądny człowiek, ale prawdę mówiąc to i on ... świnia"?

Dodaj ogłoszenie