Polecamy
    Bądź na bieżąco

    Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

    Rozwiń
    Burmistrz Bytowa na działkach nie zarobi

    Burmistrz Bytowa na działkach nie zarobi

    Marcin Pacyno

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Rada Miejska Bytowa uchyliła wczoraj uchwały dotyczące zmian w planach zagospodarowania przestrzennego dla okręgów Dąbie i Przy Lesie. Zakwestionował je bowiem wojewoda pomorski. To oznacza, że w najbliższym czasie burmistrz Bytowa Ryszard Sylka nie zarobi na swoich działkach. Część terenu objętego planami należy właśnie do niego. Teraz to działki rolne. Po przekwalifikowaniu na budowlane mógłby zarobić nawet kilkaset tysięcy złotych.
    Uchwały w sprawie zmian w planach radni przyjęli 28 maja.
    - W trakcie kadencji burmistrza ta uchwała nie powinna być w ogóle głosowana - podkreślał wtedy radny Ludwik Lenc.

    Radna Danuta Michnowicz zauważyła natomiast błędy w samej uchwale i zapowiedziała jej zaskarżenie u wojewody. Tak też zrobiła.

    Sam burmistrz nie widział konfliktu interesów. - Uchwała była podjęta już przed czterema laty - tłumaczył. - Teraz jedynie przystępujemy do jej realizacji. Niemoralne byłoby, gdybym teraz, kiedy jestem burmistrzem, przystąpił do jej opracowania.

    Wczoraj sprawa wróciła na sesję. Urzędnicy wojewody wytknęli m.in., że według studium na danym terenie jest np.
    las, a plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje tam ogródki działkowe i tereny rekreacyjne. Poza tym w obu przypadkach niezgodne z planem były kwestie dotyczące odprowadzania ścieków i deszczówki. Stąd też wezwanie do uchylenia uchwał.

    - Uchyliliśmy je, bo nie chcemy, aby zajmował się tym sąd administracyjny. Jedynie sprawa odprowadzania ścieków jest zasadna - zaznacza Leszek Waszkiewicz, wiceburmistrz.

    Michnowicz triumfowała i podczas sesji mówiła wprost, że ta rada pracuje zbyt szybko i niedbale, nie słuchając mieszkańców. - Może lepiej stworzyć spółkę z o.o., którą będzie rządził burmistrz. Po co robić farsę, że ta rada pracuje - pyta radna.

    Wczorajsza decyzja radnych nie oznacza, że te tereny nie zostaną przekształcone. - Uchwały trafią do poprawki i wrócą na kolejną sesję - tłumaczy Waszkiewicz.
    Burmistrza Sylki wczoraj na sesji nie było.
    - Zastrzeżenia nie dotyczyły mnie, ale spornych kwestii prawnych - mówi.

    Dość wstydu, panowie radni


    Henryk Ulinowicz, mieszkaniec Bytowa, na zakończenie wczorajszej sesji zaapelował o samorozwiązanie się Rady Miejskiej Bytowa.

    Wcześniej kilka razy próbował zabrać głos. Nie jest jednak radnym. Mógł zabrać głos tylko wtedy, gdy rozpatrywane były jego liczne skargi. Wówczas wezwał do samorozwiązania się rady.

    - Zwróciłem się do przewodniczącego rady o protokoły z ostatnich dwóch sesji - tłumaczy. - Zauważyłem, że zapisano w nich to, co w ogóle nie było powiedziane na sesji. Zbagatelizowano moją uwagę. Tylu błędów, ile robi ta rada, jeszcze nie było. Dla dobra społeczeństwa powinna się jak najszybciej rozwiązać. Tylko na tej sesji wniosłem cztery skargi na działania rady i podejmowanie uchwał niezgodnych z literą prawa - dodaje.

    Radni nie ustosunkowali się jednak do jego sugestii.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo