Bogusław Kaczmarek o Lechii Gdańsk: Ten zespół ma potencjał na czwórkę [ROZMOWA]

Paweł Stankiewicz
Przemek Swiderski
Udostępnij:
Bogusław Kaczmarek, były trener Lechii i asystent Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski, ocenia grę i mówi o możliwościach gdańszczan.

Był Pan przekonany, że Lechia zasługuje na miejsce w grupie mistrzowskiej i ostatecznie się w niej znajdzie?
Mam wiedzę, że Lechia ma potencjał i wszystkie elementy składowe, żeby nie być w ósemce, ale w pierwszej czwórce. Siódmej pozycji nie dostaje się za zasługi, tylko za konkretną robotę i sportowy poziom. Analizując to wszystko, co stało się po przyjściu Piotra Nowaka, bez brawury i zbytniej euforii, jednak ocena jego pracy musi być pozytywna.

Podoba się Panu tak odważne i ofensywne ustawienie, jak w meczach z Legią Warszawa i Ruchem Chorzów?
Piotrek jest człowiekiem odważnym, ale też kontrolującym swoje decyzje, które na pewno były przemyślane w wyniku obserwacji swoich piłkarzy na treningach. Trener, który nie potrafi w pewnym momencie zaryzykować, ma bardzo małe szanse osiągnięcia sukcesu. Piotrek pokazał, że ryzyko w oparciu o racjonalne podstawy, a mam na myśli indywidualny potencjał piłkarski, się opłaciło. Do tego jak mówił Napoleon obsadzając najważniejsze stanowiska - generał też musi mieć pewną dozę szczęścia. W przypadku Nowaka szczęście to przemyślana praca, intuicja i bardzo często instynktowne działanie stawiające wszystko na jedną kartę. Bo nie był to tylko jeden mecz z Legią, ale na tamten remis złożyły się wcześniejsze próby ultraofensywnego ustawienia zespołu.

Za to można się czepiać braku stabilizacji na pozycji bramkarza.
Marko Mariciowi kończy się wypożyczenie i wszystko wskazuje na to, że może z Lechii wyfrunąć. Łukaszowi Budziłkowi brakuje regularnej gry. Mateusz Bąk to historia, tradycja, może być jeszcze jakiś czas trzecim bramkarzem w Lechii. A Vanja Milinković-Savić to jest materiał, ale jest wiele do poprawy. Andrzej Woźniak, który zna się na tej robocie, wykorzysta czas na to, żeby z kandydata na bramkarza zrobić dobrego golkipera. Jest tworzywo, trzeba trochę specjalistycznej rzeźby. Doskonałe warunki fizyczne, duża odwaga, to już jest. A nad ułomnościami Woźniak i zdający sobie zapewne z nich sprawę Vanja, solidnie popracują.

Dziś nie brakuje głosów krytycznych pod adresem Lechii, że wycofała skargę do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, straciła punkt, a przez to Ruch znalazł się w grupie mistrzowskiej zamiast Podbeskidzia. To było właściwe posunięcie ze strony zarządu gdańskiego klubu?
Nie wiem czy było właściwe, ale jak się patrzyło na ostatni mecz, to Ruch został na boisku ukarany. Jeśli ktoś się bliżej przyglądał, to Ruch był szczęśliwy, że przegrywa tylko 0:2. Trener Robert Podoliński powiedział, że dwa razy został znokautowany przez Lechię - 0:5 i teraz. Ruch podnosił brak zasad sportowej rywalizacji. Kto ma rację? Nie winiłbym tutaj Lechii. Jak mówi jeden z moich kolegów Holendrów - Polska to piłkarsko dziki kraj. Co ma na myśli? Reformę, wynikające z niej grupy i podział punktów.

Przed biało-zielonymi siedem ważnych i trudnych meczów. Cztery punkty straty do podium i europejskich pucharów to dużo czy mało?
Źle by było gdyby ten punkt odpisany, przyznany i zabrany zadecydował o tym, że Lechia nie zagra w pucharach. Wykluczyć tego nie można, co pokazał finisz ekstraklasy. Póki co, Lechia jedzie do Lubina i nie może popełnić błędów z przegranego meczu 0:1 (z 1 marca - przyp. red.).

Nie brakuje opinii, że to będzie najtrudniejszy mecz w fazie finałowej.
To jest mecz wytrych, do tego wszystkiego, co się zdarzy później. Zakładamy, że Lechia wygrywa z Zagłębiem i Pogonią, a jest w stanie to zrobić, a prawem serii może skończyć się to bardzo optymistycznie. Trzecie miejsce wcale nie będzie na wyrost, biorąc pod uwagę, miasto, stadion, dobre kontrakty, bazę treningową, bardzo dobry potencjał ludzki plus Nowak. Ten trener potrafi w sposób skuteczny zarządzać zasobami ludzkimi, jakie ma w Lechii.

Jak dużo drużyna straci przez brak kontuzjowanego Michała Maka?
Na pewno jest to strata, ale proszę pamiętać, że niedawno widziałem Maka grającego w rezerwach. Nie sądzę, żeby to miało znaczenie. Jest to osłabienie, ale mogą go zastąpić Lukas Haraslin w dobrej dyspozycji czy Sławomir Peszko walczący o Euro 2016. Jest jeszcze Piotrek Wiśniewski i życzę mu, żeby podsumował 11-letni pobyt w Lechii grą w europejskich pucharach.

Sebastian Mila i Peszko zwiększyli ostatnio swoje szanse na wyjazd na Euro 2016?
Nie chcę wyręczać Adama Nawałki, ale myślę, że Mila wrócił do gry. Widać że wraca do formy, a przebiegając w meczu 12,3 km zbliżył się do rekordu, bo chyba 12,4 miał w Groclinie. To o czymś świadczy. Peszko? Jemu będzie trudniej, bo pokazał się Paweł Wszołek i na tej pozycji jest duża konkurencja. Mila czy Filip Starzyński? Taki Mila z doświadczenim, pozycją w drużynie, interpersonalnymi relacjami, a to też jest ważne, siedzący nawet na ławce jest dobrym duchem reprezentacji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie