Blisko milion złotych za listy ws. lotniska w Gdyni Kosakowie

Marcin Lange
Port Lotniczy w Kosakowie nieprędko przyjmie jakikolwiek samolot
Port Lotniczy w Kosakowie nieprędko przyjmie jakikolwiek samolot Tomasz Bołt
Koszty wymiany pism procesowych w sprawie lotniska w Kosakowie sięgają miliona złotych. Końca sporu z Komisją Europejską przed sądem w Luksemburgu wciąż nie widać.

- To prawda, że koszty wymiany pism są bardzo duże, ale takie są realia. Są też wymierne efekty - w następstwie tego Komisja Europejska wycofała się z części swoich decyzji, co pozwoli zaoszczędzić co najmniej kilkanaście milionów złotych - tłumaczy wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała.

Spór gdyńskiego samorządu z Komisją Europejską sięga lutego 2014 roku. Wtedy to KE uznała, że 91,7 miliona złotych, jakie Gdynia wydała na ucywilnienie lotniska w Kosakowie, było niedozwoloną pomocą publiczną, dającą PL Gdynia-Kosakowo nienależną przewagę konkurencyjną przede wszystkim nad lotniskiem w Gdańsku, i nakazała ich zwrot do budżetu miasta.

Tyle tylko że pieniędzy tych jednak nie ma, wydano je między innymi na budowę terminala pasażerskiego, a Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo nie jest w stanie ich oddać. Spółka ogłosiła więc upadłość i zarządzanie nią przejął syndyk.

Czytaj więcej na temat problemów z lotniskiem Gdynia Kosakowo

W efekcie władze Gdyni skierowały sprawę do luksemburskiego sądu międzynarodowego. Ta jednak toczy się już od dwóch lat i końca jej nie widać. Ba, spór wciąż nie wyszedł nawet z fazy tak kosztownej dla samorządu wymiany pism procesowych - przez pierwsze dwa lata obsługi prawnej, prowadzonej przez renomowaną warszawską kancelarię, wydano z budżetu miasta blisko 770 milionów złotych. W tym roku będzie to ponad 400 tysięcy zł, więc kwota ta na koniec 2016 r. znacznie przekroczy milion.

Wymierny efekt wymiany pism procesowych jednak, jak mówi Katarzyna Gruszecka-Spychała, jest. Niewiele ponad roku temu Komisja Europejska wycofała się z części swojej decyzji dotyczącej systemów bezpieczeństwa lotniska.

- Jest to nie mniej niż trzynaście milionów złotych. Ta kwota jest już pewna, ale są spore szanse na kolejne korzystne dla nas decyzje i suma może sięgnąć nawet 21 milionów złotych - mówi wiceprezydent Gdyni. - Do ostatecznych rozstrzygnięć jest już dużo bliżej niż dalej. Myślę, że jest to kwestia kilku najbliższych miesięcy - dodaje Katarzyna Gruszecka-Spychała.

Tak długo trwające wymienianie się pismami procesowymi to jednak specyfika europejskiego prawodawstwa. Nie ma żadnej daty granicznej wydania orzeczenia w tej sprawie, więc luksemburscy sędziowie nie muszą się spieszyć. I tego nie robią. Zresztą gdy procedura wymiany pism dobiegnie końca, dojdzie do fazy ustnej. Ta też będzie z pewnością trwać przez długi okres. Tymczasem, dopóki nie zapadną ostateczne rozstrzygnięcia, nie ma najmniejszych szans, aby gotowy port lotniczy w Kosakowie przyjął jakikolwiek samolot.

- Sąd w Luksemburgu daje niebywały wręcz popis opieszałości, przy którym polskie sądy jawią się jako doskonale i sprawnie funkcjonujące. Jeśli to ma wszystko trwać w tym tempie, to niewykluczone, że jeszcze nieotwarty terminal pasażerski na lotnisku wkrótce trzeba będzie remontować - mówi z przekąsem pragnący zachować anonimowość radny Gdyni.

[email protected]

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polak
BOLKI z Gdańska robią wam koło pióra!
C
Czytelnicy
Gratulacje dla pana Lange, autora artykułu za fragment: ........przez pierwsze dwa lata obsługi prawnej, prowadzonej przez renomowaną warszawską kancelarię, wydano z budżetu miasta blisko 770 milionów złotych. W tym roku będzie to ponad 400 tysięcy zł, więc kwota ta na koniec 2016 r. znacznie przekroczy milion. ..... Po pierwsze, gdzie i czy w ogóle pobierałeś panie autorze nauki elementarne z rachunków. Po drugie, tak się pan przeciwko spółce Port Lotniczy Gdynia - Kosakowo zagalopowałeś, że dystansujesz nawet szybkość samolotów podczas zawodów Red Bull, Po trzecie, to gwoli rzetelności dziennikarskiej odszukaj pan w necie wcześniejsze artykuły ze zdjęciami ex ministra Jarmuziewicza i ex premiera Tuska, którzy na Oksywiu byli osobiście i osobiście promowali port lotniczy na cywilnej części lotniska Gdynia - Kosakowo. Reasumując, to pańska rzetelność dziennikarska, ukierunkowana jest wyłącznie na ewidentne przywalanie prezydentowi Szczurkowi, który na pewno nie odważyłby się na tak ryzykowne przedsięwzięcie lotniskowe bez wsparcia poprzedniej ekipy rządowej. Niestety, ekipa rządowa bardzo szybko zmieniła kurs, bo tak chciał zarząd Portu Lotniczego Gdańsk - Rębiechowo. Od ponad 2 lat ,,dziennikarze'' lokalni i ścieku głównego, oczywiście ,,rzetelnie'', próbują winą za wszystko obciążać UM w Gdyni. Niestety, żaden z ,,dziennikarzy'' jeszcze nam czytelnikom nie wyjaśnił, jak to się stało, że KE dopiero wtedy zakwestionowała budowę Portu Lotniczego Gdynia - Kosakowo, jak nowe obiekty lotniska były już niemal na etapie oddawania do użytku. Kiedy i jakie jeszcze przedsięwzięcie w Polsce zaczną rozwalać ,,opiniotwórczy dziennikarze'' , a de facto kompradorzy z mediów polskojęzycznych, działający przeciwko polskim interesom gospodarczym, pozostaje pytaniem otwartym.....
g
gość2
Napiszcie, kto ile na tym zarobił.
U
URZĘDNIK umg
SZCZUREK TO GENIUSZ!!!!!!! PRZEPRASZAM PAN GENIUSZ!! A URZĘDNICY GDYŃSCY TO SAMA ŚMIETANKA CAŁEGO WYBRZEŻA! WŁAŚCIWIE TO NAJLEPSI NAUKOWCY W EUROPIE. NO WŁAŚNIE TAKA WIOSKA GDYNIA NAJWIĘKSZY PRACODAWCA TO URZĄD MIASTA ITD. SŁOWEM RAJ RAJ RAJ
Ś
Śledź
W pewnym małym miasteczku żył jeden prawnik. Żył i przymierał głodem... Pewnego dnia sprowadził się drugi.

Od tego czasu obaj żyli jak pączki w maśle...
Dodaj ogłoszenie