Błędy i brak szczęścia przyczynami porażki

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Gdańscy siatkarze nie wykorzystali piłki meczowej
Gdańscy siatkarze nie wykorzystali piłki meczowej Tomasz Bołt
Trefl zdobył jeden punkt w Warszawie, choć śmiało mógł wygrać mecz. Błędy zadecydowały jednak, że gdańszczanie trochę na własne życzenie przegrali z zespołem Politechniki 2:3.

Siatkarze Trefla pojechali do Warszawy w pełnym składzie. I nic dziwnego, że gdańszczanie chcieli powalczyć z zespołem Politechniki o dobry wynik, a takim byłoby zwycięstwo. A na tą wygraną gdańszczanie czekają już długo. W pierwszej rundzie drużyna ze stolicy gładko i bez problemów wygrała w w Gdańsku 3:0.

Wtedy jednak to był inny Trefl, osłabiony przez kontuzje, bez radości gry i całkowicie przybity. Ostatnio jednak beniaminek ekstraklasy zaczął mieć coraz więcej dobrych momentów. Już w pierwszym secie siatkarze Trefla pokazali się z dobrej strony. Zwłaszcza na początku tej partii. Gdańszczanie grali dobrze, skutecznie i objęli prowadzenie 11:6. Później tak dobrze już nie było. Gdańszczanie popełnili osiem błędów serwisowych i zeszli z parkietu pokonani.

W drugim secie podopieczni trenera Jerzego Strumiło od początku uzyskali przewagę. Już pierwsza przerwa techniczna była przy stanie 8:5 dla beniaminka. I ta przewaga cały czas się utrzymywała. W efekcie drugą partię gdańscy siatkarze wygrali różnicą czterech punktów. Dobrze w gdańskiej drużynie grał Wojciech Winnik. I to nie tylko w tym secie, ale w ogóle w całym spotkaniu.

W trzecim secie z kolei stroną dominującą był zespół Politechniki. Gospodarze prowadzili 8:6 i 16:12. Gdańszczanie się nie załamali i podjęli walkę. To poskutkowało o tyle, że przegrywali już tylko 20:21. Końcówka seta należała jednak do zespołu warszawskiego. Nasi siatakrze zdobyli dwa punkty przy czterech rywali i przegrali tę partię.

Czwarty set był ostatnią szansą dla zespołu Trefla, aby pozostać w grze o zwycięstwo w tym spotkaniu. Lepiej zaczęła Politechnika, która wygrywała już 8:3, a później 13:11. Wtedy na zagrywkę w gdańskiej drużynie wszedł Dariusz Szulik i goście zdobyli pięć kolejnych punktów obejmując prowadzenie 16:13, którego już nie oddał.

O wszystkim rozstrzygał tie-break. Trefl szybka wyszedł na prowadzenie 4:1 i długo ta partia układała się po myśli gdańszczan. W końcówce oba zespoły miały piłki meczowe. Szczęście uśmiechnęło się go Politechniki po zagrywce Karola Kłosa i fatalnym przyjęciu Bruno Zanuto.

J.W. Construction Osram AZS Politechnika Warszawska - Trefl Gdańsk 3:2 (25:21, 20:25, 25:22, 22:25, 18:16)

Politechnika: Buszek, Kłos, Rybak, Gladyr, Kapelus, Neroj, Wojtaszek (libero) oraz Gałązka, Skórski, Kvasnićka.
Trefl: Winnik, Serafin, Szulik, Bednaruk, Zanuto, Kadziewicz, Samardzić (libero) oraz Kruk, Stancelewski, Kocik.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie