Bruno Moraes za słaby na grę w Lechii Gdańsk

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Brazylijczyk Bruno Moraes dos Santos z FC Porto okazał się za słabym piłkarzem na występy w zespole Lechii Gdańsk. I tego piłkarza w Gdańsku nie będzie. Moreas miał być sprawdzany w Gdańsku do dziś, ale jego testy zakończyły się już po dwóch treningach. Do końca okienka transferowego pozostało już tylko kilka dni, a biało-zieloni wciąż pozostają bez obiecanego napastnika, który z miejsca miał wzmocnić zespół.

- Nie było najmniejszego sensu, aby przedłużać testy Brazylijczyka. Bruno Moraes okazał się zawodnikiem porównywalnym do tych, których mam już w swojej drużynie, a momentami nawet słabszym. Nie takiego zawodnika szukamy. Interesują nas tylko piłkarze, którzy podniosą jakość sportową drużyny - powiedział Tomasz Kafarski, trener Lechii.
Wciąż nie wyjaśniła się kwestia transferu Alfreda Finnbogasona z klubu Breidablik oraz Jami Puustinena z FC Honka. I nic nie zmieniła porażka zespołu Breidablik z ostatanią drużyną ligi islandzkiej, bo walka o mistrzostwo kraju wciąż trwa i zakończy się dopiero pod koniec września, czyli już po okienku transferowym. A Finnbogason to najlepszy strzelec ligi i klub nie chce z niego tak łatwo zrezygnować. Zresztą Breidablik podniósł swoje oczekiwania finansowe za transfer tego napastnika. Podobnie jest z Puustinenem, gdyż Honka walczy o czołowe miejsca w lidze fińskiej.
- Wciąż nie mamy ostatecznych odpowiedzi. Czekam do jutra. Cały czas trwają rozmowy i negocjacje. W jednym przypadku tylko z klubem, a w drugim także z samym piłkarzem warunki kontraktu nie są jeszcze ustalone. W każdej chwili może dojść do porozumienia, a wówczas transfer zostanie zrealizowany. Wszystko rozbija się o bark porozumienia między klubami. Jeśli nie znajdzie się piłkarz zdecydowamie lepszy, od tych, których mam w kadrze, to będziemy grać składem, jaki mamy. I też możemy radzić sobie w lidze z powodzeniem, bo ten zespół stać na dobrą grę. Oczywiście, że przydałby nam się dobry i bramkostrzelny napastnik. Większość klubów z naszej ekstraklasy boryka się z tym problemem i fajnie byłoby znaleźć takiego zawodnika - przyznaje szkoleniowiec biało-zielonych.
W gdańskim klubie wciąż mają nadzieję na zrealizowanie transferu Sierhieja Kislaka i Aleksandra Sazankowa z Dynama Mińsk.
- Temat jest cały czas aktualny i wszystko powinno wyjaśnić się w czwartek. Zarówno z Dynamem, jak i z samymi piłkarzami, mamy już wszystko ustalone. Jednak może zdarzyć się tak, że zespół z Mińska awansuje do fazy grupowej Ligi Europejskiej i wszystko może legnąć w gruzach - powiedział Kafarski.
Za to blisko nowych klubów są Mateusz Bąk i Arkadiusz Mysona. Ten drugi za 150 tsyięcy ma zostać sprzedany do Polonii Bytom i zresztą trenuje już ze śląskim klubem.
- Rozmowy są na ukończeniu. Na dniach wszystko będzie jasne - zakończył gdański trener.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie