Borsuki zadomowiły się w Gdyni. Strażnicy miejscy niemal każdego dnia otrzymują zgłoszenia od mieszkańców [zdjęcia, wideo]

Grażyna Antoniewicz

Wideo

Zobacz galerię (3 zdjęcia)
W Gdyni zadomowiły się borsuki. Strażnicy miejscy niemal każdego dnia otrzymują zgłoszenia od mieszkańców o buszujących po mieście zwierzętach. Jeden borsuk zamieszkał w kociej budce i nie wpuszczał do niej żadnego kota, inny zadomowił się u starszego małżeństwa pod schodami domu.

- Prawie każdego dnia otrzymujemy zgłoszenia o borsukach, które buszują w Gdyni - mówi rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdyni Leonard Wawrzyniak. - Jeden borsuk sporych rozmiarów zamieszkał w garażu i nie chciał go opuścić. Mimo, iż drzwi pozostawiano otwarte zamierzał wyjść, a robił niesamowity bałagan, ponieważ próbował wykopać sobie norę pod półkami, gdzie były różnego rodzaju weki. Półka się przewracała, a słoiki tłukły. W końcu właściciel garażu poprosił nas o pomoc. Strażnicy próbowali złapać niesfornego borsuka, ale on dzielnie walczył z nimi. Był silny i zdrowy. Ostatecznie udało się go schwytać i został wywieziony do lasu.

Inny borsuk zamieszkał w kociej budce i nie wpuszczał do niej żadnego kota. Borsuki lubią korzystać z darmowej stołówki.

- Jak tylko pojawiało się jedzenie dla kotów wychodził, zjadał karmę i wracał do budki. Starsza pani poprosiła o pomoc strażników, którzy uporali się w łakomczuchem. Ciężko go było wyciągnąć z tej budki, bo był taki gruby, ale udało się i też trafił do lasu - opowiada rzecznik.

Te zdjęcia cię zachwycą! Zobacz niezwykłe i zabawne fotograf...

Kolejny borsuk zamieszkał u starszego małżeństwa pod schodami domu. Kopał nory, robił spustoszenie w ogrodzie. Nie było łatwo go schwytać, ponieważ był wyjątkowo duży i silny. Sprytnie chował się w różnego rodzaju szczeliny. Ostatecznie strażnicy schwytali go i trafił tam gdzie jego miejsce, czyli do lasu. Borsuk to czyścioch i smakosz, który uwielbia słodkie owoce, osy i dzikie pszczoły, ale nie gardzi też żabami czy... padliną.

Staropolska nazwa borsuka (Meles meles) - jaźwiec wywodzi się od słowa „jaźwa”, czyli nora, dziura. Ten korpulentny łakomczuch o krótkich łapach jest niezbyt towarzyski, sapiąc i tupiąc, przegania intruzów ze swego rewiru Niewiele drapieżników potrafi dać sobie z nim radę, mogą na niego polować wilk, ryś i psy, dla innych jest zbyt silnym zwierzęciem. Chociaż jaźwiec jest zgryźliwym samotnikiem, to jednak w okresie letnim potrafi żyć we wspólnych norach razem z inną borsuczą rodziną, a nawet dwoma. Borsucze nory łatwo odróżnić od innych, gdyż są bardzo czyste. Wokół znajdziemy specjalne „latryny” - dołki, w których zakopywane są odchody.

Borsuki zadomowiły się w Gdyni. Strażnicy miejscy niemal każ...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.