reklama

Brodnica Górna. Rada miejska decyduje o zagospodarowaniu działki wbrew woli jej właściciela

Maciej KrajewskiZaktualizowano 
Dotąd na działce funkcjonowała ferma lisów, co - jak podkreślali - krytykujący projekt uchwały, nikomu nie przeszkadzało Maciej Krajewski/ lipiec-sierpień 2019
Problemu budowy kurnika w Brodnicy Górnej ciąg dalszy. Na ostatniej sesji kartuscy radni w większości opowiedzieli się za uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania dla działki, na której miałaby powstać ferma drobiu. Problem jednak jest taki, że zrobili to wbrew woli samego właściciela.

Sprawa powstania fermy drobiu w Brodnicy Górnej ciągnie się już od dłuższego czasu. Proponowana przez właściciela działalność miałaby pomieścić kilkadziesiąt tysięcy stanowisk dla kurczaków. Część mieszkańców wsi zaniepokojona jest nie tylko rozmiarami przedsięwzięcia, ale i jego lokalizacją - blisko centrum miejscowości oraz atrakcyjnej turystycznie Złotej Góry, a także w bezpośrednim sąsiedztwie piekarni.

Brodnica Górna. Rada miejska decyduje o zagospodarowaniu dzi...

Kartuscy radni postanowili wobec tego rozwiązać spór między mieszkańcami a właścicielem poprzez uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Takie wyjście przybrało jednak kontrowersyjny charakter, gdyż zmiany dotyczyłyby wyłącznie tej jednej działki, a przeprowadzone byłyby wbrew woli samego właściciela.

Rozwiązanie jeszcze przed otwarciem obrad spotkało się ze sprzeciwem części radnych miejskich, którzy pytali się, skąd w ogóle taki pomysł. Przewodniczący rady Mariusz Treder, występując w imieniu wnioskodawców, argumentował decyzję, że mają zamiar przeprowadzić jedynie zmiany zgodnie z przyjętym studium.

Czytaj także

TUTAJ przeczytasz więcej o burzliwych obradach Rady Miejskiej w Kartuzach

- Plan zagospodarowania ma być zgodny z tym, co jest w studium. Radni poprzedniej kadencji uchwalili studium dla tego terenu i teraz będzie uchwalone to, co w nim jest, nic więcej - mówił przewodniczący Treder.

Do argumentu odniósł się sam burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński, zauważając, że studium obowiązuje wszystkich, a nie wybrane działki.

Robicie Państwo pewien wyłom w historii. Pierwszy raz, bez wniosku właściciela, angażujemy się w jedną tylko i wyłącznie działkę. Działacie na szkodę konkretnej osoby (…). To jakby wchodzilibyście do czyjegoś domu i zaczęli rządzić się w kuchni - mówił burmistrz Gołuński.

Z kolei syn właściciela działki zwrócił uwagę na poważne skutki uchwalenia planu zagospodarowania.

Przez ten plan ojciec nie straci tylko czasu, pieniędzy, czy ryzykuje zablokowanie kurnika. On straci całe gospodarstwo - zaznaczał. - Bez rozwoju ono po prostu splajtuje. Będzie bankrutem. I uwierzcie panowie, że jeżeli tak się stanie (…) to my wystąpimy o odszkodowanie.

Krytycznie wobec pomysłu radnych wypowiedzieli się także przedstawiciele Rady Powiatowej Pomorskiej Izby Rolniczej. Zauważyli, że działka, na której miałaby powstać ferma drobiu, to wciąż są tereny rolnicze, z kolei działanie rady miejskiej sprawia wrażenie, jak gdyby chciała wykluczyć tylko tego jednego rolnika.

Czytaj także

Część członków rady również starała się przekonać pozostałych do odstąpienia od nietrafionego - według nich - pomysłu. Niemniej, pomimo długiej i burzliwej dyskusji, większość radnych - 10 - opowiedziała się za podjęciem stosownej uchwały. Przeciw zagłosowało 8 osób, jedna się wstrzymała.

Nowe zwierzęta w ogrodzie zoologicznym w Gdańsku Oliwie. Sam...

POLECAMY NA STREFIE AGRO:

Charytatywny Kalendarz Herosi 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie