Biznes koszykarski na sportowym awansie

Paweł Durkiewicz
Andrzej Dolny
Andrzej Dolny Przemek Świderski
Prezesi dwóch trójmiejskich klubów koszykarskich Andrzej Dolny i Przemysław Sęczkowski chcą rozszerzać swoje wpływy na cały kraj.

Obaj kierują trójmiejskimi klubami koszykarskimi, choć wywodzą się ze świata biznesu. Po wejściu do środowiska sportowego szybko zaczęli zyskiwać dobre oceny wśród kibiców i dziennikarzy. Pochwały zbierają za sprawne prowadzenie Asseco Gdynia i Trefla Sopot w ciężkich dla koszykówki czasach. Ambicje Przemysława Sęczkowskiego i Andrzeja Dolnego sięgają jednak wyżej - pierwszy niedawno ogłosił swoją kandydaturę na prezesa Polskiego Związku Koszykówki, drugi znalazł się w radzie nadzorczej Polskiego Związku Pracodawców Klubów Sportowych.

Szef niewidzialny

Sęczkowski pojawił się w koszykarskim światku w 2008 r., kiedy to władzę w Prokomie Treflu Sopot przejęła firma Asseco. Nowy prezes szybko rozpoczął reformy - zmienił oficjalną nazwę zespołu na Asseco Prokom Sopot, wyrzucając z nazwy towarzyszący drużynie od początku człon "Trefl". Wówczas ta korekta wydawała się mało znaczącym szczegółem, ale po pewnym czasie okazała się swoistym preludium do dalszej działalności pochodzącego z Gdańska biznesmena. Po roku Sęczkowski był jednym z głównych architektów przeprowadzki drużyny do Gdyni. Ten nagły i nieoczekiwany ruch wywołał burzę w trójmiejskim światku sportowym. Po długotrwałym sporze z założycielem Trefla Kazimierzem Wierzbickim i prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim doszło do "salomonowego" rozwiązania - strona sopocka sprzedała swoje udziały w euroligowym klubie, a za zarobione pieniądze zgłosiła do ekstraklasy nową ekipę. W związku z secesją z lata 2009 r. wielu komentatorów obwinia Przemysława Sęczkowskiego za zantagonizowanie lokalnego środowiska koszykarskiego. Z drugiej strony biznesmen zebrał sporo dobrych recenzji za organizację klubu po przenosinach do Gdyni. W 2010 r. odebrał nawet euroligową nagrodę Executive of the Year.

Kontrowersje budził także fakt, że prezes Asseco Prokomu zupełnie nie angażował się w sprawy sportowe, darząc w tym zakresie pełnym zaufaniem trenera Tomasa Pacesasa. Z tego powodu Sęczkowski niezwykle rzadko zabierał głos w mediach. O ile jeszcze w sezonie 2009/2010 taki układ przyniósł świetny wynik w postaci najlepszej ósemki Euroligi, to już kolejne rozgrywki okazały się dużo gorsze. Przez kadrę przewinęła się rekordowa liczba zawodników, nieraz ściąganych za wielkie pieniądze. Efekt? Brak awansu do Top16 i z wielkim trudem wywalczone mistrzostwo Polski.

- Nie ma wątpliwości, że Sęczkowski w sprawach koszykarskich mówi jednym głosem z Pacesasem. Litwin zawsze chętnie krytykuje obecne władze PZKosz., może więc wietrzy szansę na zdobycie wpływów w federacji? - zastanawia się pragnący zachować anonimowość pomorski działacz sportowy. - Tak czy owak wydaje się, że obaj panowie budzą zbyt wiele skrajnych emocji, żeby dawać Sęczkowskiemu jakiekolwiek szanse w głosowaniu. Prezes PZKosz. powinien łączyć, a nie dzielić środowisko - dodaje.

Wybory nowego prezesa odbędą się 24 listopada. Rywalami Sęczkowskiego będą ubiegający się o reelekcję Grzegorz Bachański oraz Maciej Zieliński, były reprezentant Polski, a obecnie poseł PO.

Porządkowy sopockiego kosza

Andrzej Dolny, od początku 2013 roku prezes Trefla Sopot, znalazł się w radzie nadzorczej powołanego niedawno Polskiego Związku Pracodawców Klubów Sportowych. Nowo powstała organizacja ma reprezentować interesy klubów sportowych wobec rządu, związków sportowych, stowarzyszeń zawodników i społeczeństwa. Zarząd PZPKS "na dzień dobry" podjął decyzję o wstąpieniu do Konfederacji Lewiatan, czyli najsilniejszej polskiej organizacji prywatnego biznesu.

Wśród założycieli nowo powołanego związku są przedstawiciele największych klubów sportowych w Polsce w różnych dyscyplinach, m.in. Bogusław Leśnodorski, prezes piłkarskiej Legii Warszawa, Konrad Piechocki z siatkarskiej Skry Bełchatów czy Piotr Raczkowski, prezes szczypiornistów Wisły Płock. Koszykówkę, poza Dolnym, reprezentują również Janusz Jasiński, szef wicemistrza Polski, Stelmetu Zielona Góra, i Przemysław Saczywko z Rosy Radom.

Nasz rozmówca: - Udział Andrzeja Dolnego w tym projekcie nie dziwi w ogóle. Prezes Trefla wywodzi się ze świata biznesu, dlatego w środowisku koszykarskim wciąż dużo rzeczy go zaskakuje, dziwi, a często denerwuje. Nowy związek ma podobno lobbować na rzecz silnych i dobrze zorganizowanych klubów, niepodlegających wpływom federacji. To bardzo ciekawa inicjatywa, ale z oceną poczekałbym jednak do pierwszych konkretnych efektów działań panów prezesów.

Andrzej Dolny przejął stery w Treflu w trakcie sporego kryzysu finansowego, jaki dopadł klub w sezonie 2012/2013. Nowemu prezesowi zostało powierzone zadanie restrukturyzacji klubu i naprawienia jego sytuacji finansowej.

Od początku swoich rządów w klubie Dolny kładł nacisk właśnie na odpowiedzialną politykę budżetową, a także na oszczędną komunikację klubu z mediami. Po pewnym czasie Trefl odzyskał płynność finansową, a co za tym idzie - dobrą reputację w polskim środowisku koszykarskim. Jak podkreśla jednak sam prezes, proces naprawy klubu cały czas trwa. O ile w poprzednim sezonie sopocki zespół zdobył brązowy medal mistrzostw Polski, tak w obecnym radzi sobie już znacznie gorzej - po sześciu kolejkach TBL ma bilans 2-4.

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie